Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szokujący Mistrz
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2010 07 10 12:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Krzysiektr, co do wizji Mirka, wątpię w takową, chociaż kto wie, czasami słowa mogą na taki odbiór nas kierować ale to nie oznacza jeszcze nic i nie muszą pokazać istoty działania.
SM działa czy chcesz czy nie chcesz przez każdego Smile ale to tylko moje zdanie.

Co to znaczy Idealni mistrzowie i uczniowie- relacja na poziomie zaufania?
Każdy będzie to i tak w inny sposób pojmował lub odczuwał.

Jeśli w takiej relacji mam zaufanie do Siebie to mogę powiedzieć że to Mistrzowska relacja jeśli w takiej relacji poza zaufaniem do Siebie pozostaję w Miłości i Współczuciu, empatii to dla mnie świadomość bycia i działania.
Jeśli zaufasz Mistrzowi, kto wie czy nie "obetnie ci głowy " Wink

Ale dla każdego coś innego. Zaufanie sobie nie oznacza zamknięcia się na innych czy odcięcia się.


pozdrawiam
Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2010 07 10 16:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maja napisał:

SM działa czy chcesz czy nie chcesz przez każdego Smile ale to tylko moje zdanie.


Szok jest jednym z mechanizmów emocjonalnych i psychicznych w naszej rzeczywistości . Ja go nie neguje i tego że temu podlegam, bo wiem że jest i akcepetują go tak jak grawitację. Nie wypieram się że jestem na niego odporny, bo jestem już Pustką i wszystko to iluzja i takie tam filozofowanie ...Nie, mam wiele karmy do przepracowania.
Szoku doznaje gdy gorący wskakuje do zimnego jeziora. Szoku doznałem, gdy mój ukochany pies zginął pod kołami samochodu, jak byłem dzieckiem . Szoku doznam gdy mi ktoś wejdzie do pokoju w nocy przez okno. Po prostu, właczą sie zakodowane programy strachu przed zagrożeniem i obrony itd. nawet jeśli okaże się że to ktoś bliski , bo zapomniał kluczy od domu i wchodził przez okno Smile A więc przestraszę się własnych podświadomych upiorów. Jest to bez znaczenia czy zrobi to SM czy zrobi to zwykły śmiertelnik przypadkowo. Bo jak sama napisałaś, każdy może przypadkowo zrobić to co podobno SM mistrz robi świadomie i celowo. Rzeczywistość jest tak doskonale skonstruowana, że i bez takiego mistrza człowiek przerabia swoje lekcje i mierzy się ze swoimi upiorami. Tak samo każdy może mnie rozśmieszyć żartem, nie koniecznie będą mistrzem satyry czy komedii.
Tak że, SM co najwyżej może proces konfrontacji z własnym cieniem przyspieszać jeśli ktoś sobie tego życzy. Ja nie mam nic przeciw nim, sam nie szukam żadnego mistrza , więc mi sie taki nie trafi na drodze Smile Na razie wystarcza mi naturalne tempo rozwoju, jakie mi sama rzeczywistość zapewnia i jej "mechaniczne" prawa.
Od początku zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że Joachim uznał że taki mistrz może zabić kogoś trzeciego wbrew jego woli, by skonfontować swojego ucznia z jego stereotypami. A ja uważam, że jak ktoś pozwala sobie na gwałcenie czyjejkolwiek woli życia wbrew jego woli, by jakies tam swoje cele realizować, to taki z niego mistrz jak z Lecha Kaczyńskiego męczennik.


Ostatnio zmieniony przez krzysiektr dnia 2010 07 10 16:39, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2010 07 10 16:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maja napisał:
Krzysiektr, co do wizji Mirka, wątpię w takową, chociaż kto wie, czasami słowa mogą na taki odbiór nas kierować ale to nie oznacza jeszcze nic i nie muszą pokazać istoty działania.


Nie musisz się ze mną zgadząć , ja to akceptuję. Gdybym tego nie zrobił , to znaczy że nie akceptowałbym rzeczywistości. Bo ty jesteś częścią rzeczywistości, twoja wolna wola i twoja własna ścieżka. Dlatego napisałem, że Mirek pisząc o tym że powinno się wyciąć 99% uczniów bo według niego są za słabi , nie akceptuje rzyczywistości. Po prostu, rzeczywistośc w której żyjemy jest taka, że większośc ludzi , nie jest doskonała , o ile doskonałośc jest w ogóle możliwa. Nie masz wyjścia, musisz zaakceptować rzeczywistość.

Poza tym trzeba zrozumieć że uczeń niedoskonały, nie jest gorszy od doskonałego. Jest tylko w innym miejscu swojej przygody. Tak samo jak dziecko które uczy się dopiero abecadła, nie jest gorsze od studenta fizyki kwantowej. Jest po prostu na innym etapie rozwoju. Jesli komuś przeszkadza czyjś inny poziom rozwoju , to niech sobie zada pytanie: Czy są inne istoty wyżej rozwinięte ode mnie?Smile

Jesli sobie odpowie twierdząco , to teraz niech sobie odpowie: Czy skoro według mnie, należałoby wyciąc tych których ja uważam za kiepskich uczniów, to czy według wyżej rozwiniętych ode mnie , nie powinno się wyciąć mnie, za to że nie jestem tak rozwinięty jak oni? Smile

Każdy moze się przejrzeć w tym lustrze które pokazałem, jeśli ma problem z akceptacją rzeczywistości i tego, że w tym swiecie żyja istoty na bardzo różnym poziomie rozwoju.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2010 07 10 19:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie muszę się z tobą zgadzać Smile

Czytam twoją wypowiedż, jest dla mnie zrozumiała, czuję ją i co tu więcej powiedzieć, a... uśmiecham się gdy czytam twego posta, bo odnajduję siebie w twoich wypowiedziach, chociaż w wielu sprawach mogę mieć też inne zdanie.

pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2010 07 11 09:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maja napisał:
chociaż w wielu sprawach mogę mieć też inne zdanie.


Na pewno na wiele spraw mamy inne zdanie. Pewnie nie ma we wszechświecie dwóch takich osób, które mają we wszystkim takie samo zdanie. Smile

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pyzka



Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 139

PostWysłany: 2010 07 11 09:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

....

Ostatnio zmieniony przez pyzka dnia 2011 08 17 16:43, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fakir



Dołączył: 19 Mar 2003
Posty: 230
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2010 07 11 11:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy "szokujący mistrz "działa świadomie?, czy wie że swoim działaniem inspiruje, czy też użyłeś Joachimie tego terminu do większości osób działających nieświadomie ?
Czy spotkaliście świadomie szokującego mistrza?Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2010 07 11 13:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://video.google.com/videoplay?docid=1873183401995919479#docid=-252444515160809588
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1671
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2010 07 11 19:50    Temat postu: odp. Odpowiedz z cytatem

Fakir napisał:
Czy "szokujący mistrz "działa świadomie?
Tak, świadomie.
Fakir napisał:
czy wie że swoim działaniem inspiruje
Wie, dlaczego postępuje w określony sposób i w czym to ma pomóc temu, dla którego SM działa.
Fakir napisał:
czy też użyłeś Joachimie tego terminu do większości osób działających nieświadomie ?
Nie.
Fakir napisał:
Czy spotkaliście świadomie szokującego mistrza?Smile
Ja spotkałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Fakir



Dołączył: 19 Mar 2003
Posty: 230
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2010 07 11 21:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Napisz więcej o tym spotkaniu proszęSmile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1671
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2010 07 12 07:32    Temat postu: nie do opisania Odpowiedz z cytatem

Oj, Fakirku Kochany, jak mam ci opisać coś, co czuje się i trwało wiele lat? I chyba jeszcze czeka mnie więcej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Takość



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 159
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2010 07 13 00:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam
Cytat:
Nadal mi nie odpowiedziałeś czy jak ktoś na ciebie napadnie to czy poczujesz lęk? Czy błogo dasz się zabić bo przecież życie tu na Ziemi to iluzja? Nawet nie będziesz się bronił ?

Tak, miałem takią sytuację, gdzie zaatakował mnie gościu z nienacka wraz z trzema kumplami. Ot tak za to że idę ulicą. To to była najgroźniejsza w życiu, ale nie było najmniejszego strachu, choć jakbym dał sie przewrócić to byłby szpital lub kostnica. Takie tu bywają "wypadki" z Pakistanami. Owszem, emocje się pojawiły, ale nie strach. Byłem poprostu gotów do walki. Jednak szybko wyszedłem poza ich okręg i wyciągnąłem aparat fotograficzny. To zachowanie ich zaskoczyło, przerwali i poszli w odwrót by nie pokazać swych twarzy. Zdjącie zamiosłem na policję, ale ich nie złapano. Tamtędy chodziłem codziennie do pracy, ale się nie bałem wiedząc że mogą czekać na mnie, poprostu byłem czujny i ostrożny, lecz nie lękliwy. Miałem wiele sytuacji poprostu zaskakujących, potknięć, czy stresowych, ale zawsze jestem w głębokim spokoju. Nawet kiedy byłem w tragicznej sytuacji finansowej bez nadziei na pracę i szybkie wsparcie - uśmiech i spokój i ... szukanie pracy. Na jednych działaja takie sytuacje obciążająco i stresująco a na mnie oczyszczjąco ma zasadzie "gdy mniej świata to więcej Boga", co nie znaczy że się nie staram. Bardzo się przykładam by mieć pracę i warunki do życia dla siebie i rodziny. Nie znaczy to jednak, że mam się czymkolwiek martwić. Stąd moje imię duchowe "Prasanthinanda" - błogość najwyższego spokoju.
Rozwiąż swe związki przyczynowo-skutkowe a będziesz mógł żyć i jednocześnie być wolnym od tego. Piszesz że nie identyfikujesz się z ciałem, ale to pusta deklaracja, bo inaczej strach by dla Ciebie nie istniał. To tylko myślenie, że nie identyfikujesz się z ciałem i nic więcej, przekuj to w praktykę a już od tego samego staniesz się Mistrzem. Mówisz że jesteś duszą i przychodzimy w jakimś celu na Ziemię, to też iluzje, tym razem iluzja duszy - nie jesteś duszą. Jaźń nieczego nie osiąga, niczego nie traci, nie ma interesu ani potrzeb, nie wciela się i nie umiera. Pisze to wszystko z własnego doświadczenia Siebie jako Jaźni. Jedynie co jest to Jaźń postrzega siebie poprzez własne stworzenie - to taka Mahalila - tak to nazyam, czyli boska zabawa z sobą, żart.
Im dłużej ktoś jest w Jaźni to przemiana jest na głębszym poziomie. Tu już nie chodzi o praktykę, Jaźni nie da się praktykować czy ulepszać, ale poprostu bycie w Jaźni. Stopniowo z czasem transformują się myśli, emocje, uczucia, rozpadają się programy i związki przyczynowo-skutkowe. Nie uważam, że moja transformacja jest kompletna, ale nawet o to nie dbam w sensie niejedzenia czy innych zdolności i mocy. Nie jestem niejedzący, teraz mnie to nie obchodzi, ale wszystko się pojawi o ile będę jeszcze w ciele, kolejność przejawiania mocy zależy od indywidualnych preferencji i pragnień z przeszłości - poprostu ralizują się sny Wink, Teraz jednak nie ma żadnych pragnień, (po prostu nie powstrzymuję świata przed działaniem), inaczej nie można być w Jaźni, nazywa sie to stan Sudhasatwa. Też nie posiadam trzech karm (przeszłej, teraźniejszej i przyszłej), co nazywa się Jivamukta. Z drugiej strony, ucząc innych musze przejść pewne transformacje i znać drogę i widzę, oraz być tego przykładem - to fundament. Tak więc przykładam do tego wagę, będąc jednocześnie wolnym od wikłania się w to.

Ktoś pisał o uczuciach, czy ma się uczucia? Tak, jakie sobie życzysz do każdej z sytuacji. Czyli to jest bycie ponad uczuciami a nie poniżej. Co więcej, wyższą wiedzę zdobywa się uczuciami bhakti, tzn napierw czujesz potem wiesz. Są stany bardziej uniwersalne niż zmienne uczucia. Znacie uczucia jako najwyższe, ale to nie koniec drogi. Tak jak myślenia używa się do rozwiązywania problemów, tak uczucia do własciwego współgrania z sytuacją i relacjami a emocje do własciwego działania. Emocje są bardzo bliskie działaniu, można powiedzieć to energia działania. Uczucia to energia myśli, powstają wtedy określone myśli. Inspiracja, natchnienie jest energią idei, co się rozgrywają w intelekcie (ponad umysłem myślącym). A kiedy przaekaczasz ideę? Jasteś wolny od idei? Czysta takość istnienia dla samej Jaźni. Co to zasila? To ten wyższy stan ponad uczuciami - duchowy żar, ananda (błogość), pokój i słodycz. Potem, po przekroczeniu zmysłów duchowych, jest już tylko czysta moc Prema (Boska Miłość), która emanuje z Jaźni (Satja - Najwyższa Prawda). Pełne poznanie Jaźnie to połączenie Satja i Prema.


Pusta dyskusja bez doświadczenia, doświadczycie to będziecie stopniowo coraz bradziej przejawiać to również na poziomie uczuć a potem wiedzy. Z drugiej strony wszystkie te stany są cząstkowo doświadczane przez każdego, ale ciężko je odróżnić od innych emocji, wydają się słabe i okazjonalne. Kiedyś pokazałem swemu uczniowi niebo i powiedziałem: "Stan ponad uczuciami jest jak niebo na tle którego wędrują chmury zmiennych uczuć. Niskie chmury to emocje, średnie to uczucia a najwyższe to boskie doznania. Niebo jednak jest niewzruszonym świadkiem, ale kiedy nie umiesz nieba rozpoznać i odróżnić od chmur, to wydaje Ci się że zmienia się i podróżuje jak chmury kiedy to tak naprawdę luki w chmurach. Musisz nauczyć się rozróżniać rzeczywiste (niebo) od nierzeczywistego (chmury)" Tak więc wszystko jest dostępne o ile nie ma "zachmurzenia całkowitego" Można żyć jednocześnie od poziomu ludzkiego, przez duchowy po boski, będąc utwierdzonym w boskości.

Czy się przechwalam? Mogę nie pisać, wyjątkowo tu wpadłem. Ale najlepiej przyjedź do Bradford i sprawdź mnie Smile Zawsze możesz to zrobić.
--
Pozdrawiam, Mirek (co znaczy sławiący pokój)

PS. odpowiedź o 99% uczniach póżniej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen WP Kontakt
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2010 07 13 10:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[quote=Takość"]Nadal mi nie odpowiedziałeś czy jak ktoś na ciebie napadnie to czy poczujesz lęk? Czy błogo dasz się zabić bo przecież życie tu na Ziemi to iluzja? Nawet nie będziesz się bronił ? [/quote]

Cytat:
Tak, miałem takią sytuację, gdzie zaatakował mnie gościu z nienacka wraz z trzema kumplami. Ot tak za to że idę ulicą. To to była najgroźniejsza w życiu, ale nie było najmniejszego strachu, choć jakbym dał sie przewrócić to byłby szpital lub kostnica. Takie tu bywają "wypadki" z Pakistanami. Owszem, emocje się pojawiły, ale nie strach. Byłem poprostu gotów do walki.


No to przynajmniej wiemy że jesteś przywiązany do życia i zależy na nim , skoro byłes gotowy się bronić. W przeciewieństwie do tego co wczesniej pisałeś. Ale fakt strachliwy nie jesteś, ja w każdym razie bardziej :-/. Być może potrzebny jest na ciebie SM , specjalista w tych sprawach Very Happy

Cytat:
Rozwiąż swe związki przyczynowo-skutkowe a będziesz mógł żyć i jednocześnie być wolnym od tego. Piszesz że nie identyfikujesz się z ciałem, ale to pusta deklaracja, bo inaczej strach by dla Ciebie nie istniał. To tylko myślenie, że nie identyfikujesz się z ciałem i nic więcej, przekuj to w praktykę a już od tego samego staniesz się Mistrzem.



Ale ja nie staram się być żadnym mistrzem. Więc po zastanowieniu napisze tak , faktycznie identyfikuje się w jakiś sposób z moim ciałem . Natomiast mam swiadomość że moje ciało , to tylko narzędzie , jak auto. Nie wiarę że tak jest , tylko świadomość. Jesli znasz swoje poprzednie wcielenie , lub doświadczałeś eksterioryzacji , to po prostu inaczej się nie da.

Cytat:
Mówisz że jesteś duszą i przychodzimy w jakimś celu na Ziemię, to też iluzje, tym razem iluzja duszy - nie jesteś duszą. Jaźń nieczego nie osiąga, niczego nie traci, nie ma interesu ani potrzeb, nie wciela się i nie umiera. Pisze to wszystko z własnego doświadczenia Siebie jako Jaźni. Jedynie co jest to Jaźń postrzega siebie poprzez własne stworzenie - to taka Mahalila - tak to nazyam, czyli boska zabawa z sobą, żart.



Nie rób z siebie takiego adwokata jaźni. Jak urzeczywistnisz tę swoja jaźń , która niczego nie osiąga , nie ma interesu itd. to będziesz dla mnie wiarygodny. Póki co osiagasz dochody by żyć , by jeść, bawisz się w nauczyciela od rozwoju duchowego itd. Ja nie widzę specjalnie sensu filozofowanie na temat jaźni i tego co będzie gdy ją urzeczywistnie, gdy jestem osobowością tak samo jak ty.


Cytat:
Nie uważam, że moja transformacja jest kompletna, ale nawet o to nie dbam w sensie niejedzenia czy innych zdolności i mocy. Nie jestem niejedzący, teraz mnie to nie obchodzi, ale wszystko się pojawi o ile będę jeszcze w ciele, kolejność przejawiania mocy zależy od indywidualnych preferencji i pragnień z przeszłości - poprostu ralizują się sny Wink,



Niejedzenie nie jest mocą Smile Tak samo jak nie palenie papierosów , czy nie picie alkoholu nie jest mocą. Niejedzący uważają że jedzenie to po prostu nałóg. Sam siądź sobie i poobserwuj głód zamiast jaźni. Przekonasz się o powstającym pragnieniu głodu jedzenia i jak się objawia.


Cytat:
Teraz jednak nie ma żadnych pragnień, (po prostu nie powstrzymuję świata przed działaniem), inaczej nie można być w Jaźni, nazywa sie to stan Sudhasatwa.
Też nie posiadam trzech karm (przeszłej, teraźniejszej i przyszłej), co nazywa się Jivamukta. Z drugiej strony, ucząc innych musze przejść pewne transformacje i znać drogę i widzę, oraz być tego przykładem - to fundament. Tak więc przykładam do tego wagę, będąc jednocześnie wolnym od wikłania się w to.



Jesteś tak wolny jak narkoman który jeszcze ani razu nie próbował rzucić nałogu narkotyzowania się i twierdzi że nie jest uzależniony. Albo na prawdę nie zdajesz sobie sprawę z tego jak uwikłany jesteś w rzeczywistości, albo po prostu rola mistrza przed swoimi uczniami który naucza wzniosłe treści, nie pozwala ci przyznać się do swoich uwikłań...
No to zrób sobie dla otrzeźwienia dłuższą przerwę w jedzeniu, którego twoja jaźń przeciez nie potrzebuje Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fakir



Dołączył: 19 Mar 2003
Posty: 230
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2010 07 17 14:23    Temat postu: Re: nie do opisania Odpowiedz z cytatem

JMW napisał:
Oj, Fakirku Kochany, jak mam ci opisać coś, co czuje się i trwało wiele lat? I chyba jeszcze czeka mnie więcej.

Napisz chodź o paru zdarzeniach w których uległeś zaszokowaniu Smile...
Jak czujesz wielu takich mistrzów może nas znaleźć(bo mi ich raczej nie znajdziemy) w Polsce ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Sportowiec



Dołączył: 17 Lip 2010
Posty: 381
Skąd: słupsk-dublin

PostWysłany: 2010 07 20 13:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

każdy z nas ma szokującego mistrz i jest znim na codzien ..to nasze zycie toczaće sie w naszej głowie ..wszystko co do okła jesy żywe dlatego ze my nadajemy temu barw lubie martw dlatego ze to usmiercamy w jednej chwili to my mozemy byc pod wladaniem szoukjacego mistrza a w drugiej sami mozemy nim być ....a wogle wszystko co teraz napisalem jest bezsensu ale to tez moze byc sensem itd
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Takość



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 159
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2010 07 25 14:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich, czas odpowiedzieć na zagadnienie 99% uczniów.
Oczywiście chodzi o pseudo-uczniów, którzy nazywają się uczniami tego lub tamtego siejąc zamęt na forach, "uczenie" dyskutując i prezentując swoje chore "zrozumienie". Dziś to prawdziwa plaga, którą należało by przegonić. Pośród takich z łatwością ukryją się również agenci do czynienia zamieszania przy wszelkiej możliwej sposobności. Oczywiście nie chodzi mi o to by ich "wyrżnąć", to tylko przenośnia, ale pokazać tym chciałem jak ciężkie jest to przewinienie, jak ciężka karma takiej osoby.
Również i tamtejszy Rama żyje obecnie (w nowym wcieleniu jako Sathya Sai Baba) i nic takiego nie robi. Mówi jednak, że ci ludzie nawet pomimo wielu doświadczeń duchowych niczego nie osiągną. Są zbyt mocno w pułapce ego.

Dharma ucznia jest niezwykle ważna. Można by nawet powiedzieć, że niesie większą odpowiedzialność niż dharma Mistrza. Mistrza nie jest łatwo zrozumieć nawet uczniowi a co dopiero przeciętnemu człowiekowi. Kiedy jakieś działanie Mistrza inspiruje ucznia, to tym samym może ono przerażać lub zniesmaczyć zwykłego człowieka. Nazwali by Go ekscentrykiem, albo wariatem i próbowali leczyć. Uczniowie więc jedynie mogą być pomostem pomiędzy Mistrzem a społeczeństwem. To oni wystawiają dobre świadectwo o Mistrzu. On sam tym się nie zajmuje (chyba że przejściowo jest w fazie gromadzenia uczniów). On przychodzi dla uczniów, nie dla siebie, a uczniowie dla społeczeństwa. Po tym jak uczniowie mówią jak wiele otrzymują od Mistrza społeczeństwo wie, że ma duchowych Mistrzów szanować i wspierać, że są prawdziwym darem dla społeczeństwa. Tak uczniowie przysparzają wielbicieli Mistrzowi i jego nauki mogą zatoczyć szerszy krąg w społeczeństwie przynosząc wiele dobra. Wielbiciele widzą jedynie cząstkę chwały Mistrza, dlatego nie są wstanie Go ocenić, stąd potrzebny jest im właśnie przykład uczniów.

Prawdziwy uczeń powierza się całkowicie Mistrzowi i wspiera Go we wszystkich przedsięwzięciach swym wysiłkiem i majątkiem. Robi to chętnie i z oddaniem. Więź między uczniem a Mistrzem jest głębsza od jakiejkolwiek innej, gdyż opiera się o poznanie Jaźni. Nie mówi nieproszony, nie rozpowiada bez pozwolenia, zawsze siada niżej niż Mistrz, chyba że Mistrz pozwoli na odstępstwo. Naśladuje Mistrza podporządkowując Mu swój umysł i studiuje gorliwie Jego nauki i praktyki. Podąża za Mistrzem wiernie jak cień.

Dlaczego tak? Bo tak musi być opanowany umysł by zrealizował Jaźń - podążać za Jaźnią jak cień. W układzie społecznym Mistrz reprezentuje Jaźń, uczniowie umysł, wielbiciele ręce a społeczeństwo ciało. Tak jak wielbicieli może być bardzo wielu to uczniów jest zaledwie kilku. Wielbiciele są różni, ale uczniowie muszą być obrazem swego Mistrza. Jeżeli tak to funkcjonuje, to przysłowiowe "ciało" czyli społeczeństwo jest zdrowe, żyje w dostatku, bez konfliktów, doświadcza duchowego wzrostu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen WP Kontakt
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2010 08 01 14:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kod:
Oczywiście chodzi o pseudo-uczniów, którzy nazywają się uczniami tego lub tamtego siejąc zamęt na forach, "uczenie" dyskutując i prezentując swoje chore "zrozumienie". Dziś to prawdziwa plaga, którą należało by przegonić. Pośród takich z łatwością ukryją się również agenci do czynienia zamieszania przy wszelkiej możliwej sposobności. Oczywiście nie chodzi mi o to by ich "wyrżnąć", to tylko przenośnia, ale pokazać tym chciałem jak ciężkie jest to przewinienie, jak ciężka karma takiej osoby.


co człowiek to jak widać inny świat i inna interpretacja. Co do karmy ucznia...dzięki niej może realizować siebie " Mistrz" człowiek, by oczyścić własną karmę, której pozostałości widoczne są w relacjach z " uczniami", " wielbicielami" itd

Kod:
Prawdziwy uczeń powierza się całkowicie Mistrzowi i wspiera Go we wszystkich przedsięwzięciach swym wysiłkiem i majątkiem. Robi to chętnie i z oddaniem. Więź między uczniem a Mistrzem jest głębsza od jakiejkolwiek innej, gdyż opiera się o poznanie Jaźni. Nie mówi nieproszony, nie rozpowiada bez pozwolenia, zawsze siada niżej niż Mistrz, chyba że Mistrz pozwoli na odstępstwo. Naśladuje Mistrza podporządkowując Mu swój umysł i studiuje gorliwie Jego nauki i praktyki. Podąża za Mistrzem wiernie jak cień.



Dlatego uczeń, może pozostać tylko " kopią mistrza" jak cień... albo to zmienić

Wielbiciel tylko chwilami spotyka się z ' Mistrzem", łączą go z ' Mistrzem " pewne wspólne cechy, cele, i kierunki na drodze samorealizacji i urzeczywistnienia. Wielbicielowi nie trzeba widzieć całości drogi ( chwały)
" Mistrza", ma on swoją drogę i nie przygląda się "Mistrzowi" by go naśladować, lecz idzie za czuciem i intuicją. Ale też czuje i poznaje cel przedsięwzięć
" Mistrza" dlatego może wspierać ich realizację jeśli jest to na jego drodze.

Rzadko zdarza się by wspierano "Mistrza" Najczęściej ludzie samorealizują się wspierając przedsięwzięcia inicjowane przez " Mistrza"

"Mistrz" wspierany w swoich przedsięwzięciach służy społeczeństwu w samorealizacji i urzeczywistnieniu.

Mistrza nie da się zrozumieć, każdy może swego wewnętrznego Mistrza wyłącznie tylko czuć. Natomiast działania ludzkie które pochodzą z inspiracji wewnętrznego Mistrza zawsze mogą i znajdują swoje odbicie w interpretacji, nadawaniu znaczeń a często też wartościowaniu. To ludzka cecha.

" Mistrz" kroczy drogą swego wewnętrznego Mistrza podobnie jak wielbiciel , uczeń czy społeczeństwo. Każdy pozostaje w innych relacjach z " Mistrzem" człowiekiem ...wolnych, chwilami wiążących lub powiązanych a dla niektórych bezwolnych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
bezpostaciowy



Dołączył: 02 Lip 2009
Posty: 154
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 2010 08 13 02:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Joachimie czy SM to tylko przenośnia tego co mowisz - JA jestem Świadomoscia..., taki szok literacki zeby przekazac cos bardziej skomplikowanego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1671
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2010 08 13 10:35    Temat postu: nie przenośnia Odpowiedz z cytatem

To nie przenośnia, pisząc powyżej o SM, mówiłem o innej istocie, dla człowieka SM jest najczęściej innym człowiekiem, chociaż SM może też być nie humanoidem lub może być nie w materialnym ciele jakie znamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Takość



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 159
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2010 08 13 22:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maja napisał:

co człowiek to jak widać inny świat i inna interpretacja. Co do karmy ucznia...dzięki niej może realizować siebie " Mistrz" człowiek, by oczyścić własną karmę, której pozostałości widoczne są w relacjach z " uczniami", " wielbicielami" itd

Ta Dharma jest odwieczna i nie podlega "interpretacją" jedynie inaczej będzie wyrażona, jednak zasadniczych odstępstw nie będzie. Teraz jednak Wiedza jest zatracona, bardzo niewielu może ją podać jaką jest.
"Mistrz", który realizuje własną karmę nie jest Mistrzem, choć może być tak nazywany ze względu na szacunek, jednak jest on na poziomie Nauczyciela Dharmy. Nazwać się Mistrzem wtedy jest nadużyciem (dodam tu, że wielu terapeutów dziś tak robi a nawet nie są Nauczycielami Dharmy). Oczywiście można się bawić w niuanse, np. pierwszy żywot jako Mistrz, kiedy w tym życiu dopalał swoją karmę a tworzona karma się natychmiast rozwiązuje - to ma sens. Ale już na pewno nie może mieć poważnych obciążeń karmicznych. Jeżeli dopala karmę z uczniami to fatalnie, to jest to koleżeństwo, a nie relacja uczeń - Mistrz. Zaś cechy osobowościowe to nie karma, ale jej skutek. Mistrz z dużej litery coś oznacza, że przekroczył umysł więc też nie warunkowanie się karmą. Myślę, że uczniowie początkujący czasem mają wiele przeciw, co doświadczyli od Mistrza stąd oskarżenia pod Jego adresem. Wiele by pisać na ten temat, bo faktycznie są czasem zawiłe niuanse, jak np wiązanie karmą dla przyszłego pożytku (czyli np. uczeń od kilku żywotów), ale nie jest to kwestia obciążenia i nie będę w dalsze szczegóły tu wchodził.

Maja napisał:

Dlatego uczeń, może pozostać tylko " kopią mistrza" jak cień... albo to zmienić

Nie o to mi chodzi. Uczeń postrzega Mistrza na wielu poziomach, od zewnętrznego po coraz głębszy. Przychodząc początkowo jedynie co ma wspólnego, że np. założy szaty stosowne do panującej tradycji przekazu. Potem nauczy się zasad zachowania, potem zacznie przyjmować nauki i zmieniać nawyki... to wszystko kopiowanie na kolejnych poziomach i to jest kopia, ale nie obraz a ja mówiłem o obrazie. Uczeń stopniowo zaczyna rozumieć jakie kopiowanie go zbliża do wiernego obrazu a jakie nie jest już istotne. Przechodzi całą, wieloetapową drogę transformacji, poprzez naśladowanie, które później może odrzucić jako nieistotne, bo dotrze do bardziej istotnego, głębszego poziomu. Ostatecznie dociera do Jaźni, co jest celem tej drogi, może puścić pozostałe. I tu zauważa, że zawsze był taki sam jak Mistrz, bo Jaźń nie posiada zróżnicowania, mentalności ani cech osobowościowych. Na pozostałych poziomach może być jaki zechce. Ale wtedy też przestaje być uczniem, ale jest już Nauczycielem Dharmy. Jak dojrzeje umysł i uczucia, jak rozpuści się karma wciąż go warunkująca (przynajmniej powiedzmy w 90%), to staje się Mistrzem i dostaje przekaz. Kiedy na prawdę odkrywasz Jaźń nie musisz zmieniać to co skopiowałaś, bo to i tak tylko odzienia, narzędzia, które przynoszą pożytek innym. Można wypracować własne, ale te odzienia to nie Ty a Ty nie zmieniasz się nigdy i od niczyjego innego "Ja" nie jesteś różna.

Maja napisał:

Wielbiciel tylko chwilami spotyka się z ' Mistrzem", łączą go z ' Mistrzem " pewne wspólne cechy, cele, i kierunki na drodze samorealizacji i urzeczywistnienia. Wielbicielowi nie trzeba widzieć
całości drogi ( chwały)

Nie, wielbiciel może spotykać się codziennie z Mistrzem, żyć w jednym pokoju, być dzieckiem, rodzicem, małżonkiem, ale jak nie podda się Mistrzowi całkowicie: swego ciała, umysłu i mowy, jeżeli nie wyrzeknie się wszystkiego pozostałego to jest tylko wielbicielem. Bycie prawdziwym uczniem to wielka sprawa, ale tylko tacy realizują Jaźń, pozostali "wypolerowane ego" - niby odbija światło, ale nie jest to prawdziwe, co łatwo wychodzi w konfrontacji z Mistrzem. Dlatego w Starożytnych Chinach były w modzie "walki dharmy", gdzie Mistrzowie się wzajem sprawdzali.

Masz wiele wyobrażeń i oczekiwań co do Mistrza, może dlatego słusznie piszesz to słowo w cudzysłowie Wink

Maja napisał:

... " Mistrz" kroczy drogą swego wewnętrznego Mistrza podobnie jak wielbiciel , uczeń czy społeczeństwo. Każdy pozostaje w innych relacjach z " Mistrzem" człowiekiem ...wolnych, chwilami wiążących lub powiązanych a dla niektórych bezwolnych.

Tak, Mistrz słucha wiernie swego wewnętrznego Mistrza, jest Jego Uczniem. Musi Go czuć, ale to za mało. Musi umieć z Mim rozmawiać, ale to też za mało. Musi się całkowicie Mu oddać, ale to też za mało, bo to może i zrobić wielbiciel. Co musi? Musi stać się wiernym Jego Obrazem, musi stać się z Nim Jednością. Wtedy dopiero jest Mistrzem, w przeciwnym razie czego on uczy? Własnych wyobrażeń? Tak naprawdę ten wewnętrzny Boski Mistrz, musi uznać Mistrza-człowieka i wyrazić zgodę na jego nauczanie i sam nauczać poprzez Mistrza w ludzkim ciele, bo przecież wiadomo, że człowiek obciąży to cechami osobowościowymi, wiec Boski Mistrz decyduje, czy ta osobowość jest na tyle oczyszczona i przetransformowana, czy karma jest obciążająca, czy już nie. Tylko Boski Mistrz jest w tym kompetentny, np. ja na tę zgodę czekałem prawie 15 lat odkąd wydawało mi się że mogę nauczać; czyli od pierwszego doświadczenia Oświecenia, a to nie pierwszy żywot w którym dochodziłem do doświadczenia Oświecenia a mimo to dopiero teraz zostałem potwierdzony i otrzymałem tytuł "Swami".

Pozdrawiam Mirek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen WP Kontakt
Bacchante



Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 134

PostWysłany: 2010 08 14 01:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Serio to jest takie skomplikowane wszystko?! :O
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1092
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2010 08 14 14:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja pierdziu!
Na szczęście nic mnie już nie jest w stanie zaszokować.
nawet taka informacja ... o tych Ukraińcach co mordowali dzieci i kobiety w ciąży przed kamerą!
Kurdę ... no ... zero emocji!
Co to za stan?
I co z tym zrobi Szokujący Mistrz?
Laughing Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
SONIQ



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 56
Skąd: śląskie

PostWysłany: 2010 09 22 18:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mówił,że kocha wszystkie stworzenia,karmił ptaki i bezdomne koty a znęcał się nad swoim psem
mówił,że kocha nad życie,był wzorem partnera a zdradził nie raz z uśmiechem na ustach
mówił,że kocha swoje dziecko, wydawał się idealnym rodzicem a potem krzyczał i bił

tyle sprzeczności w jednej osobie, że można zwariować... albo zrozumieć
ja chyba jednak zwariuję bo nie pojmuję jak można tak postępować
nie jestem gotowa na nauki SM?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG WP Kontakt
Kaos



Dołączył: 04 Paź 2010
Posty: 206

PostWysłany: 2010 10 18 21:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawy temat...

Przyszla mi do glowy nastepujaca scenka:

Widzicie zakrwawiona reke z nozem wbijajacym sie w ludzki brzuch

Co czujecie - jaka bylaby na ta sytuacje Wasza reakcja? Prawdopodobnie szok, krzyk, ew. chec pomocy ofierze...

Nagle robicie dwa kroki w tyl i widzicie troche wiecej z tej sceny - reka z nozem nalezy do chirurga, ktory ratuje komus zycie...

Wtedy reakcja automatycznie bedzie inna.


Roznica polega tylko na tym ile jestesmy w stanie dostrzec i zrozumiec.
Moze taki SM ma po prostu duuuuuuuuuuuuzo szersza perspektywe...

pozdrawiam,
Kaos
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2010 10 26 18:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trafiło mi się przypadkiem, że w tradycji rosyjskiej istnieje podobna postać do SM zwana - jurodiwy :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jurodiwy


"Można powiedzieć, że zamiast uciekać na pustynię lub do celi klasztornej powracali oni z osamotnienia by służyć ludziom poprzez zrywanie masek, wyśmiewanie pozoranctwa, rytualizmów i próżności.
By wstrząsnąć, poprzez demaskowanie pozornej „mądrości ludzkiej”

Przy czym , ja tam nie idealizowałbym i nie przeceniał mądrości takich ludzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group