Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

CHĘĆ DOŚWIADCZENIA MATERII

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> "Styl Życia Bez Jedzenia" -- książka autorstwa Joachim M Werdin.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1671
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2004 01 04 20:25    Temat postu: CHĘĆ DOŚWIADCZENIA MATERII Odpowiedz z cytatem

Wiele istot przybywa na Ziemię i przyjmuje ciało człowieka głównie po to, żeby pełniej doświadczyć to, co nazywamy materią. Ciało ludzkie jest częścią tej materii. Jedzenie funkcjonuje jako łącznik ciała z Ziemią, inaczej mówiąc: uziemia człowieka. Doświadczanie materii poprzez wszystkie czynności i odczucia związane z jedzeniem, może być głównym celem życia danej istoty na Ziemi. Zatem smak przeżuwanego pokarmu, jego zapach, czucie wypełnionego pokarmem żołądka, odczuwanie głodu, biegunka, wymioty, rak jelita grubego i wiele innych rzeczy możliwych dzięki jedzeniu, to doświadczenia stanowiące sens życia takiej istoty.
W tym przypadku odstawienie jedzenia przez osobę jest równoznaczne ze stratą celu życia, co może prowadzić do opuszczenia organizmu przez istotę. Łatwo domyśleć się, że na drodze życiowej tych osób nie ma niejedzenia a próba wprowadzenia tego stylu życia powoduje cierpienia.
Zatem niejedzenie nie jest dla każdego, choćby z tego powodu, że dla wielu właśnie jedzenie jest jednym z głównych czynników, dlaczego tu są. I mimo że to jedzenie prowadzi ich drogą na skróty do grobu, to nie powstrzymujmy ich, żeby im nie przeszkadzać bawić się według założonego planu.
Z tego też można wnioskować, że jedzenie jest ani dobre ani złe. Jedzenie jest po prostu jednym z narzędzi doświadczania materii. Jeżeli doświadczenia związane z jedzeniem są zaplanowane na twojej drodze życiowej, to nie czuj winy z tego powodu, że mimo chęci uwolnienia się od takiego sposobu odżywiania się, nadal jesteś pod wpływem tego nałogu. Nie jest to ani złe ani dobre, to po prostu doświadcanie życia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Sandra



Dołączył: 02 Kwi 2003
Posty: 197
Skąd: LU

PostWysłany: 2004 01 04 23:56    Temat postu: Re: CHĘĆ DOŚWIADCZENIA MATERII Odpowiedz z cytatem

Wreszcie zrozumiałam Szefie Joachimie dlaczego niejedzenie nie jest dla każdego...No nareszcie...Co więcej, dopiero teraz tak naprawdę zauważyłam, że uważałam, iz niejedzenie jest jednak dla każdego...

Myślę sobie, że nakreśliłeś bardzo ważne słowa, dodatkową zaletą jest to, że sie nie rozpisałeś. Sama włóczyłabym się z tym tematem chyba na setce stron albo i na większej przestrzeni, ludzie czytając mnie poumieraliby z głodu...ale to tak offtopic...

Jest w tym tekście pokazana przyczyna częstych problemów z jedzeniem i tego jak sie ich pozbyć.
Skoro pewna osoba, nazwijmy ją dla potrzeb tej wypowiedzi Niunią tudzież Niuńkiem, wchodzi w temat niejedzenie, nabywa wiedzę, wchodzi w fazę eksperymentów i próbuje niezjadliwej egzystencji. Na początku przez kilka dni, potem przez kilka tygodni na przykład. W między czasie wraca do jedzenia (z różnych przyczyn), i zdarza się, że wchodzi w etap gmatwania się, bo z jednej strony:
- strasznie ją/jego pociąga niejedzenie,
- z drugiej zaś, lodówka jest dla Niuni/Niuńka niezwkle nęcącym kochankiem (to termin z dziejsieszego chata, na którym m.in. z Basią Światełkową stwierdziłyśmy, że jedzenie jest uprawianiem seksu z lodówką...)...warto wtedy zadać sobie pytanie, po jaki guzik tutaj jestem?

Czy mam przejeść swoje życie (proszę zauważyć podobieństwo słów "PRZEJŚĆ i PRZEJEŚĆ, poróżnia je zaledwie jedna, skromna, aczkolwiek interesująca w budowie i wymowie, literka "E") i przy okazji opracować sobie dla zabawy jakąś specyficzną dietę?

Czy mam doświadczać siebie bez jedzenia i co to dla mnie oznacza?
Sądze że to bardzo ważny temat. Podatność człowieka na wszelakie mody jest wielka i aby nie ulec wytwarzającej sie modzie na niejedzenie, szczera odpowiedź na to pytanie jest niezwykle ważna. Pozwala pozbyć się poczucia winy, gdy człowiek myślać o swej chęci bycia niejadkiem, wrzuca w siebie jakąkolwiek potrawę.
W Twoich słowach (w Twoich czyli w Joachimowych, przyp. Sandra) zawarta jest ważna Prawda, czyli tego, że człowiek Jest wyposażony w wolną wolę. To może boleć, kąsać, wkurzać...Sami Państwo widzą lub czuja po sobie jak człowiek potrafi strachliwie i agresywanie zareagować na Prawdę, którą przykładowo można ująć w ten sposób: "każda dacyzja to wybór danej istoty".
Zapewne słowa Joachimusa "czucie wypełnionego pokarmem żołądka, odczuwanie głodu, biegunka, wymioty, rak jelita grubego i wiele innych rzeczy możliwych dzięki jedzeniu, to doświadczenia stanowiące sens życia takiej istoty" zabolały lub też rozśmieszyły. Niejedna osoba stwierdzi, że to bzdura, przecież to niczyja wina, że zwymiotuje a na pewno nikt tego nie wybiera...ale jak wróci do początku nitki, to dojdzie do kłębka...czy jakoś tak...

Jestem Tu by jeść czy też doświadcząc SŻBJ?
Odpowiedzenie sobie na to pytanie zapewne jest dobrym lekarstwem dla sceptyków niejedzenia. Uważam, że są wśród nich osoby zestresowane, zakompleksione, które słysząc nowiny o pokarmowej wolności, zostają trafione przez popularną odmianę pioruna zwanego "szlag" (z tego zjawiska wywodzi się właśnie przysłowie "a niech go szlag trafi", "trafił mnie szlag" etc.), stwierdzają, bo są niedowartościowane, że nie sa w stanie osiągnąć takiego stanu (i tutaj pojawia sie pierwszy błąd, gdyż uważają że to stan ciała, a jak wiemy lub nie wiemy, niejedzenie to STAN UMYSŁU). Nie wiedzą dlaczego tak jest, bo nie wiedzą po co tu są, przynajmniej w kwestii przyjmowania pokarmu...
Może to też byc problem wiecznie odchudzających się osób, które z czasem czy też często wpadają m.in. w bulimię, anoreksję lub też w fobiczna dbałość o to co kładzie się na talerzu (nie pamiętam jak to uzależnienie się nazywa).
Chociaż może to być sensem istnienia-jedzenia:
jem po to, by strasznie dbać o swą dietę; jem po to by sie zaokrąglić i popaść przez to w kompleksy i stać sie Niunią/Niuńkiem z anoreksją etc....
Jestem za tym, aby ten temat był bardzo rozszerzony na seminarium, i to w sposób wesoły, na luzie lub też ze śmiertelnoś powagą.
Mam odczucie, że w ten sposób znaczna dawka strachu związana z decyzja o "niejedzeniu" może odparować...
i to tyle w ramach gwałtownego spisywania 100 myśli na sekundę na tekst Joachima
(Przy okazji proszę o receptę na zwolnienie prędkości pojawiających sie myśli)
Sandra
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 01 05 12:24    Temat postu: Re: CHĘĆ DOŚWIADCZENIA MATERII Odpowiedz z cytatem

Sandra_ napisał:
Wreszcie zrozumiałam Szefie Joachimie dlaczego niejedzenie nie jest dla każdego...No nareszcie...Co więcej, dopiero teraz tak naprawdę zauważyłam, że uważałam, iz niejedzenie jest jednak dla każdego...


to w takim razie
ja coś napiszę Sandro
to swierdzenie o tym seksie z lodówką ja tak powiedziałam? może coś w tym stylu ale jednak trochę inaczej ( inaczej inaczeJ) Wink

pozatym wracając do tematu tak to prawda ( prawda) każdy ma własne inne doświadczenia tutaj na tej ziemi do podoświadczania
i jedzenie i "przyjemności " i " dolegliwości" związane z nim sa poprostu dla niektórych duszyczek w ciałkach też tym po co tu przyszły ( lekcja do przerobienie można to w taki sposób nazwac)

( tak klikam żeby zaistniećSmile)


- z drugiej zaś, lodówka jest dla Niuni/Niuńka niezwkle nęcącym kochankiem (to termin z dziejsieszego chata, na którym m.in. z Basią Światełkową stwierdziłyśmy, że jedzenie jest uprawianiem seksu z lodówką...)...warto wtedy zadać sobie pytanie, po jaki guzik tutaj jestem?



Sandra ja tak powiedziałam ? ( uśmiecham się )

swoją drogą co w tym seksie jest takiego że tak nakręca motywacje działanie i tak dalej?

ciekawe

zresztą tak ostatnio stwierdziłam coś takiego: kochanek odjeżdża lodówka zostaje . jaki z tego wniosek? lodówka kocha i to bardzo

powstaje pytanie czy z tej relacji 2 strony korzystaja ?

tu możnabyłoby się zastanawiać ( lodowka może tak bo czuje ze się nią ktoś zajmuje na
krótko 2 strona też się czuje jakos usatysfakcjonowana po tak zwanym
cysiu od lodówki z tym ze co jest po?

ojojojojojo może jednak niejedzenie i bretarianizm jest lepszy i najlepszy?

tak uspakajanie się słodyczami ( moze chipsami lekkie srodki relaksujące może Wink)

je się (zawsze tylko) ( przede wszystkim) z powodu emocjonalnego i warto i tak sobie zadawac pytania o co chodzi? jak ja ci mogę pomóc w inny sposób kochane dziecko basiu

och to dziecko dziecko ( cały czas tylko miłośc i dawanie uwagi i cały czas tylko delikatność i że jest takie wspaniałe i wogle naj)



takie pytania powstają ( mogą powstać ) i decyzja juz od teraz wracam do ukochanego bretarianizmu wybranego i wogole ( albo likłianizmu albo jakiegoś innego w tym sylu rianizmu)



Smile))) Wink Wink



Czy mam doświadczać siebie bez jedzenia i co to dla mnie oznacza?


własnie kazdy sam wybiera każdy sam *( dobrze jest pamietać że ten wybór ma być
wyborem z boga-kosmosu-aniołów)*


Ostatnio zmieniony przez Światełko dnia 2004 01 07 21:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Alek a
Gość





PostWysłany: 2004 01 07 19:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fajno jakbyś może Joachimie te tezę wyłuścił na pierwszą stronę informacyjną NIEJEDZENIA.PL. (chyba, że już tam siem pojawiłą) Wink
Stwierdzenie, że nie musi to być drogą dla każdego, może ukrócić fanatyzm wielu kroczących tą drogą, a niektórzy może nawet z niej znikną. Gdyż każdego droga do rażenia piorunem jest inna, jak każdy jest inny (czy, równouprawnienieowo, inna)
Hmm...
To tyle.
Ciao
Powrót do góry
Fredi



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 134

PostWysłany: 2004 01 20 04:30    Temat postu: Droga i swiadomosc Odpowiedz z cytatem

Komentujac część wypowiedzi Joachima i Sandry.

Droga jaką wybiera sobie istota, rzeczywiscie jest na początku nieznana dla niej samej (tak wybiera przed przyjściem tutaj). Zauwazylem, ze nasza swiadomosc drogi, bardzo polaczona jest z nasza swiadomoscia boga. Dlatego istota posiada w ciele taką swiadomosc na jaką pozwala jej jej miłość, aby sama nie mogłą sobie przeszkodzić w realizacji swoich celów, również tych dzięki którym jej miłość wzrośnie. Dlatego też jeśli ktoś przed przyjściem tutaj na ziemie planował przykładowo doświadczyć przedewszystkim spraw związanych z jedzeniem, może zmienić swoją drogę w dowolnym momencie i czasie (również podczas pobytu na ziemi). Jednakże to jak bardzo dana istota może zmienić swoje założenia (droge) względem tego co jest obecnie zależy od jej świadomości. Świadomości w jakiej sferze? W tej sferze w której chce zmienić drogę. Wobec tego potrzebowałaby rozszerzyć swoją świadomość w sferze wszelkiego co związane z jedzeniem. Prawdopodobnie jeśli jej celem byłoby doświadczyć przedewszystkim jedzenia, kiedy uzyskałaby świadomość zapragnęła by kontynuować te doświadczenia do pewnego etapu, przez określony czas. Co potem? Skoro jest świadoma sama może wybrać, nie musząc wcale opuszczać danego Ciala. Dlatego też wybór drogi zależy od nas.
Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że najszybsza dla mnie droga do poszerzenia świadomości w danej sferze to bierna obserwacja zjawisk w niej zachodzących, choć nie jedyna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
MarcinSchmidt
Gość





PostWysłany: 2004 01 21 00:09    Temat postu: Re: Droga i swiadomosc Odpowiedz z cytatem

Fredi mój przyjacielu - masz oczywiście słuszność w tym co mówisz. Laughing
Powrót do góry
gość
Gość





PostWysłany: 2004 11 10 23:37    Temat postu: chęć doświadczenia materii Odpowiedz z cytatem

Smile


napisano:
"Uważam, że są wśród nich osoby zestresowane, zakompleksione, które słysząc nowiny o pokarmowej wolności, zostają trafione przez popularną odmianę pioruna zwanego "szlag" "

może i tak być, ale jeśli nawet...to czy przypadkiem każdy z nas nie doświadczał odkrywania swoich "kompleksów", " bloków"- skoro coś sprowadza człowieka do takiego tematu jak " niejedzenie" to jest to wpisane w jego rozwój, nawet gdybyśmy mieli zaczynać od kompleksów - które kryją się w naszych ciałach w postaci bloków.

jestem pewna że cokolwiek miałoby to być,.....przyczyna każda jest przyczyną do odkrycia czegoś.....cokolwiek miałoby to być i znaczyć.
I to jest urok tego życia, który może być odczuwany jako bolesny dla niektórych a dla innych pozostawać przyjemnością i nie widzę w tym nic złego jedynie daną mi możliwość poznania i odczucia innych ludzi.

Maja Smile
Powrót do góry
Karola



Dołączył: 16 Sie 2005
Posty: 42
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 2006 01 09 13:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo dziekuje za te posty:)
Przez dlugi czas zylam w ogromnym napieciu, zestresowaniu, smutku i nieświadomości...az do tej chwili.
Dokładnie przed paroma minutami otworzyłam tą stronę i znalazłam odpowiedż na pytanie, które dręczyło mnie od kilku lat...
Ciągle zastanawiałam się jaki jest sens mojego życia i ciągle coś mi mówiło, że jest nim jedzenie. Strasznie siebie za to nienawidziłam przez długi czas, ale teraz zrozumiałam,że moja dusza sama sobie wybrała tą drogę i to mój własny wybór, za ktróy nie mogę siebie nienawidzić...
Jak to piszę to łzy płyną mi policzkach.

Czuję się jakbym odkryła coś na co czekałam całe życie, jakbym odkryła część siebie, która przez długi czas była gdzieś schowana, przestraszona i wreszcie wyszła na świat. Otrzymałam wreszcie dosadną odpowiedżSmile
Kiedy czytalam pierwsze zdania strasznie sie przestraszylam,że tak musi byc i koniec. Ale dobrze wiedziec,że można zmienić swoją drogę i wybrac inny kierunek:)
Jeszcze raz bardzo dziękuję Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anusia



Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 570
Skąd: Bradford

PostWysłany: 2006 03 25 21:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj Karola, pisałam niedawno do Ciebie na mojej stronie www.om-sai.net, a teraz trafiłam tutaj za Tobą Smile. Fajnie, że to poczułas, ja miałam podobnie na poczatku, a zwłaszcza po wspaniałym seminarium u Joachima. Kiedy słuchałam wykładu świadomość wszystko łapała w lot, czułam tą Prawdę całą sobą. Po seminarium nie jadłam aprę dni samoistnie, ale potem wróciłam do jedzenia. Jest wiele osób, które odkrywają w sobie , że nie muszą lub już nie chcą tak jeść, jak do tej pory. Fajnie, że szukasz i znajdujesz...pozdrawiam Ania-SasAnka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> "Styl Życia Bez Jedzenia" -- książka autorstwa Joachim M Werdin. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group