Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wyjatkowe, bardzo bogate produkty odżywcze

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Odżywianie ciała i umysłu, diety.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 01 21 01:30    Temat postu: Wyjatkowe, bardzo bogate produkty odżywcze Odpowiedz z cytatem

- bardzo bogate w wielość składników bardzo potrzebnych do funkcjonowania ciała, często niedostarczanych w codziennej polskiej wyjałowionej diecie
- tanie
- łatwo dostępne w Polsce
- surowe

Takie parametry określając, podaję kilka produktów, które w wyjątkowy sposób odżywiają ciało. Codzienna dieta z "normalnych produktów" dostępnych w polskich sklepach zawiera kilka do kilkuset razy mniej określonych składników odżywczych niż ilości które powinniśmy spożywać. Podaję w tym spisie produkty, po których moje ciało staje się właściwie odżywione i zrównoważone, bez względu na dietę jaką mam (jeśli nie spożywam zbyt wielu trucizn codziennie).

Oto lista:
- pyłek kwiatowy (50zł / kg - cena z tego roku, 2/4 łyżki/doba)
- nasiona lnu (3,50-4zł / kg - mielimy w młynku do kawy 20-50g na posiłek i dodajemy do gotowej potrawy)
- nasiona konopi (8-9zł / kg - tak jak len)
- kamienna sól kłodawska nieoczyszczona, niejodowana (około 2zł / 3 kg, uwaga, dostępna jest TYLKO w paczka 3kg, w innych jest jodowana, ważona, i rafinowana)
- woda ze strumieni i rzek (Najlepiej surowa i nie starsza niż 1 doba - z rzek tych czystych, dostępne są wszędzie w Polsce zdala od większych miast)
- Zarodki pszenne (1,60zł / 150g - paczka na 2-3 dni. Jeśli jest możliwość to całkiem nieprzetwarzane, ale te firmy sante stabilizowane też działają)
- Otręby owsiane (około 2,5zł / 150g - paczka na 3-4 dni)


Aby produkty powyższe spełniały swoją rolę to należy uważać aby:
- dodawać je do gotowych potraw, i najlepiej odczekać aż potrawa ostygnie i nie będzie wrząca
- kupować je nieprzetworzone, nierafinowane, pełnoziarniste itp.
- spożywać je codziennie w niewielkich ilościach (2-5 razy większych niż podaje się zazwyczaj oficjalnie)


Zamiast nasion lnu i nasion konopii można stosować oleje surowe z tych nasion. Ale wychodzi drożej i jest gorszy mniej wydajne, bo oleje tracą bardzo szybko swoje właściwości, a nasiona zmielić to 1 minuta w czasie przygotowywania posiłku.

Dodatkowo inne otręby jak z żyta, jęczmienia, pszenicy, też mają bardzo wiele substancji odżywczych, ale już daleko w tyle za owsianymi.

Ogólnie mnogość substancji odżywczych mają też orzechy i nasiona (nie wliczam w to orzeszków arachidowych), oraz surowe oleje z nich. Jednak w polskich warunkach najłatwiej dostępne i najtańsze są olej lniany (15zł / 1 litr prosto z olejarni, np w grodzisku wielkopolskim), i olej konopny. Szeroko dostępne migdały, orzechy laskowe, pestki dyni i słonecznika, oraz inne. Wszystkie te orzechy i nasiona jeśli jemy w ilościach około 0,5-1kg/tydzień na dorosłą osobę, zapewniają wystarczającą dawkę wielu substancji odżywczych.

Miód, to ciężka sprawa. Po pierwsze nie znam pszczelarza który sprzedaje miód i NIGDY nie dokarmia pszczół BIAŁYM CUKREM. Do tego większość pszczelarzy leczy pszczoły środkami chemicznymi. I na koniec prawie wszyscy pszczelarze wirują miód w wirówce metalowej-ocynkowanej, która niszczy większość wartości odżywczych miodu (przez jakieś procesy z jonizacją metale ciężkie się uwalniają a inne minerały się łącza i to cały niefajny proces). Do tego wielu dużych producentów miodu, szczególnie tych z marketu, ekstrachuje witaminy i mikroelementy z miodu i sprzedaje go firmom farmaceutycznym do produkcji suplementów odżywczych, a potem taki miód stoi na półkach sklepowych bez informacji o tym fakcie! W związku z tym, miodu nie załączyłem do opisu. No chyba że ktoś sam taki miód zrobi, ale jakby każdy wszystko sam robił dobrze, to nie trzeba by spożywać tych substancji na codzień Smile

Jest jeszcze wiele innych substancji ciekawych takich jak Piegrza, mleczko pszczele, ale problemy te same co z miodem. Tylko pyłek kwiatowy jest zbierany z odnóży przed wejściem do ula, a więc jest to produkt nieruszony przez pszczoły.

W Polsce mamy ponad 20 roślin oleistych. Z czego większość to są zioła, których uprawa jest "nieopłacalna" a tym bardziej pozyskiwanie znich oleju, no bo mamy kapitalizm :-/
Ale na ostatnio coraz łatwiej dostępne i tanie (3,50zł / 100g) nasiona wiesiołka dwuletniego, można zwrócić uwagę. Jednak w porównaniu do nasion lnu i konopii, jest to produkt bardzo drogi.

Kiełki też można tutaj dorzucić. Chodzi o kiełki robione samodzielnie (wtedy spełniają moje założenia opisane na samej górze). Podaję teraz przepis na to jak łatwo i szybko (2 minuty dziennie), zrobić dużo kiełków bez żadnych specjalnych naczyć do kiełkowania.
Bierzemy słoik 1 litr. Wsypujemy 1/4 - 1/3 objętości nasiona (moje ulubione: zielona soczewica(7zł/kg), słonecznik(9zł/kg), cieciorka(12zł/kg), pszenica (0,60zł/kg)). Zalewamy je wodą na 1 noc lub 1 dzień (maksymalnie 1 dobe). Wody wlewamy do pełna słoika, bo nasiona wciągną wodę i urosną. Kiedy wylejemy tą wodę, to raz rano i raz wieczorem wlewamy wodę i wylewamy ze słoika (płuczemy kiełki).
- kiełki stoją przy dostępie światła, na przykład na parapecie okna
- wylewanie wody ze słoika najszybciej robić, przykładając duże sitko do otworu słoja i odwracając go do góry dnem (trwa to 1 minutę wszystko)
- przy płukaniu kiełków, jeśli urosną trochę, warto je potrząsać, żeby nie były ściśnięte.
- przed jedzeniem ich można je wypłukać, a jeśli śmierdzą (specyficzny zapach, nie ma co się przejmować, jest naturalny), to można je wypłukać kilka razy, wtedy zapach zniknie.
W ten sposób praktycznie bez wysiłku mamy dużo kiełków. U mnie chodzą zwykle 2 słoiki 1 litrowe jednocześnie.
Przy 2 słoikach mogę zrobić sobie 1-2 w tygodniu posiłek w oparciu prawie o same kiełki. Wychodzi to bardzo tanio i bardzo zdrowo, szczególnie jeśli w jednym słoju lecą kiełki z pszenicy która kosztuje obecnie 60 groszy za kilogram (kupować w centralach nasiennych niezaprawiane, można też żyto i inne).
Podałem przepis na kiełki, ponieważ nasiona skiełkowane zmieniają skład. Zwykle mają znacznie lepszy skład dla człowieka i więcej substancji odżywczych niż suche nasiona, poza tym kiełki można zjeść na surowo, a na przykład nasion soczewicy lub ciecierzycy jeść na surowo nie będziemy.


Zaznaczam, że uważam iż spożywanie tych substancji jest istotne dlatego że nasze rośliny są wyjałowione. Dlatego aby funkcjonować normalnie trzeba spożywać elementy, które naturalnie mają znacznie większe ilości substancji odżywczych.

Jedną z ciekawych cech jakie zauważyłem spożywając te substancje codziennie, lub prawie codziennie, to:
- szybsze gojenie się ran (1/3 do 1/2 czasu szybciej)
- bardzo szybkie znikanie stanów zapalnych jeśli takowe istnieją
- bardzo trudne powstawanie stanów zapalnych
- większa odporność organizmu na trucizny (zazwyczaj po ich spożyciu natychmiastowe wydalanie za pomocą sraczki, potu, wymiotowania itp. Zamiast braku reakcji wydzielniczej a tylko zgromadzenie z powodu braku energii na wydalenie)
- skóra jędrna, gładna, odżywiona, nie pękająca, usta nie pękają nigdy bez względu na pogodę
- brak nadwrażliwości organizmu na pogodę
- wydłużony okres możliwości pracy umysłowej do późnych godzin nocnych, przy minimalnym spadku wydajności
- wysiłek fizyczny może trwać dłużej
- zęby mniej bolą, są lepiej osadzone, dziąsła są silniejsze,
- organizm lepiej reguluje temperaturę, mniej marznę i mniej pocę się gdy jest gorąco (szczególnie oleje tutaj mają wpływ)

Przez kilka ostatnich lat (około 11) robię eksperymenty z tymi oraz innymi substancjami. Często przez kilka miesięcy/tygodni biorę je codzinnie, a potem przez kilka tygodni/miesięcy nie biorę ich, i obserwuję reakcję organizmu.

Jedną z negatywnych reakcji organizmu przy przyjmowaniu substancji wyżej wspomnianych, które zawierają kilka do kilkuset razy więcej substancji odżywczych, witamin itp, jest fakt, że po nagłym zaprzestaniu ich przyjmowania, ciało natychmiast przejawia w tym zakresie niedożywienie. Dlatego lepiej jest usuwać (jeśli mamy taką potrzebę) je z diety stopniowo. Szczególnie jest to widoczne w związku z witaminami z grupy B (zarodki pszenne).

Witamina K, której jest wyjątkowo dużo w nasionach konopii, spełnia bardzo ważną funkcję w leczeniu kości i zębów. W diecie większości polaków jest jej najzwyczajniej kilka do kilkunastu razy mniej niż być powinno.
Konopie za 8-9zł / kg, można kupić w sklepach wędkarskich (jako zanenta są też dobre), lub na bazarach gdzie na wagę sprzedaje się nasiona i orzechy, gdzie ludzie kupują je głównie dla ptaków.

Na codzień nie spożywam pieczywa, szczególną uwagę dla siebie i synka 3 letniego, zwracam na to aby nie jeść drożdży piekarskich. Wtedy produkcja w jelitach jak i przyjmowanie z zewnątrz witamin z grupy B, jest maksymalnie zaburzone i ograniczone prawie do mniej niż 10%. Dlatego przy spożywaniu drożdży nie ważne ile zarodków będziecie jeść i tak będą usta pękać co jakiś czas, i inne dziwy będą się z organizmem dziać.
Ostatnio musiałem przez 11 dni spożywać codzinnie biały chleb drożdżowy, już po 4 dniu zaczął mi się robić bąbel na ustach i zaczęły pękać, to utrzymało się do końca tych 11 dni. Po odstawieniu po tym czasie chleba, ciało po tygodniu wróciło do zdrowia. W tym czasie miałem wzmożone zapotrzebowanie na kiszonki oraz chęć na czosnek (na który nie mogłem sobie pozwolić ze względu na rodzaj wykonywanej pracy). A więc ciało domagało się produktów regulujących pracę przewodu pokarmowego i wybicia drożdży. Wspomnę że normalnie usta pękały mi kilka lat temu, a po jedzeniu intensywnie chleba białego, drożdżowego, 2-3 razy dziennie, już po kilku dniach zobaczyłem bardzo silne reakcje ciała.

Może ktoś z was zna jeszcze substancje odżywcze, które spełniają podobną rolę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2011 01 21 13:53    Temat postu: Re: Wyjatkowe, bardzo bogate produkty odżywcze Odpowiedz z cytatem

wab napisał:


Na codzień nie spożywam pieczywa, szczególną uwagę dla siebie i synka 3 letniego, zwracam na to aby nie jeść drożdży piekarskich. Wtedy produkcja w jelitach jak i przyjmowanie z zewnątrz witamin z grupy B, jest maksymalnie zaburzone i ograniczone prawie do mniej niż 10%. Dlatego przy spożywaniu drożdży nie ważne ile zarodków będziecie jeść i tak będą usta pękać co jakiś czas, i inne dziwy będą się z organizmem dziać.
Ostatnio musiałem przez 11 dni spożywać codzinnie biały chleb drożdżowy, już po 4 dniu zaczął mi się robić bąbel na ustach i zaczęły pękać, to utrzymało się do końca tych 11 dni. Po odstawieniu po tym czasie chleba, ciało po tygodniu wróciło do zdrowia.


To pękanie ust nie koniecznie musi być spowodowane pieczywem. Ja jem codziennie pieczywo i generalnie nie odżywiam się zdrowo , ale nigdy nie miałem problemu o jakim piszesz z pękaniem ust czy jakimiś bąblami. To mogą materializować się twoje leki, obawy , nastawienie. Miałem kolegę któremu pękała skóra na rękach kiedy pracował fizycznie i ręce mu się brudziły. Był pracowity , ale miał jakąś alergię na punkcie brudnej pracy, lub fizycznej. Innym osobom to w ogóle nie przeszkadza. Podobnie znam też dorosłego silnego faceta który panicznie boi się wszelkich pająków, do tego stopnia że kiedyś nawet ja musiałem wynieść małego pajączka który był od niego oddalony o jakieś dwa metry. Prawie oddychać nie mógł tak jego organizm reagował. Tak że proponuję się przyjrzeć też nie tylko temu co się je , ale i Z JAKIM NASTAWIENIEM.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 01 21 18:37    Temat postu: umysł Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się z tobą, wpływ umysłu jest przyczyną pierwotną. Natomiast to umysł poprzez na przykład zachcianki dietetyczne wpływa na stan naszego organizmu.

W tym poście chcę skupić się na wpływie fizycznego odżywiania. Nie dotykam tutaj przyczyn takiego zachowania i roli umysłu, wpływu traum, okoliczności, energii innych itp. Bo wątek rozrósł by się do gigantycznych rozmiarów Wink

Ja na codzień nie spożywam drożdży piekarskich w ogóle. A przez okres półtora tygodnia jadłem prawie sam biały chleb.

Inaczej reaguje organizm który codziennie przyzwyczajony jest do czegoś, a inaczej ten, dla którego określony produkt jest nieznany. Dzięki takim natychmiastowym zmianom można na przykład zaobserwować wpływ produktu na organizm we wzmożonej sile, przez co łatwiej zaobserwować określone zjawiska.

Jeśli drożdże piekarskie siedzą w kogoś jelitach od dłuższego czasu, wówczas organizm wchodzi z nimi w rodzaj symbiozy i zmienia sposoby przyjmowania i wytwarzania witamin z grupy B. To jest umiejętność przystosowania się organizmu. Ale ponieważ jest to sposób drugoplanowy organizmu "na wypadek gdyby...", to jest on nie tak dobry jak przy zdrowej florze. Stąd częste przypadki pękania ust wielu ludzi "nie wiadomo czemu". Też pytanie ile jesz produktów wybijających drożdże, jakie masz zasoby energii, jak zdrowe ciało, itp.
Ogólnie wpływ drożdży jest szeroko znany, W tym candidy i innych dziadostw Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
2345



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 77

PostWysłany: 2011 03 28 20:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dziekuje Ci web za umieszczenie tutaj tych informacji.
Ostatnio sam DOSWIADCZAM jak wyjalowione jest jedzenie dostepne w naszych sklepach. Od 2 miesiecy praktykuje swiadome jedzenie i nastawiony jestem na czucie spozywanego pokarmu. Odzywiam sie obecnie samymi surowymi owocami, orzechami i niektorymi warzywami("wymusilo" to na mnie swiadome jedzenie), niestety kupowanymi w supermarketach. Kazdego dnia potrafie czuc wiecej i wyrazniej dostrzegam jak "niepelne" sa te produkty, ze duzo w nich czegos(substancji odzywczych) brakuje. Najgorsze sa tu dla mnie ulubione niegdys pomidory. Te, ktore mam tu do kupienia (a jest kilka rodzaji) sa prawie jak woda :/ Nie wspomne juz o tych wszystkich dodawanych trujacych zwizkach chemicznych, niektore wyczuwam w smaku- najgorzej oceniam pod tym wzgledem jablka.
Z tego powodu czesto mam problem by zaspokoic wszystkiego fizyczne potrzeby mojego ciala. Fajnie, ze "przypadkiem" trafilem na twoj post. Poeksperymentuje z produktami, ktore wymieniles i napisze jak je czuje. Moze przy okazji wpadna mi do glowy podobne pomysly to je tutaj zamieszcze.
pozdrawiam

ps uswiadomiles mi, ze miod, ktory czasem spozywam, mimo, ze pochodzi z produkcji mojego dziadka nie jest taki doskonaly jak mi sie wydawalo :/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Odżywianie ciała i umysłu, diety. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group