Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

eksperyment "smak i konsystencja"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Inedia, Niejedzenie, Post.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy przeprowadziłbyś eksperyment polegający na próbowaniu różnego rodzaju pokarmów - następnie na wypluwaniu ich (zamiast połykania)?
Tak przeprowadziłbym - uważam to za całkiem "smaczny pomysł".
75%
 75%  [ 9 ]
Nie. Uważam wypluwanie pokarmu, za coś za nadto "obscenicznego". Nie zamierzam tego próbować.
25%
 25%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 12

Autor Wiadomość
3tao4u



Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 10
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2007 06 04 02:46    Temat postu: eksperyment "smak i konsystencja" Odpowiedz z cytatem

Witam szanowych Państwa! To co napiszę tutaj zaraz, nadaje się dla uszu osób "zaawansowanych" w... pewnego rodzaju "głodówkach", "postach"... "oczyszczaniu własnego organizmu", tudzież "dochodzeniu do perfekcji w... zwykłym byciu na tej planecie". Jeżeli nie jesteś osobą "w miarę zaawansowaną", możesz zwyczajnie mnie nie zrozumieć i śmiać się z każdego słowa jakie przeczytasz w tym liście dalej. Po prostu jednak posłuchaj mnie... i staraj się nie komentować tego co przeczytasz i nie ustosunowywać się w żaden sposób do tego. Po prostu mnie wysłuchaj.

Jeżeli jesteś zwykłym człowiekiem - od zawsze twojemu życiu toważyszyło jedzenie. Owoce, chleb, mleko, czekolada, ciastka, batoniki, ziemniaki, ryż, kasza, kawa, herbata, piwo, alkohol, wino, miód, śmietana, kefir, jogurt i tak dalej i tak dalej. Jest wiele różnych produktów nadających się do zjedzenia... niektóre z nich są bardzo smaczne. Szczególnie w "znamienitych połączeniach" typu: bigos, fasolka po bretońsku, pizza z szynką pieczarkami i serem, deser lodowo czekolady, schabowy z kapustą i ziemniaczkami, pieczony kurczak, owoce morza... i tak dalej i tak dalej. Lubimy takie różne smaczne rzeczy. Kanapki. Na przykład bułka z żółtym serem, bułka z szynką i chrzanem, chlebek z kawiorem i tak dalej. Śledziki w śmietanie i takie tam inne.

Dawno temu Grecy jak ucztowali to jedli, jedli, jedli (bo po prostu to lubili, następnie szli wymiotować... następnie dalej zabierali się za "zwykłe jedzenie dla przyjemności"). Jedzenie dla przyjemności jest oczywistym faktem dla każdej kultury obecnej na ziemi... od zarania dziejów. Jest to oczywisty fakt.

Mój eksperyment.

Ludzie myślą, że to co jedzą, jest ich organizmom potrzebne. Do tego żeby mogli żyć, do tego, żeby ich organizmy się rozwijały i tak dalej. Okazuje się, że jest to kłamstwo i Joahim z (niejedzenie.info) chyba dobrze mnie rozumie, albo przynajmniej "mniej więcej". Podobnie ludzie jemu podobni i inni "rozwinięci na drodze doskonalenia duchowego... poprzez - dajmy na to - post".

Aby przekonać się jak bardzo obciążasz swój organizm wszelkim pokarmem jaki do niego wrzucasz (jaki wrzucasz do swego środka - wnętrza), zrób prawdziwy test. A oto na czym ma on polegać. Dobrze jest przeprowadzać go równolegle z głodówką - postem oczyszczającym... albo po prostu w trakcie INEDII (czyli stylu życia bez jedzenia). Oto na czym ma polegać owy "prawdziwy test".

Prawdziwy test.

Do test potrzebujesz być w miarę samotny. To jest wszelkie posiłki jakie będzięsz spożywał (a raczej jedzenie z którym będziesz się "bawił"), powinieneś mieć możliwość spożywania w zupełnej samotności, z dala od kogokolwiek kto mógłby to widzieć, albo przeszkadzać ci w tym. W "tym eksperymencie", który właśnie ci opisuję.

Co ci jest potrzebne do eksperymentu?

Do eksperymentu potrzebna jest ci "góra twojego ulubionego jedzenia", albo wszelkich innych "przysmaków jakie uwielbiasz". Niech to będzie Golonka, grzanki z serem, szaszłyk z cebulką, pieczona kiełbasa z serem, hot-dogi, torty, ciasta i ciasteczka, batoniki. Zrób sobie po prostu górę twoich ulubionych kanapek albo przygotuj sobie 3 torby chipsów które uwielbiasz chrupać. Upiecz sobie pizzę, albo cośtam innego... Do eksperymentu potrzebujesz także wiadro. Puste czyste wiadro. Albo duży i czysty garnek.

Przebieg eksperymentu.

Włóż do ust pierwszą porcję twojego ulubionego pokarmu, następnie smakuj ją. Pogryż. Niech chrupie, jeśli lubisz chrupać. Smakuj smak tej potrawy. Rozkoszuj się odczuwaniem "tej potrawy" przez wnętrze twoich ust. Jeżeli lubisz odrywać zembami mięso od kości - rób to właśnie. Jeżeli lubisz rzuć na miazgę (zanim połkniesz), krwisty kawałek mięsa - właśnie to rub. To bardzo przyjemne - rwanie zembami mięsa. (Gdzieś głęboko w genach mamy to zapisane! Być może, nasi pra, pra przodkowie właśnie w ten sposób polowali, a potem jedli pokarm! I tak dalej... resztę w tej kwestii pozostawiam twojej wyobraźni!)

Bierz więc kolejne porcje pokarmu do ust. Baw się nim wewnątrz twoich ust. Rozcieraj smak czekolady o podniebienie, baw się chrupaniem ciasteczka... i tak dalej... (baw się wszystkim co masz w ustach), następnie... UWAGA, UWAGA... nie połykaj "przeżutej i wysmakowanej już" porcji pokarmu... tylko wypluwaj ją do wiadra. Cały więc proces eksperymentu nazwał bym więc tak: "baw się pokarmem w swoich ustach, następnie wypluwaj go do wiadra"

Twoja reakcja? Jako ona może być?

Moim zdaniem to o czym właśnie opowiedziałem ci, to coś... podobne do "seksu". Do igrania z partnerem, do dotykania go... ludzi lubią seks... tak samo jak lubią jeść. To są przyjemności związane z ludzką egzystencją. Ciężko bez nich żyć. "ZABAWA POKARMEM" we wnętrzu swoich własnych ust, to zabawa - na którą możesz sobie pozwolić. Gryź, chrup i wypluwaj. Na przykład - jak lubisz pizzę, albo lubisz chrupać chipsy o smaku bekonu, albo sera - ale nie masz zamiaru "nosić później w sobie 4 kilogramów tych właśnie chipsów", to po prostu bierz do ust kolejne kawałki - chrup je sobie, a następnie wypluwaj do wiadra. Zdziwisz się ile tej "masy pokarmowej" będzie we wiadrze... po tym jak "skończysz się bawić"! A oto co masz sobie pomyśleć po "zakończeniu tego eksperymentu".

Oto co masz sobie pomyśleć:

O kurcze. Ile tego jest w tym wiadrze! I pomyśleć, że jeszcze chwilkę temu ta masa była tymi pięknymi kanapeczkami z kawiorem, tak ładnie poukładanymi na tym srebrnym półmisku... o kurcze... jeszcze przed chwilą ta "masa pokarmowa" była... tą piękną wielką picą, tak pięknie pachnąca i tak smakowicie dymiącą na tej złotej tacy... o kurcze... to błoto co właśnie wypluwam z siebie... jeszcze przed chwilą było tym pięknym słodkim tortem. "Jak to dobrze, że ta cała masa jest teraz we wiadrze, a nie została przezemnie połknięta. Musiałbym nosić ją długo, długo w sobie. Tak długo, aż w końcu musiałbym ją... (no wiecie co mam na myśli)... chodziło mi o "zrobic kupkę". g### interes generalnie rzecz biorąc. Przemyśl to wszystko sobie i nie zapomnij przeprowadzić tego eksperymentu. Zrób go w samotności. Nie wypada go przeprowadzać z nikim innym. Przynajmniej na początku. Potem możesz nawet kupować sobie w miejscu publicznym pyszne szaszłyki, kebab i tak dalej - po prostu po to, żeby pobawić się nimi we wnętrzu swoich ust... następnie je wypluć. Wypluć, bo po co połykać wszystko to, czym lubimy się bawić... gryząc to, smakując to... badając strukturę tego właśnie pokarmu... we wnętrzu swoich ust. To wszystko co mam ci do przekazania. Wink

Miłych eksperymentów z pokarmami! Smile ps. Aha. Zanim przystąpisz do tej zabawy, dobrze wcześniej będzie ci wypić doś sporą ilość płynu. Jakiegoś soku, oranżady, herbaty mrożone, coca-coli, herbaty, wody mineralnej... no cóż. "Lepiej sikać niż srać Wink". Jeszcze sam się przekonasz. (A z czasem jak twój brzuch będzie - mega, mega płaski... to już przekonasz się o tym na maksa!) Heja! Powodzenia! Wink


Ostatnio zmieniony przez 3tao4u dnia 2007 06 16 10:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
3tao4u



Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 10
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2007 06 16 10:39    Temat postu: ...o "smaku i konsystencji" ciąg dalszy... Odpowiedz z cytatem

Co dieta Kwaśniewskiego (i optymalni) - mają takiego w sobie. (Analiza jej istoty!)

Odżywianie organizmu - własnego ciała - w sposb najlepszy jaki tylko istnieje - to powinien być cel każdego z nas?
Czy istnieje dieta "idealna"?

Założmy, że istnieje, ale co z tego jak do okoła nas jest tyle smacznych potraw i smakołyków. Przecież my to wszystko jemy dla przyjemności. Jedzenie jest przyjemnością. Tak samo jak seks. Nie jemy po to żeby żyć, tylko poprzez "akt jedzenia" - umialamy sobie życie.

Czy można pogodzić "smaczne ze zdrowym"?

Nie. Albo odżywiamy się zdrowo i jemy po to żeby żyć... albo "żyjemy po to, żeby jeść" - odżywiamy się nie zdrowo, albo nasz pokarm jest idealnie zbilansowyany w ilości, smaku... i cóż - jesteśmy zdrowy - ALE NIESTETY MOŻEMY ZAPOMNIEĆ O "ROZKOSZACH PODNIEBIENIA".

Czy nie ma żadnego innego wyjścia?

Otoż jest! Możemy spróbować "smakować smak i konsystencje" danych potraw - nastpęnie wypluwać - to co przerzuliśmy, skosztowaliśmy, spróbowaliśmy i wysmakowaliśmy. Od tej więc pory okazuje się, że jeść możemy absolutnie wsztstko i to w DOWOLNEJ ILOŚCI (co powinno ucieszyć łasuchów), połykać natomiast będziemy tylko strawę - która daje nam ENERGIE, ZDROWIE, ŻYCIE i DŁUGOWIECZNOŚĆ.

Jaki pokarm daje energie, zdrowie, życie i długowieczność?

MASŁO - a najlepiej niech to będzie "masło klarowane" (ghee - święte masło ghee). Masło jest esencją wartości odżywczych mleka. Jest to czysty pokarm, który nawilża i czyni "śliskimi" nas od wewnątrz, zapewniając tym samym dobrą perystaltykę jelit. Pozatym tłuszcz ma właściwości rozpuszczające bród. [Moża także próbować inne tluszcze: smalec, oleje roślinne - w szczególności oliwę z oliwek albo olej słonecznikowy, ale najlepsze są tłuszcze pochodzenia zwierzęcego: masło, smalec].

JAJKA - najlepiej jak najświeższe i najlepiej w stanie surowym. Surowe żołtko to białko zwierzęce w najbardziej idealnym stanie dostępnym człowiekowi.

KAPUSTA, OGÓRKI, POMIDORY - zapewniają dobrą perystaltykę jelit, a greccy filozofowie "temu że jedzą tylko kapustę", zawdzięczali bardzo długie swoje żywoty. Kapusta jak wiemy ma śmiesznie mało kalorii.

MIÓD - a w szczególności woda z miodem zmieszana i pozostawiona na noc. Miód powinien być z "ekologicznej paskieki", a nie taki przetworzony ze sklepu.

HERBATA i KAWA - oczywiście lepsza jest herbatka, ale jeżeli ktoś lubisz się stymulować kawą, to bardzo proszę. Niepotrzebnie, ale co zrobić. Herbatkę dobrze jest słodzić miodem.

NAPOJE - od napojów głowa nie boli, a przyjemnie gasza głód. Proszę szczególną uwagę zwrócić na mrożoną herbatę NESTLE, albo LIPTON.

A teraz o ROZKOSZACH PODNIEBIENIA?

Ludzie i tak odmawiają sobie cały czas jedzenia - a i tak w końcu folgują sobie i obżerają się. Są grubi i cały czas "walczą z pokusą"... zjedzenia kolejnego kawałka ciasta, pizzy, pierogów i tak dalej. Znalazłem temu rozwiązanie.

Wczoraj zjadłem. Pół kurczaka, małą pizze z salami i żółytm serem, torbe chipsów z serem, chyba z 4 bułki z serem, 2 wędzone filety z makreli, paczkę solonego śledzia w oliwie, no i z 3 lody koral. (Bo zawsze jest pora na lody koral.) Oczywiście nic z tego nie "pójdzie mi w boczki", nic z tego nie będę musiał nosić w sobie, aż do czasu kiedy w bólach i w mękach wyrobie to na sedesie... bo wyplułem to wszystko. Czy nie połykając, miałem przyjemność z jedzenia? HOHOHO, I TO JESZCZE JAKĄ? Jakby tylko było mnie stać zjadłbym jeszcze 2 pizze i jeszcze więcej solonej ryby. Bo bardzo mi ostatnio smakuje solona ryba Wink

Jest tyle smakołyków na tym świecie. Oczywiście nasze żołądki są za małe, żeby cieszyć się tym wszystkim. Tym bardziej, że jak się obrżremy, nie chce nam się ani "cieszyć ani nawet żyć", a tak to... "prubując i wypluwając" nie musimy sobie odmawiać niczego! Możemy przeżuć dowolną ilosć mięsa, pizzy, sera... i wszystko wypluć, a potem wyrzucić do klozetu. Jemy dla przyjemności, po prostu do momentu w którym nam się nie znudzi ruszanie szczęką.

Pomyślcie państwo. Bezkarnie możemy pałaszować dowolne ilości pokarmu - czy ta wizja nie brzmi świetnie. Musismy tylko nauczyć się "Wypluwać pokarm" i raz na czas "od-harknąć" i przepłukać gardło i usta wodą. No cóż: życzę udanej i przyjemnej konsumpcji! Smile

W zaciuszu domowym ŁATWO w publicznej restauracji TRUDNO.

Wpluwanie pokarmu jest "nie etyczne". W zaciszu domowym to możemy sobie bezkarnie ustawić kubełek kurczaków z KFC a obok "wiaderko - spluwaczkę" i po prostu bawić się w jedzenie kurczaka. (A potem możemy zamówić jeszcze 2 pizze z PizzaHut... no i deser!) Tak jak się kiedyś bawiliśmy we wsadzanie sobie do nosa wibratora. Natomiast w miejscu publicznym - to już co innego. Oto moje rozwiązania:

1. Możemy chodzić z 0,5 pojemnikiem po coca-coli i tam wypluwać pokarm. Na przykład kebaba, albo cokolwiek co zamówiliśmy "na wynos".

2. W restauracji możemy poprosić o "torebkę dla pieska" i tam wpluwać pokarm - "że niby dla rybek". Wink

3. Kiedy jesteśmy na spacerze, albo kiedy idziemy po ulicy - możemy względnie swobodnie wypluwać pokarm w trawę na poboczu drogi. Ale i tak zawsze warto się rozejrzeć, żeby nikogo nie urazić. (Koniec końców, najlepiej bawić się w "smakowanie potraw w domu" - wtedy kiedy nikt nie patrzy).

Zresztą mentalność ludzi jest taka, że "nie se myślą co chcą i tak tego nie zrozumieją". My zaś mamy przyjemność ze smakowania pokarmów.

Podsumowanie.

Coś co wydaje się nie realne w momencie czytania - podczas "wypróbowania" i podczas "eksperymentowania"... może zacząć wydawać się bardzo racjonalne i mądre. Podsumowanie jest takie. Proszę samemu spróbować - a potem proszę wydać opnie. Opinie apropo tego cożeście Państwo Szanowni tutaj przeczytali. Serdecznie pozdrawiam i powodzenia. Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
3tao4u



Dołączył: 25 Maj 2007
Posty: 10
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2007 06 16 12:18    Temat postu: DODATEK 1: "Kolejność na drodze wydelikatniania diety!& Odpowiedz z cytatem

DODATEK 1:

1. Indie mówią wyraźnie - istnieje kilka świętych produktów: mleko, jogurt, ghee, miód, cukier z trzciny cukrowej. To jest lista indyjska. Nie KNEDLE i PIEROGI tylko właśnie to. ELFY MAJĄ z kolei bożka ZBOŻA, NABIAŁU i MIODU. Taka jest optymalna kolejność "sublimacji diety" to jest przechodzenia na jej koleje etapy ...na drodze do... udelikatniania diety. Najpierw jesz tylko zborza - potem tylko nabiał, a na końcu miód... no i masło - jako "pozostałość z nabiału".

2. Ja już nie chcę jeść zborza, nawet pszenicy - mimo iż jest ona najlepsz (najmniej gnije w nas i najbardziej czyści jelita). Ja już też omijam nabiał. Mleko, kefiry, śmietany. Dają one coprawda moc, ale zaśmiecają przewód pokarmowy.

3. Ja już zostaję przy maśle klarowanym (tłuszcze!) i miodzie. Miód najlepiej mieszać z wodą i pozostawić przez noc. Woda najlepiej jest jak jest dystylowana. (Do kupienia na każdej stacji benzynowej).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Inez



Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 12

PostWysłany: 2008 03 17 21:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedzenie i wypluwanie to chyba nowy nałóg tego gościa. Może jest to ok. raz kiedys, ale na taka skale, to strata czasu i pieniędzy. A czynienie tego w czasie postu nie jest dobrym pomysłem, bo już w ustach wydzielają się enzymy trawienne, a poza tym zawsze cos mozna połknąć, nawet niechcący, a podczas postu jest to niewskazane.

Jeśli chodzi o Greków i ich wymioty - częste wymioty mogą prowadzic do strasznych chorób, a nawet śmierci. Lecznicze wymioty, moim zdaniem, to tylko takie, które nie zostały wywołane specjalnie lub w przypadku zatrucia.

Poza tym ten Pan wymienił produkty, które są najbardziej niebezpieczne jako najlepsze. Hmm... ale może dla kazdego coś innego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wraithc88



Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 39
Skąd: Białystok

PostWysłany: 2008 03 25 22:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja sprobuje jutro. Sprobuje zle slowo. Zrobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Inedia, Niejedzenie, Post. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group