Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

--

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> "Styl Życia Bez Jedzenia" -- książka autorstwa Joachim M Werdin.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gisan
Gość





PostWysłany: 2008 06 16 03:01    Temat postu: -- Odpowiedz z cytatem

--

Ostatnio zmieniony przez gisan dnia 2013 11 19 06:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1668
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2008 06 16 08:20    Temat postu: Re: PODZIEKOWANIE Odpowiedz z cytatem

gisan napisał:
To juz nie sa zarty w experymentowaniu ze swoim cialem.
Naukowiec i badacz nie żartuje, on robi to z przyjemności odkrywania i uczenia się, a jest to silniejsze, to jego dążenie, niż instynkt samoprzetrwania.

gisan napisał:
Na nowotwor sie "pracuje" cale swoje zycie zeby pozniej w ciagu kilku miesiacy czy tygodni umrzec.
Można "zapracować" na niego w znacznie krótszym czasie a umierać nie trzeba wcale, no chyba że chory w pełni oda się w "opiekę" niedouczonych lekarzy.

gisan napisał:
Mam z Peru produkt ktory niszczy komorki rakowe. Napewno wiesz o nim nazywa sie Vilcacora czyli Cat's Claw. Moja firma zaczyna znowu sprzedawac ten produkt. Jest on w plynie w stezeniu 10 do 1 i bardzo efektywnie dziala,
Miałem przyjmność, w zeszłym tygodniu, gościć u mnie Mietka, mojego przyjaciela z Peru. On ma peruwiańskie wykształcenie medyczne, a takowe jest jednym z najlepszych na Ziemi.
Widzę, żeś już doszedł do tego, że medycyna peruwiańska jest jedną z najskuteczniejszych na Ziemi, skoro tam leczy się ludzi skutecznie w krótkim czasie z przypadków raka, które w USA i EU uznawane są "nieuleczalne" a lekarze wyrokują choremu kilka tygodni życia. Dlatego do Peru ściągają dziesiątki tysięcy Niemców, Szwajcarów, Amerykanów (gdzie medycyna stoi na "wysokim poziomie"), żeby tam znaleźć skuteczny ratunek a przy okazji nie pozbawić się majątku całego życia, który w ich kraju powędrowałby do kieszeni ludzi przemysłu farmaceutycznego. No ale, to inny temat, na książkę o manipulacjach w dziedzinie przemysłu medycznego.
Poproszę Mietka, żeby tutaj napisał coś, bo on posiada w tym polu prawdziwe informacje, skoro tam mieszka i jest w tej dziedzinie wykształcony, był w dobrym kontakcie z Ojcem Szeligą i "siedzi" w prawdziwej medycynie.

gisan napisał:
Cat's Claw
Tutaj nie napiszę o preparatach robionych z roslin peruwiańskich i sprzedawancyh poza Peru, bo to dość szeroi temat. Mietek może bardzo dużo na ten temat powiedzieć, a on zna prawdę. Faktem natomiast jest, że bez oryginalych ziół peruwiańskich, branych z dżungli, nie z plantacji, wyleczenie wielu "nieuleczalnych" chorych nie byłoby tak łatwe, a w wielu przypadkach mogłoby być niemożliwe.

gisan napisał:
to daj znac przylece do Ciebie z tymi butelkami Cat's Claw i bede Ciebie kurowal i nie wyjade az nie wyzdrowiejesz.
Serdecznie dziękuję, Gisan. Zapewniam cię, że nie będzie takiej potrzeby.

gisan napisał:
cos w koncu sie zaczyna dziac w moim biznesie ktory znowu ruszylem 3 miesiace temu.
Powodzenia. Jeżeli nastawione jest to na dobro ludzi, to sukces jest gwarantowany.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2008 06 16 11:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
i wolalbym zebys sobie z tym rakiem dal spkoj , przeciez tyle jest chorob ze masz do wyboru do koloru i zycia by Ci zabraklo zeby je wszytkie sobie przechorowac

Nie, no to zdanie po prostu mnie rozwaliło Laughing Laughing Laughing

Ale tak a'propos, przypomniał mi się twój eksperyment, Joachim z chudnieciem ciała (które najpierw tuczyłeś). Byłam naprawdę pod wrażeniem, ze sie tego podjąłeś Smile. Obejrzałam film.... i czegoś mi brakowało.... Czego? Ano najważniejszego, czyli relacji, która opisywałaby cel eksperymentu- czyli jednym słowem, czy został osiągnięty i czy rzeczywiście lepiej teraz rozumiesz osoby otyłe. Bardzo byłam/jestem ciekawa tej relacji ze względu na osobiste doświadczenia. Nie znalazłam jej- mało tego, jedna z uwag (nawet jeśli była rzucona półżartem) wzbudziła we mnie podejrzenie, że daleko ci bardzo do takiego zrozumienia... Laughing . A może się mylę Question . Jest gdzieś taka Twoja relacja? Napiszesz?? Serdeczności
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1668
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2008 06 16 19:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dorota napisał:
czegoś mi brakowało.... Czego? Ano najważniejszego, czyli relacji, która opisywałaby cel eksperymentu- czyli jednym słowem, czy został osiągnięty i czy rzeczywiście lepiej teraz rozumiesz osoby otyłe.
Tak, cel osiągnąłem wystarczająco, czyli doświadczyłem otyłości (w małym stopniu). To mi wystarcza.
Dorota napisał:
bardzo do takiego zrozumienia
Rozumiem nie wszystko i nie w pełni, jeżeli chodzi o osoby otyłe, bo mam tylko moje krótkie doświadczenie.
Opis, krótki, gdzieś tu w internecie był, nie pamiętam już gdzie, może go usunąłem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2008 06 16 23:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Opis, krótki, gdzieś tu w internecie był, nie pamiętam już gdzie, może go usunąłem.

Raczej bym go nie przegapiła Wink . Usunąłeś.... a szkoda Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
gisan
Gość





PostWysłany: 2008 06 20 04:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

--

Ostatnio zmieniony przez gisan dnia 2013 11 19 06:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Anusia



Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 570
Skąd: Bradford

PostWysłany: 2008 06 20 09:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kod:
Ale tak a'propos, przypomniał mi się twój eksperyment, Joachim z chudnieciem ciała (które najpierw tuczyłeś).


A ja sobie coś zakodowałam i warto to puścić. Podobnie jak Gisan zareagowałam na to, co Joachim zaplanował wtedy i pamiętam, że napisałam do niego, że wezmę na siebie tą otyłość/a miało być 130 kg/ i konsekwentnie to się dzieje...Smile)hihi mam 100, ale też mam już dość. Joachimie dobrze, że wyhamowałeś w porę , mam nadzieję, ze odpuszczę sobie tą misję, hahah Buziaki dla wszystkich. A skoro mowa o biznesach to też nieśmiało promuję siebie i powodzenia dla wszystkich Very Happy Wink http://www.manareiki.net/forum/index.php?board=12.0
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mietek



Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1

PostWysłany: 2008 06 20 22:37    Temat postu: Re: PODZIEKOWANIE Odpowiedz z cytatem

Jestem kolegą Joachima i rozmawialismy wiele miedzy innymi o vilcacorze czyli Uno de Gato lub po angielsku Cat clows więcej info na mojej stronie
www.dzikimietek.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2008 06 21 11:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nie jest tak jak Dorcia pisze ze ja niby "medytuje" zeby cos w biznesie szlo..

Oj, Gisan Zupełnie NIE TO napisałam Smile. Powiem więcej, gdyby tak było, byłoby nieskutecznie raczej...
Nie medytujesz- w sensie, w którym ty sobie wyobrażasz co znaczy słowo medytacja; a masz niewiele wiedzy, za to wiele uprzedzeń- to normalne, jeśli chodzi o medytacje Laughing
Medytujesz- w takim sensie w jakim ja rozumiem medytacje i masz wszystkie efekty z tym związane Laughing
Cytat:
Rozmawialem z Dorcia na ten temat przez telefon i ona ma ten temat calkiem inne spojrzenie , ktorego ja nie akceptuje

Ale nam to w niczym nie przeszkadza, prawda? I lubimy się trochę pomimo tego Wink Razz
Słowa, słowa, słowa- chociaz sa bardzo wazne, nie ma sie co do nich przywiazywac, bo Prawda lezy poza nimi.... Rolling Eyes
Sporo ludzi jest uczulonych na slowo "medytacja". Kiedy gram na gongu- de facto uczę wszystkich i pokazuje im medytacje dżwięku. Nie nazywam tego tak. Mówię zwykle: ten dźwięk jest mocny i wiele może... 50% należy do mnie i mojego gongu- czyli jakie dźwięki wydobędę. Jednak drugie 50% zależy od Was, czyli od tego, na ile potraficie wpuścić dźwięk wgłąb całej swojej Istoty. Za chwillkę krótko powiem, co należy zrobić, żeby maksymalnie przyjąć te dźwięki... I tu podaję krótka i prostą instrukcję medytacji (tak jak na moich stronkach). Acha i zawsze dodaję formułkę, że "kto poczuje dyskomfort, w każdej chwili może z sali wyjść, jak też w każdej chwili może do niej powrócić... "
Cala masa ludzi medytuje i nawet o tym nie wie- bo medytacja, to bardzo specyficzny stan umyslu/nie umyslu i wraz ze wzrostem (przyspieszeniem) wibracji Ziemi, które juz trwa, coraz wiecej ludzi bedzie Tego doznawac....

Anusia!- ojej! niezwykla wrażliwość, bardzo szlachetne, ale... zupełnie niepotrzebne.... z reguły. Cieszę się, że sobie odpuszczasz ta "misję" Smile.

Dzisiaj moj wielki dzien Razz . Gram ze światowym Mistrzem (w naszym srodowisku) w przepieknej Auli Leopoldina. Bardzo wielu ludzi, którzy przybeda, przybedą specjalnie na MEDYTACJĘ, ale zrobioną w stylu koncertowym- połączoną z show. Tylko mistrzowie umieja zrobić to na odpowiednim poziomie i umiejętnie połączyć. Będę więc im "asystować" i uczyć się tej sztuki. A jak mnie natchnie, to- kto wie?- może pierwszy raz coś zaśpiewam Smile . Zaczynamy o 18.00. Kto może, niech połączy się z nami 'energetycznie", bo całość dedykujemy wolnemu Tybetowi w podziece za dar ich Kultury (w szerszym sensie) dla nas, ludzi Zachodu... Za to, że uczą nas wszystkich Milosci i Dobroci. Bądźcie z nami. Zapraszam ...
http://energiagongu.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anusia



Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 570
Skąd: Bradford

PostWysłany: 2008 06 21 11:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dorotko wspaniała strona, cudowna praca:)))Jak już wcześniej wspomniałam, miała to szczęście zaliczyć gongi w Szklarkiej Porębie, podczas warsztatów rozwojowych. Przypomniałam sobie /bo jestem na etapie demaskowania mojego "guru brzucha" Laughing Laughing /, ze po jednym z takich seansów wyszłam z ogromnym brzuchem właśnie, jak do porodu. W swoim pokoju później w nocy przerabiałam historie z jednym z synów od narodzin jego do aktów strzelistych z prośbą , aby żył dalej, bo był na granicy życia/śmierci/. Pomogło bardzo szybko, zadziały się zmiany, które w efekcie dały dobry skutek. Kolejne sesje już były dla mnie coraz piękniejsze, dzwięki się oczyszczały bardzo szybko na poszczególnych czakrach, a mnie unosiło energetycznie do wysokich wibracji. Bardzo mile to wspominam i z Wdzięcznością za to doświadczenie. Dlatego pewnie ciągnie mnie do gitary od czasu do czasu, bo wiem, że dźwięk leczy, a kiedy śpiewam jeszcze własne, pozytywne piosenki działa to jak spełniająca się afirmacja, a serce uczestniczy w tym jako taniec boskich energii.

Dorotko byłam konsekwentną misjonarką i również dobrym odkurzaczem, ściągając na siebie w życiu co możliwe, aby /jak mi się zdawało iluzyjnie/pomóc innym. Chciałam wyręczać Boga chyba Laughing Laughing Wink

Teraz przeszłość dała mi swoje owoce, bo nie ma skutku bez przyczyny. Mogę to zmieniać już teraz i to jest fajne..

Stronę masz super i życzę powodzenia w Auli Leopoldina, też tam kiedyś śpiewałam z chórem studenckim we Wrocławiu, ale to b dawne dzieje.

Pozdrawiam i dziękuję>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Anusia



Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 570
Skąd: Bradford

PostWysłany: 2008 06 21 11:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj Mietku, zaczynam oglądać Twoją stronę, ale już dziękuję za nią!!! Bardzo dużo inspiracji czujęSmile)))Pozdrawiam z Miłością
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Anusia



Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 570
Skąd: Bradford

PostWysłany: 2008 06 21 12:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mietku dziękuję w tym momencie za opis grup krwi. Mam A1 i wszystko mi pasuje, co zawarte w artykule.
Ale jeszcze mocniej poczułam ten urywek i pozwolę sobie tu przedstawić, bo to moja obecna praca nad zdemaskowaniem własnych misji.

"1. „Lepiej ja niż ty”

>>Podczas seminarium klientka opowiada, że jej dziewięcioletnia córka ma guza mózgu i że za pomocą ustawienia rodzinnego chce się dowiedzieć, na ile córka przejęła coś za nią lub jej męża. W ustawieniu stało się jasne, że choroba dziecka ma coś do czynienia z ojcem. Klientka była bardzo nieszczęśliwa z tego powodu, ponieważ miała wrażenie, że nie może nic zrobić dla córki. Poprosiłam ją, żeby opowiedziała o tym mężowi.
Wtedy on przyszedł na ustawienie. Zapytany o sprawę, jaką ma, odpowiedział, iż jego żona mu opowiadała, że choroba jego córki ma coś wspólnego z nim i z jego systemem pochodzenia. Dlatego przyszedł. W czasie ustawienia zapytałam go, co się stało z jego matką? On opowiedział, że odebrała sobie życie, gdy miał 14 lat. Stało się jasne, że córka chciała odejść zamiast niego do jego matki. Teraz mógł dopuścić ból z powodu śmierci matki i uczcić jej śmierć. Dzięki temu córka była „wolna".<<
(fragment z książki Ilse Kutschery "Nie wiem, co mi jest. Ustawienia rodzinne a objawy choroby", która ukaże się wkrótce w wydawnictwie Sursum; powyższy fragment pochodzi ze strony www.hellinger.pl)

Wyciągnięcie na światło dzienne ukrytej dynamiki pozwala przywrócić porządek w systemie; w powyższym przypadku chora córeczka gotowa jest oddać życie za ojca, by „zatrzymać” go w drodze połączenia się z jego matką, którą stracił jako dziecko. Ujawniona dynamika sprawia, że do każdego wraca to, co do niego należy- do ojca nieprzeżyty ból i żałoba. Wraz z uświadomieniem sił, które ciągną w chorobę i śmierć, rodzina ma szansę na przyjęcie życia i zdrowia z miłością, poprzez uszanowanie i uczczenie w sercu tych, ku którym serce tęsknie dąży."

Sam tytuł na stronie dotyczący tych opisów mówi sam za siebie:
"Choroby ciała, to mowa cierpiącej duszy."

Teraz ważne, aby każdy sobie uświadomił własne wzorce i ja np. rozróżniłam min. branie cierpienia na siebie za innych, aby oni byli szczęśliwi i zdrowi. Po drugie widzę wzorce przejęte po tatusiu, który cierpiał na hemoroidy / 3 operacje/ i duży brzuch. ON zmarł, a ja nadal to powielam, ciekawe po co? Może był jakimś autorytetem dla mnie, albo mam poczucie winy za to, że oddaliłam się od niego, kiedy nie akceptował mojego rozwoju i teraz się karzę w taki sposób. On zmarł na raka, a moja Intuicja często mi mówi, zaliczysz to samo, jeśli czegoś nie zmienisz. Idę jak owca na śmierć, jakbym była bezsilna i nie miała możliwości pomóc sobie. Tak silne kody uruchomiły autodestrukcję, ale teraz dzięki temu, ze to piszę tu, odkrywam ciąg dalszy....Obiecałam tacie będąc malutką dziewczynką, że będę zawsze z nim, bo go kocham, jest mi najbliższy i nie chcę nikogo obcego /chodziło o mężczyznę/. Mówiłam to wiele razy. Wychodzi przy okazji sprawa poprzednich wcieleń, kiedy byliśmy zapewne partnerami i tak silne więzi przetrwały do tej pory, mimo, że narodził się już ponownie i jest moją wnuczką. Podtrzymywałam nieświadomie "płacz" za nim, upodobniając się teraz do niego cieleśnie.

No cóż popłynęło teraz i mogłabym to swobodnie wykasować jeszcze, ale skoro mam grupę A, to jak czytam na stronie Miecia: "Ludzie z grupą krwi A są sumienni i obowiązkowi. To także urodzeni perfekcjoniści. Często otwarcie wypowiadają swoje zdanie i nie wstydzą się tego. Gdy dadzą słowo, można na nich polegać."

Pozostawiam więc ten tekst ku inspiracjom dla innych, pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2008 07 28 19:10    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Czytam tak i czytam Anusiu to co napisałaś...w odniesieniu do cytatu z ustawień Helingera. Tak się składa, że od kilku lat temu metoda ta gdzieś pozostawiła ślad we mnie, a od miesięcy mam wrażenie, że narasta we mnie rozwiązanie. Gdyż bardzo mocno czuję relacje rodzinne.

Czytając dzisiaj, nagle mnie olśniło, zobaczyłam swoją rodzinę i dziadka który odszedł a od jakiegoś czasu znowu mocno powraca do mnie w myślach i snach.

...teraz czuję wyraźnie, nie wiem jak, ale też przejęłam jego wzorce, on dążył do pojednania w rodzinie, ale trudno było mu się pogodzić z drogą którą wybierły jego niektóre córki, przerabiając własną drogę i cierpiał z powodu pojawiających się ich problemów.

Niestety za życia nie zostały one rozwiązane. Zmarł na zator płuc. Przed śmiercią wspominał mnie, pytał, czekał...nie było mnie wtedy blisko niego. Dzień przed otrzymaniem telegramu o jego odejściu, śniłam go i również pytał się, dlaczego nie przyjechałm. .. przyjechałam dzień po jego pogrzebie, nie zdążyłam i też pozostało we mnie jakieś poczucie, że on czekł a mnie nie było...

Właściwie od tego czasu u mnie najbardziej zaczęło przejawiać się myślenie, przeżywanie niestety cierpień z powodu rozłamu w rodzinie, który pogłębił się po śmierci dziadka. Byłam pomiędzy wszystkimi...przychodzi mi w tej chwili świadomość, że ból w moich plecach jest właśnie z tym związany. Śniłam go wiele razy, zawsze mnie otulał jasnym płaszczem, ale miałm wrażenie jakby czegoś ode mnie oczekiwał. A ja sama weszłam i przejęłam cierpienie z powodu problemów w rodzinie...przejęłam. Pojawiło się narastające uczucie, że tracę swoją rodzinę, bo jej obraz i odczucie we mnie, mijało się z obrazem miłości i sielanki rodzinnej. Być może właśnie tak czuł dziadek, to przeżywał i cierpiał z powodu też nieakceptacji doświadczeń swoich dzieci ich wyborów bo z miłości pragnął ich szczęścia., jak sam to szczęście czuł i widział.

Po odejściu dziadka jeszcze bardziej zaczęły wychodzić nieporozumienia. A we mnie pojawiał się smutek...teraz wszystko powraca do harmonii, czuję to...i chociaż jeszcze przerabia się, to miłość i tak działa w rodzinie.
Oddanie szacunku, miłości naszym rodzicom i przodkom o czym pisze w swoich terapiach Helinger, jest bardzo ważne...o ile nie jest ono uświadomione i nie płynie naturalnie, ale nawet jeśli jest, to niech pozostaje zawsze żywe w nas. Wszystkie odczucia powinności, na pewno nie wypływają z naturlnego przepływu , lecz wprowadzone~są z zewnątrz, bo to co płynie naturalnie wypływa ze środka samo. Lecz gdy przychodzi z zewnątrz a jest pozytywne i za tym idziemy, to i tak już kryje się tam miłość.Smile która ukrywa się w wielu naszych zakamarkach, czekając jedynie cierpliwie by móc swobodnie wypłynąć.

Dzięki temu co tutaj przerobiłam, widzę skąd moje bóle w plecach i rodzinna skłonność do chorób skórnych ( to jakby inny temat, ale widać przyczyny w tym co napisałam. Pozbywają się jej w naturalny sposób tylko te osoby, które idą za własnym głosem, chociaż może po drodze spotykaj~się z nieakceptacją, najbliższych, lecz tylko z powodu ich miłości i zarazem obawy przed nowym, w które jest nieznane dla nich samych) Uświadomiłam sobie bardziej uczucia i emocje w rodzinie, czuję, widzę jak bardzo się kochają ale dusza rodziny wybrała takie doświadczenie... które na pewno procentuje w świadomości pokoleń. To nie przypadek, że wczoraj dziadek mocno powrócił do moich odczuć...a we mnie to spotkanie mocno pozostało i znalazło odbicie tutaj.

Dla mnie ważne pozostaje to co we mnie, jakie odczucia, uczucia, przeżycia, emocje, by je przepuścić a wszystko i tak toczy się bezwarunkowo i za tym idzie uczestnictwo we wszystkim, doświadczenie. Przepuszczanie emocji, uczuć nie doprowadzi do bloków w ciele, ale warto ich być świadomym, dalej można się zatrzymać jaki mamy wpływ na różnorodność emocji, uczuć doświadczanych i przeżywanych, bo to też uwalniamy.

I ja dziękuję za inspirację, która pociągnęła do wyklucia się ze mnie tego co czekało...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> "Styl Życia Bez Jedzenia" -- książka autorstwa Joachim M Werdin. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group