Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy jedzenie istnieje? Czy odżywianie istnieje?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Inedia, Niejedzenie, Post.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1670
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2012 04 11 07:36    Temat postu: Czy jedzenie istnieje? Czy odżywianie istnieje? Odpowiedz z cytatem

Steve i Evelyn Torrence, którzy 11 lat temu prowadzili w Polsce seminaria (filmy są m.i. w internecie), znowu pozostawili to, co nazywa się powszechnie jedzeniem i piciem. Już 3 miesiące wolni są od tych "narkotyków" -- co Steve opisuje w angielskojęzycznej części mojego forum:
http://forum.breatharian.info/viewtopic.php?t=763
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Przemek



Dołączył: 03 Lut 2012
Posty: 6

PostWysłany: 2012 04 11 18:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jezeli nie istenieje to czemu jedząc więcej tyjemy?? I jedząc określone rzeczy np. tłuszcze dzieje się z nami to samo??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1670
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2012 04 11 19:48    Temat postu: zapytać go Odpowiedz z cytatem

Przemek, możesz zapytać Steve, zadać mu to pytanie. Chyba już na to odpowiedział, możesz zobaczyć, on tam napisał już dużo więcej niż wczoraj.
Książka SŻBJ też wyjaśnia na ten temat.
Ciało tyje wtedy, kiedy jego system oczyszczania i wydalania nie daje sobie rady, dlatego zmuszony jest odstawiać to, co normalnie usunąłby.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
suchoj



Dołączył: 15 Lut 2012
Posty: 12

PostWysłany: 2012 04 12 22:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przydało by się to przetłumaczyć, bo to co pisze Steve, jest niewiarygodnie proste, a przez to łatwe do przyjęcia praktycznie dla każdego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Szafir



Dołączył: 01 Kwi 2011
Posty: 174

PostWysłany: 2012 04 15 14:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tłumaczenie pierwszego posta stevetorrence'a:

Ciała nie można odżywiać, można je tylko odurzać. Wszystko, co zmienia twoje ciało fizjologicznie klasyfikujemy jako narkotyk. Jedzenie to narkotyk. Jedne w większym stopniu wyniszczają ciało inne w mniejszym.

Nie czerpiemy energii do życia ze zjadanego pokarmu. Ciało nie jest w stanie niczego pozyskać, z tego co się zjada. Może je tylko rozbić i pozbyć się tego. Doświadczamy narkotyku przez pewien okres czasu i później to mija. Problem w tym, że jedzenie jest przyjmowane wielokrotnie w ciągu dnia i w wielu wariacjach. Dodatkowo, pozostaje ono w ciele przez miesiące, powodując opasłe ciała i wszystkie typy problemów zdrowotnych.

Żywność zwana zdrową jest zwykłym jedzeniem, przy których ciało w sposób łatwy pozbywa się go i nie sprawia ono wiele problemów w drodze ku wyjściu. Owoce są najlepszym przykładem.

Akceptować idee, a że ciało pozyskuje energię z czegoś co zjada jest kompletnym niezrozumieniem funkcji dróg wydalniczych, co większość przyjęła określać jako układ trawienny.

Układ trawienny ,właściwie wcale nie jest układem trawiennym. Jest to układ eliminacyjny i to jest wszystko, do czego on służy. Cokolwiek włożymy do ust w pierwszej fazie zostanie potraktowane kwasem w żołądku, po tym trafia do małego jelita, gdzie kwas zostaje zneutralizowany, później materia zostaje rozbita. Jest to w tedy, kiedy zostaje odprowadzana poprzez krew. Krew jest na bieżąco oczyszczana z obcej materii za pomocą wątroby, nerek, płuc i skóry. Proces ten nijak ma się do asymilacji czy odżywiania. Stajemy się bardziej otyli, kiedy przyjmujemy te typy narkotyków i jak sądzę, reszty z jedzenia utrzymują się co najmniej przez 3 miesiące.

Poszczenie nie ma dla mnie sensu, albo porównuję je do osoby, która pali ale raz na jakiś czas przestaje na parę tygodni i znów do tego wraca. Post jest dobry dla ciała tak, jak zaprzestanie palenia raz na jakiś czas. Pomaga ciału jedynie w okresie jego trwania, przestaje w momencie, w którym narkotyk zażywa się ponownie.

Ciało od chwili, w którym zostaje poczęte jest samo utrzymującym się organizmem i nie potrzebuje niczego, wliczając w to wodę to potrzymania siebie. Ludzie jedzą jedynie z tego samego powodu, z jakiego niektórzy palą bądź przyjmują inne narkotyki. Samo słowo pożywienie nie powinno istnieć ponieważ ciało nie odżywia się. Definicja słowa jedzenie brzmi:

Cytat:
1. Materia, zwykle pochodzenia roślinnego bądź zwierzęcego, które zawiera lub składa się z niezbędnych składników odżywczych, takich jak węglowodanów, tłuszczów, białek, witamin czy minerałów, jest ona spożywana i asymilowana przez organizm w celu wyprodukowania energii, stymulowania wzrostu i utrzymania życia.

http://www.thefreedictionary.com/food

Każdy, który trwał bez jedzenie dłużej, niż tydzień wie, że to nie może być prawda, gdyby tak było ciało powoli by umierało. Te zaś ciągle kontynuuje oczyszczanie siebie. Po kilku miesiącach bez jedzenia jedynie o wodzie [[?]without any food and only water], ciało powraca do swego naturalnego stanu.

Jeśli korzystasz z tych narkotyków zwanych jedzeniem i przestaniesz je brać, przechodzisz detoks tak, jak w wypadku każdego innego narkotyku. Im intensywniej bądź częściej narkotyku się używa i im słabsze jest ciało, tym cięższy detoks będzie, ale po detoksie ciało tylko wzrośnie w siłę.

Jeśli rozważasz przejście przez to, rób to ze świadomością, że po prostu pozbywasz się narkotyku i spodziewaj się reakcji ciała typowego dla każdej detoksykacji. Jeśli chcesz to zrobić powoli, w tedy jedz i pij owoce, do póki nie poczujesz, że możesz przestać. To wciąż zabierze ciału 3 miesiące aby w pełni się odtruć, ale będzie to znacznie łatwiejsze.

Twierdzić, że ciało ulegnie transformacji z tego, które pobiera energie z jedzenia do takiego, które uzyskuje je w inny, bezpośredni sposób albo, że jakieś duchowe procesy czy medytacje są potrzebne powoduje to już mentalnie trudny proces, trudniejszy do przejścia. Myślę, że to nie jest konieczne albo co dzieje się w ciele.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blaz



Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 25

PostWysłany: 2012 04 16 22:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tłumaczenie drugiego posta stevetorrence'a:

Cytat
Breatharianizm, inedia, niejedzenie (breatharianin, inedyk, niejedzący) – to stan, w którym znajduje się człowiek (breatharianin, inedyk, niejedzący), charakteryzujący się (poza innymi cechami) nieobecnością jedzenia wynikającą z (lub raczej będącej etapem na drodze do) rozszerzenia sfery Świadomości, w której żyje dana osoba. Uogólniając można stwierdzić, że idealnym (w pełni zrealizowanym) przykładem indyka, breatharianina, niejedzącego jest osoba, która nie potrzebuje jeść ani pić aby jej ciało pracowało idealnie. Breatharianin nie spozywa żywności ani picia, do wyżywienia ciała potrzebuje jedynie powietrza.
Koniec cytatu

Umieściłem tu kilka cytatów z głównej strony które wg mnie powodują nieporozumienia.

Nikt nie potrzebuje narkotyków. Nie istnieją rodzaje odżywiania ciała jak frutarianizm, breatharianizm itd. Jedzenie jest zwykłym narkotykiem. Ciało nie może być odżywiane przez to, co nazywamy żywnością, ponieważ jest samoodżywiającym się organizmem, a żywność to jedynie rodzaj narkotyku. Jest to również prawdziwe w stosunku do zwierząt. Tak jak dziecko, które nigdy nie zaznało dotyku będzie niedorozwinięte. Żywność służy tu jako rodzaj dotyku, który utrzymuje ciało w zdrowiu, ale nie odżywia go, nie przyjmując jej będziesz żył dłużej i lepiej. Nie wydaje mi się również, aby powietrze odżywiało ciało. To część procesu oczyszczania odbywającego się w płucach.

Ciało posiada sposób doświadczania substancji, która przechodzi przez organizm. Nosimy ze sobą ten zakumulowany materiał, ponieważ ciało nigdy nie miało szansy dokończyć procesu oczyszczania, ponieważ narkotyki dosawały się do niego trzy lub więcej razy dziennie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blaz



Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 25

PostWysłany: 2012 04 17 21:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tłumaczenie trzeciego posta stevetorrence'a:

Cytat
Osoba, która regularnie przyjmuje płynny pokarm, np. soki owocowe, nie może zostać nazwana inedykiem, breatharianinem lub niejedzącym. To osoba na diecie płynnej. Nie nazwiemy inedykiem lub breatharianinem również osoby poszczącej lub która podjęła głodówkę. W tych przypadkach żywność również nie jest przyjmowana (lub prawie nie jest), ale to sytuacja przejściowa, po której konsumpcja żywności rozpoczyna się od nowa lub dana osoba umiera. Inedyk lub breatharianin nie głoduje ani nie umiera z powodu braku żywności, ponieważ jego ciało nie potrzebuje materialnego pożywienia.
Koniec cytatu

Powiedziałbym, że to kwestia nazewnictwa.

Gdy używasz narkotyku w postaci soku owocowego – dieta płynna sugeruje, że płyn odżywia ciało. To tylko sok owocowy, który prawdopodobnie ma małe skutki uboczne, ponieważ łatwo przechodzi przez organizm. Nie odżywia ciała.

Poszczenie to po prostu odstawienie narkotyku na dłuższe okresy czasu. Jest korzystne dla organizmu jedynie podczas postu, lub właściwie detoksu. Nie ma czegoś takiego jak głodowanie. Ciało nie jest zasilane przez żywność czy cokolwiek, co możemy zobaczyć, a więc nie istnieje głodowanie. Ciało przechodzi przez proces detoksykacji, co może przypominać osłabiebie, ale ciało zawsze odzyskuje siły, chyba że jest bardzo zniszczone.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
gabriel



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 4

PostWysłany: 2012 08 25 19:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[quote="Szafir"]

Coś tu namieszane. Rozumowanie 5D przekładane na rzeczywistość 3D.
Nie nakarm noworodka i zobaczymy ile pożyje.
Tysiące materiałów o ewolucji, rozwoju a tu nagle przeskok i stwierdzenie, że narkotykiem jest jedzenie. Owszem, wywołuje stany uczucia podobne do odurzania się ale…
Kiedyś wyczytałem na jakimś forum oburzenie jednego z forumowiczów, który krzyczał: „To dlaczego człowiek urodził się z układem pokarmowym!?”
Otóż twierdzenie, że nie jest to przewód pokarmowy jest prawdą, jednak nie na tym „planie”. Noworodek musi jeść aby przeżyć. Jego rozwój być może doprowadzi go do wiedzy, iż może on go więcej nie uważać za pokarmowy, czyli…j/w
Rodzimy się celem rozwoju i aby móc dożyć momentu „przebudzenie” lub „utknięcia w ignorancji” musimy jeść. Nie przesadzajmy. Jeśli ktoś zbyt bardzo odlatuje, to ja się pytam jak dożył on do momentu dotarcia do tej wiedzy???
Musiał jeść i przewód pokarmowy uważać za pokarmowy. Gdy obecnie nie uważa on go za pokarmowy, istotnym jest aby zrozumieć, że jako pokarmowy musi służyć innym. Nie każdy dozna „wzniesienia”.
Wymyśliliśmy kroplówkę a kolejnym z wielu etapów jest odkrycie pranicznej mocy jako „substancji” odżywczej.
Trudno chorego w szpitalu obwiniać o zażywanie narkotyku gdy przyjmuje glukozę czy sól fizjologiczną.
Na wyższym planie układ ten istotnie może być układem eliminacyjnym. Nie rozumiem tylko co ma eliminować…
Ale niech będzie. Wywrócę się, najem się żwiru więc układ eliminacyjny się przyda Smile
„Ciało od chwili, w którym zostaje poczęte jest samo utrzymującym się organizmem i nie potrzebuje niczego, wliczając w to wodę do podtrzymania siebie…” – przepraszam, kto eksperymentował głodząc noworodki…???
I 2 rzeczy najistotniejsze:
1) Rozwój świadomości ludzkiej polega na tym, aby zderzyć się z tego rodzaju wiedzą i albo przyjąć ją za prawdę albo zignorować. Przyjmując za prawdę, wznosisz swą świadomość a zaprzestanie jedzenia jest tego jedną z największych manifestacji. Dla innych jest i będzie nadal to układ pokarnowy, ponieważ dzięki niemu żyją. Należy rozróżnić te dwie „rzeczy”.
2) Dawniej człowiek w swej ewolucji doszukiwał się prawdy i odkrywał.. Pokonywał długą i ciężką drogę. Ale tak się złożyło, że żyjemy obecnie w okresie, w którym wydarzenie na skalę wszechświata zawiera w swym centrum wsparcie. Czy tego chcemy czy nie, wydarzenia te poprzedza docieranie „informacji” do ludzkiej świadomości, a co za tym idzie, część z nas już myśli jak na wyższym poziomie. Usiłuje jednak informacje i swą wiedzę przekazać sceptykom. Dlatego należy umiejętnie i ze zrozumieniem to robić. Stwierdzenie że układ pokarmowy nie jest pokarmowym jest śmieszne w oczach jeszcze większości. To nie jest zbyt motywacyjny sposób informowania innych : ) Prędzej się Psychiatria tym zainteresuje : )

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem…że „medytacja nie jest potrzebna” ??? Medytacja jest moim zdaniem najprostszym sposobem na nawiązanie kontaktu z samym sobą. Jedynym najprostszym sposobem duchowej praktyki bez dominacji psyche.
Coś tu namieszane jest a potem czytają to inni zainteresowani i d###. Wczoraj się zarejestrowałem i dobrze, że potrafię rozróżniać sprzeczności i wyczuwać materiał do przemyślenia zanim uwierzę. Ale co z pozostałymi, szukającymi odpowiedzi „na skróty”???
Nie można mówić…sugerować „nie jedz bo nie musisz….nie masz układu pokarmowego…” itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Inedia, Niejedzenie, Post. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group