Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szkielet giganta z Peru

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ziemia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szafir



Dołączył: 01 Kwi 2011
Posty: 180

PostWysłany: 2011 11 22 13:56    Temat postu: Szkielet giganta z Peru Odpowiedz z cytatem

http://www.kciuk.pl/Szkielet-olbrzyma-znaleziono-w-Peru-Kosmita-a72436/
Inne;
http://youtu.be/j-61FdeOxNg?t=5m46s
http://www.youtube.com/watch?v=ccbdjiOl0hs&feature=related
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bacchante



Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 134

PostWysłany: 2011 11 22 17:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To nie gigant, gigantyczną ma tylko głowę. Szkielet ma niecały metr długości, z czego prawie połowa to czaszka. Interesujące, że naukowcy dopuszczają już do siebie myśl, iż może być to istota pochodzenia pozaziemskiego. Warto obserwować, obecnie trwają badania DNA.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysztof



Dołączył: 02 Lip 2007
Posty: 535
Skąd: zielona góra

PostWysłany: 2011 11 29 10:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WITAM Surprised


Strona poświęcona gigantom z całego świata: historia , archeologia , współczesność , zdjęcia - wszytko na ten temat , olbrzymia ilość materiału
http://stevequayle.com/Giants/index2.html
Stare zdjęcia gigantów z całego świata
http://stevequayle.com/Giants/pics/giants.html



Photo from the British Strand magazine. Dec 1895 -skamieniały irlandzki olbrzym, wysokości około 3,7 metra, oparty o wagon kolejowy na stacji Broad Street Goods w Londynie, w XIX wieku (Stephen Quayle, Genesis & Giants).

Inna ciekaw strona poświęcona gigantom
Giants of Ireland
http://www.mysteriousworld.com/Journal/2008/Spring/GiantsOfIreland/


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY Surprised
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysztof



Dołączył: 02 Lip 2007
Posty: 535
Skąd: zielona góra

PostWysłany: 2011 12 02 12:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WITAM Surprised

W pozycji "Wojna nuklearna sprzed 5 tysięcy lat" Joseph-a P.Farrel-a jeden z rozdziałów został poświęcony gigantom.
http://www.pdfarchive.info/pdf/F/Fa/Farrell_Joseph_Patrick_-_Wojna_nuklearna_sprzed_5_tysi%C4%99cy_lat.pdf
http://www.scribd.com/doc/53744527/Farrel-P-Joseph-Wojna-nuklearna-sprzed-5-tysi%C4%99cy-lat
Rozdział 4
Giganci z Tiamat i ziemskie szkielety - str.74-86 - tam tez wszystkie przypisy.
Cytat:

Rozdział 4
Giganci z Tiamat i ziemskie szkielety
“(...) mamy też powody sądzić, że niektóre z kości gigantów, które zachowały się i zostały odnalezione, ukryto przed społeczeństwem.
Znaczy to, że zgromadzono dowody istnienia gigantów (...)
Nasuwa się więc pytanie, dlaczego muzea postanowiły ukryć gigantów
za zamkniętymi drzwiami i w szafach, gdzie może je oglądać
tylko garstka wybrańców?
Czyżby to był spisek? "
Stephen Quayle 148.

W poprzednich rozdziałach przedstawiono sugestie, że brakująca planeta, która eksplodowała,mogła być dużą planetą, wielkości Saturna, na której znajdowała się woda i rozwijało życie.Sugerowano też, że jeśli na planecie tej - Tiamat - istniało inteligentne, zbliżone do ludzkich formy życia, to ze względu na silniejszą grawitację musiały być odpowiednio większe od ziemskich. Krótko mówiąc, tamtejsi “ludzie'' mogli być olbrzymami. Takie “dosłowne" potwierdzenie starożytnych mitów i licznych zawartych w nich wzmianek o gigantach również jest sprzeczne z katastrofistyczną interpretacją Alforda.
Mity stwierdzają, że taka rasa gigantów, lub ich przodkowie, “zstąpiła z nieba" - dosłownie - i płodziła potomstwo z ludźmi. Teza ta, jeśli jest prawdziwa, wymagałaby niezwykłego potwierdzenia:powinny istnieć zarówno szczątki takich istot, jak i świadectwa ich istnienia.
Na szczęście jest znanych mnóstwo tego rodzaju świadectw, a także bardzo sugestywne dowody .

A. STAROŻYTNE ŚWIADECTWO ISTNIENIA GIGANTÓW


1. Chrześcijańscy ojcowie Kościoła

Nie kto inny, jak surowy zwolennik przeznaczenia i najważniejszy z Ojców Kościoła dla łacińskiego średniowiecznego katolicyzmu Kościoła zachodniego, święty Augustyn z Hippony napisał traktat zatytułowany
O długim życiu ludzi przed Potopem i większych rozmiarach ich ciał.
Tytuł daje pojęcie treści; traktat wydaje się reprezentować jeden z nurtów dawnego chrześcijaństwa, wywodzący się z jego żydowskich korzeni i utrzymujący, że ludzie niegdyś nie tylko żyli dłużej, ale także byli potężniejszej budowy. Augustyn zauważył, że

(...) niektórzy nie wierzą, że ciała ludzi niegdyś były większe niż dzisiaj (...). Ale jeśli idzie o wielkość ich ciał, groby odsłonięte przez upływ czasu, nurt rzek i różne zdarzenia losowe przekonują niedowiarków tam, gdzie się pojawiają albo gdzie znajdują się kości zmarłych nadzwyczajnej wielkości. Ja sam widziałem, i nie tylko ja, na wybrzeżu Utyki ludzki ząb trzonowy tak wielki, że gdyby go pociąć na małe kawałki, jak nasze zęby, byłoby ich ze sto. Jak sądzę,należał on do jakiegoś olbrzyma; prócz tego bowiem, że ciała wszystkich ludzi były znacznie większe niż nasze,giganci przewyższali całą resztę149.
Zwróćmy uwagę, że Augustyn podaje dwie informacje: (1) groby olbrzymów były odsłaniane w wyniku różnych zjawisk naturalnych - do tej kwestii jeszcze wielokrotnie będziemy wracać, oraz że (2)widział ząb jednego z takich olbrzymów.
Stephen Quayle, badacz zajmujący się problemem gigantów, zwrócił uwagę, iż Augustyn był przekonany, że ludzie “byli niegdyś znacznie więksi i żyli dłużej niż dzisiaj, a na przestrzeni wieków zmniejszali się aż do obecnych rozmiarów"150. Wspomniał też, że islam głosi, iż Adam był wysoki jak palma151.
Sytuacja jest tym dziwniejsza, że Ojcowie Kościoła i dawni autorzy eklezjastyczni bynajmniej nie odrzucali pogańskich mitów jako wytworu fantazji, lecz - jak się wydaje - starali się znaleźć jakieś prozaiczne wyjaśnienie zawartych w nich stwierdzeń. Jak ujął to badacz celtyckiej starożytności Paul Pezron:

Wszyscy starożytni ojcowie, którzy w swoich pismach podjęli się obalenia boskości tych wymyślonych bogów152,mówili o nich w podobny sposób jak Tertulian: bez skrupułów twierdzili, że Saturn i Jowisz byli wojowniczymi i potężnymi ludźmi, którzy władali narodami, a każdy może przeczytać, co na ten temat pisali Atanagoras, Teofil z Antiochii, Minucjusz Feliks, Arnobiusz, Laktancjusz, Augustyn i inni 153.

Cytat ten jest intrygujący również z innego powodu - będący jego źródłem Paul Pezron, badacz zajmujący się historią Celtów, twierdził, że legendarna wojna tytanów z greckiej mitologii mogła być nawiązaniem do rzeczywistych wydarzeń.

Pezron uważał, że pierwotna rasa gigantów migrowała w dwóch grupach plemiennych, z których jedna dotarła do Europy, druga zaś do Azji Mniejszej154. Grupa z Azji Mniejszej, gomariańskie plemię Saków, dotarła tam, podążając za swoim przywódcą Akmonem, i założyła na wybrzeżu Morza Czarnego miasto nazwane Temikyrą na cześć jego wnuczki Temis.
Lecz historia przybrała dziwny obrót, kiedy owi olbrzymi osadnicy w północnej Anatolii zaczęli nazywać samych siebie tytanami. Zacytujmy znowu Stephena Quayle'a: “To interesujący (i nie dostrzegany przez większość współczesnych historyków) zbieg okoliczności. Przekaz o gomariańskich olbrzymach został utrwalony w greckiej mitologii; byli oni rzeczywistymi osobami o ogromnych rozmiarach, traktowanymi jak bogowie. Tak więc niektórzy z greckich bogów nie byli tylko mitycznymi postaciami, lecz wywodzili się od prawdziwych postaci historycznych"155.

Ale jak to możliwe?
Syn Akmona, Uranos, który po nim panował nad nowo podbitymi ziemiami, był czczony przez poddanych jako “człowiek z nieba"156. Jak zauważył Pezron, antyczny autor Simias z Rodos określał Uranosa imieniem Akmonides, czyli “syn Akmona"; jego opinię podzielał też Hezychios157. Innymi słowy, “z tej jednej rodziny gigantycznych gomariańskich książąt pochodzili »ci, którzy stali się największymi i najstarszymi bogami pogańskiego świata«"158. Wydaje się więc, że opinie niektórych Ojców Kościoła i innych wczesnych autorów chrześcijańskich miały antyczne źródła.

2. ŹRÓDŁA KLASYCZNE

Ale to nie wszystko - “gdy mało istotne (i często nieprawdziwe) historie o Neronie i jego skrzypcach czy o Juliuszu Cezarze i Brutusie wciąż są opowiadane, coś tak zdumiewającego jak fakt,że rzymskie legiony walczyły pewnego razu przeciwko olbrzymom, trzyma się w tajemnicy"159. Słynny rzymski historyk i uczony Pliniusz Starszy pisał, że kości jednego z takich gigantów, którego widzieli Rzymianie, kiedy jeszcze żył, zostały “przywiezione przez Marka Skaurusa z Joppy w Judei (...).Potwór ów miał ponad 12 metrów wzrostu i żebra większe niż indyjskie słonie, kręgosłup zaś był gruby na 45 centymetrów"160.
Wydaje się, że odkąd Rzymianie, w osobie Juliusza Cezara, zwrócili pożądliwe oczy na Galię, ich zdyscyplinowane legiony były nękane przez północny odłam Gomarian - plemię, które migrowało do Europy. Tutaj Rzymianie napotkali nowego i groźnego przeciwnika: Celtów i ich kuzynów Teutonów,czyli Germanów.
Ów nowy nieprzyjaciel nie przypominał tego, z czym dotychczas zetknęli się Rzymianie - od kartagińskich armii Hannibala z ich słoniami bojowymi po wszelakie podstępy i intrygi.
Niewiele wiadomo o ludziach, których nazywamy Celtami. Wiemy, że przywędrowali przez Azję Mniejszą i północną Europę na tereny celtyckiej Walii, Szkocji i Irlandii. Większość poświęconych im relacji zawiera wzmianki o olbrzymach, których można było wśród nich spotkać. Antyczny grecki historyk Pauzaniasz nazywał ich “najwyższymi ludźmi na świecie". Współcześni historycy uważają dziś, że olbrzymi wśród Celtów stanowili klasę rządzącą, która sprawowała kontrolę nad większością celtyckich plemion. (...)
Współczesny historyk Gerhard Herm przyznaje, że Celtowie byli „jasnowłosymi olbrzymami",którzy wzbudzali strach w sercach wszystkich wrogów, nawet najpotężniejszego z potężnych, Rzymu.Celtowie stoczyli kilka zaciekłych wojen z Rzymem i wiele rzymskich posterunków zdobyli, splądrowali i spalili do gołej ziemi. Wprawdzie Rzymianie w końcu wymyślili sposób, by pokonać tych olbrzymich wojowników, atakując ich nogi, nieosłonięte wielkimi tarczami, których używały te stworzenia, lecz niebieskoocy, jasnowłosi giganci wprawiali w przerażenie tych, którym przyszło po raz pierwszy zmierzyć się z nimi w walce161.

O ogromnych rozmiarach Celtów donosili nie tylko rzymscy historycy po podboju Galii. Greccy historycy Arian i Diodor również pisali o ich niezwykłym wzroście; Arian wspomniał o nich w związku z podbojami Aleksandra Wielkiego, który zetknął się z Celtami, gdy spalił jedno z ich miast nad Dunajem w 335 roku p.n.e.162.Poza tym kiedy Aleksander pytał Celtów, czego najbardziej się boją,uzyskał intrygującą odpowiedź, iż największy lęk budzi w nich to, że “niebo mogłoby spaść im na głowy"163. Najwyraźniej więc Celtowie przechowali w wierzeniach i legendach wspomnienie o tym, że dawno temu coś podobnego już się wydarzyło.
Ale poza Galią, na wschód od Renu rzymskie legiony napotkały jeszcze groźniejszego przeciwnika- jedynego przeciwnika, który kiedykolwiek pokonał słynne legiony i uniemożliwił Rzymianom podbój centralnej Europy - terenu dzisiejszych Niemiec. Wrogiem tym byli Teutoni, czyli Cymbrowie, czyli...Germanowie. Klasyczny historyk Strabon pisał o tych ludach, że były “dziksze, wyższe i miały bardziej żółte włosy"164. Kiedy ludzie Cezara zapytali pod Besancon kilku Galów, “którzy sami byli potężnego wzrostu", o Germanów, taką usłyszeli odpowiedź, zanotowaną przez Cezara:

Opisali Germanów, wspominając o ich ogromnym wzroście, niewiarygodnej odwadze i nadzwyczajnym wyszkoleniu wojskowym. Galowie powiedzieli, że często, gdy spotykali Germanów, nie mogli znieść nawet wyrazu ich twarzy ani ich spojrzenia 165.

W słynnej bitwie w Lesie Teutoburskim Germanowie zdziesiątkowali cztery rzymskie legiony w walce tak brutalnej, że Rzymianie zachowali wobec nich mniej lub bardziej defensywną postawę aż do ostatecznego upadku zachodniego cesarstwa rzymskie-go. Galijsko-celtyccy giganci to jedno, lecz ich jeszcze wyżsi kuzyni zza Renu to zupełnie inna sprawa.
W końcu jednak kilku Germanów zostało pojmanych przez Rzymian, a jeden z nich, szczególnie kłopotliwy król imieniem Teutobokh, przemaszerował jako jeniec przez Rzym prowadzony w triumfalnej paradzie. Rzymski historyk Floras pisze, że król ów był tak wysoki, iż kiedy ten, który go pokonał, wrócił do Rzymu, “Teutobokh »był widoczny ponad wszystkimi trofeami i łupami zdobytymi na wrogach, które niesiono na grotach włóczni«. To wskazuje, że Teutobokh musiał mieć co najmniej 270 centymetrów wzrostu, a być może jeszcze więcej"166.

3. Szczątki gigantów i inne świadectwa

Historia gigantów staje się jeszcze bardziej intrygująca od momentu, gdy Europejczycy nawiązali(lub być może wznowili) kontakty z Amerykami w epoce wielkich wypraw, gdyż wielu podróżników, od Vespucciego, sir Francisa Drake'a i De Soto po wielkiego Coronado, donosiło o spotkaniach z olbrzymami. Na przykład Pedro de Castaeda, członek wyprawy Coronada, pisał, że niektórzy z Indian Cocopa byli olbrzymami i “przenosili belki, z którymi sześciu Hiszpanów nie mogło sobie poradzić"167.Co jeszcze ciekawsze, jeden z członków załogi Magellana wspominał, że kiedy jego flota zakotwiczyła w Port San Juan, “przywitał ich (...) miejscowy gigant", który był tak wysoki, że “nasze głowy sięgały mu ledwie do pasa, a jego głos był jak ryk byka"168. Okolica ta była najwyraźniej prawdziwym siedliskiem gigantów:

Kiedy sir Francis Drake zakotwiczył w tym samym miejscu w 1578 roku, nie zobaczył tak wielkiego olbrzyma, lecz donosił, że byli tam ludzie o wzroście znacznie przekraczającym 2 metry. Anthony Knyvet w 1592 roku opisywał ludzi o wzroście od 3 do 3,5 metra. Marynarze z duńskiego szkunera “Wilhelm Schouten" znaleźli tam w 1615 roku kilka szkieletów długości około 3 metrów.Kiedy komandor Byron odwiedził to samo miejsce w 1764 roku, również spotkał tam gigantów. Później zanotował w dzienniku okrętowym, że ludzie ci byli “ogromnego wzrostu". Jeden z jego oficerów pisał, że “niektórzy z nich mają z pewnością około 2,7 metra, jeśli nie więcej". Wówczas po raz ostatni widziano olbrzymów w tym regionie169.

Relacje tak wielu różnych świadków, których cele polityczne były odmienne, a często sprzeczne ze sobą, wykluczają możliwość zmowy i stanowią poważne świadectwo wskazujące, iż jeszcze 300 lat temu w Ameryce Południowej żyli giganci
170.
Jak wynika z cytatu ze świętego Augustyna, przytoczonego na początku tego rozdziału, szczątki gigantów stanowią najbardziej intrygujący element tej historii, ponieważ nie są to tylko szczątki ludzi ponadprzeciętnego wzrostu.

a. Podwójne uzębienie

Badacz gigantów, Stephen Quayle, zebrał katalog dowodów i legend. Zwraca on uwagę, że wśród licznych doniesień o szczątkach gigantów różnego wzrostu w wielu wspomina się o pewnej ich niezwykłej cesze:
W 1833 roku żołnierze kopiący dół na Lompock Rancho w Kalifornii odkryli szkielet mężczyzny o wzroście 3,6 metra. Wokół niego leżały rzeźbione muszle, kamienne siekiery i inne artefakty. Szkielet miał po dwa rzędy zębów w górnej i dolnej szczęce. Niestety, szczątki te zostały potajemnie zakopane, ponieważ szkielet wywołał poruszenie wśród miejscowych Indian171.
-Olbrzym znaleziony na wyspie Santa Rosa przy wybrzeżu Kalifornii w początkach XIX wieku miał dwa rzędy zębów172.
-W Ohio w 1872 roku wewnątrz ziemnego wzgórza odkryto trzy szkielety ludzi, którzy zażycia musieli mieć co najmniej 2,40 metra wzrostu. Każdy z nich miał też dwa rzędy zębów zarówno w górnej, jak i dolnej szczęce173.
-Niedaleko Toledo w Ohio odkryto 20 szkieletów “o szczękach i zębach dwukrotnie większych niż u dzisiejszych ludzi". Relacja ta wspomina też o dziwnych hieroglifach znalezionych przy szczątkach174.
-Górnicy w jaskini Lovelock w Kalifornii znaleźli w 1911 roku bardzo wysoką rudowłosą mumię. Mumia ta ostatecznie trafiła do loży bractwa, gdzie była używana “do celów inicjacyjnych"175.
-Na wyspach Catalina przy wybrzeżu Kalifornii znaleziono kości karłowatego mamuta, który został upieczony w starożytnych paleniskach. “Został on zjedzony przez (...) stworzenia, które były olbrzymami o podwójnych rzędach zębów"176.

Interesujący jest fakt, że choć nie wszystkie doniesienia o szczątkach gigantów (a przytoczyłem tylko kilka pozycji z ogromnego katalogu Quayle'a) wspominają o dwóch rzędach zębów, w zmiane których jest na tyle dużo, że sugerują, iż przynajmniej niektóre z tych stworzeń były nosicielami jakiegoś szczególnego genu, a być może miały zupełnie inną konstrukcję genetyczną.
Ale czemu miało służyć takie podwójne uzębienie? Tego nikt nie wie na pewno, lecz w literaturze -zarówno starożytnej, jak i współczesnej - można znaleźć pewną interesującą sugestię dotyczącą gigantów. Ze starotestamentowej Księgi Liczb wynika nie tylko, że w Kanaan, “ziemi obiecanej", roiło się od gigantów, ale też że owi giganci zasiedlali ziemię, “która pożera swoich mieszkańców", co wskazuje, że ulubioną praktyką rasy gigantów był kanibalizm177.
W bajce o Jasiu i czarodziejskim pędzie fasoli olbrzym również jest ludożercą.

b. Sześciopalczastość

Źródła wspominają o jeszcze jednej niezwykłej cesze niektórych gigantów. Staro testamentowa Druga Księga Samuela 21:19-22 opisuje, iż jeden z kananejskich olbrzymów miał “u każdej ręki po sześć palców i po sześć palców u każdej nogi". To samo zostało powtórzone w Pierwszej Księdze Kronik 20:6. Jeszcze ciekawszy jest fakt, iż starożytni Majowie często przedstawiali swoich królów z sześcioma palcami u rąk i nóg178.

B. Dziwne legendy i wskazówki chronologiczne

Obraz ten stanie się jeszcze bardziej niezwykły, kiedy weźmiemy pod uwagę legendy z całego świata łączące akt kreacji z wojnami, katastrofami i olbrzymami. Na przykład w inkaskiej legendzie o Wirakoczy ów bóg-stwórca, gdy unicestwił wcześniejsze, przedludzkie światy - pierwszy ogniem,drugi wodami potopu - wziął dwoje swoich sług, “czasami przedstawianych jako Adam i Ewa", po czym
udał się nad (jezioro) Tiahuanaco, gdzie wyrzeźbił wielki głaz, tworząc wizerunki wszystkich narodów, jakie zamierzał stworzyć. Kiedy ukończył tę pracę, polecił sługom zapamiętać nazwy wszystkich plemion, które tam przedstawił. Następnie Wirakocza wysłał ich różnymi drogami, aby rozkazali poszczególnym plemionom “iść,rozmnażać się i zasiedlać ziemię". Sam Wirakocza wyruszył jeszcze inną drogą, czyniąc to samo. Kiedy bóg i słudzy szli drogami, wołając, ludzie wyłaniali się ze źródeł, dolin, drzew i innych miejsc, następnie zaś osiedlali się w okolicy i tworzyli ludy Peru179.
Stephen Quayle zauważył słusznie, że ta relacja o stworzeniu wydaje się opisywać zniszczenie przez ogień cywilizacji rozwijającej się przed wydarzeniami z Księgi Rodzaju - cywilizacji najwyraźniej“przed-Adamowej" - a następnie zagładę kolejnej cywilizacji w wyniku potopu. Co więcej, tworzenie różnych plemion przez Wirakoczę i jego sługi, którzy do nich “wołali", kojarzy się z relacją z Księgi Rodzaju, gdzie Bóg stworzył świat, wypowiadając swe życzenia180.
I to jednak nie jest najbardziej zdumiewającą cechą Wirakoczy. Inkowie często opisywali go jako olbrzyma o bardzo jasnej skórze! 181
W każdym razie wzmianki o tworzeniu i niszczeniu przed aktem stworzenia obecnie istniejącej ziemi, niebios i ludzkości stanowią wskazówkę na temat tego, kiedy mogła się rozegrać starożytna wojna i planetarna zagłada: w jakimś momencie między stworzeniem wszystkiego a stworzeniem człowieka.
Jeszcze dziwniejszą opowieść o stworzeniu, powodzi i zniszczeniu można znaleźć w legendach północnoamerykańskich Indian Okanagan.

W 1886 roku historyk Hubert Howe Bancroft opisał mit Indian Okanagan opowiadający o zaginionej wyspie, z której pochodzili:Dawno, dawno temu, kiedy słońce było młode i nie większe niż gwiazda, pośrodku oceanu znajdowała się wyspa.Nazywano ją Samah-tumi-whoo-lah, co znaczy Wyspa Białego Człowieka. Żyła na niej rasa olbrzymów - białych olbrzymów. Władała nimi wysoka biała kobieta zwana Scomalt (...). Mogła ona tworzyć wszystko, czego zapragnęła.Przez wiele lat biali giganci żyli w pokoju, lecz w końcu zaczęli kłócić się między sobą. Kłótnie przerodziły się w wojnę. Słychać było zgiełk bitewny i wielu ludzi zginęło. Scomalt bardzo, bardzo się rozgniewała (...).Wyprowadziła niedobrych olbrzymów na koniec Wyspy Białego Człowieka. Kiedy wszyscy zgromadzili się w jednym miejscu, odłamała kawałek lądu i zepchnęła go do morza. Przez wiele dni pływająca wyspa unosiła się na wodzie, popychana przez fale i wiatr. Zginęli wszyscy ludzie, którzy się na niej znajdowali, z wyjątkiem jednego mężczyzny i jednej kobiety.Widząc, że ich wyspa wkrótce zatonie, zbudowali kanoe (...), wiosłowali przez wiele dni i nocy, aż dotarli do jakichś wysp. Przepłynęli między nimi i w końcu znaleźli się na stałym lądzie 182.

Zbieżności z babilońskim eposem Enuma elisz i zniszczeniem Tiamat są zdumiewające.Jeśli, idąc za sugestią Alana Alforda, przyjmiemy, że “wyspa" oznacza “planetę", a “morze" jest otaczającą ją przestrzenią kosmiczną, to zniszczenie przez Scomalt Wyspy Białego Człowieka opisuje zagładę planety. Zbieżność jest tym bardziej uderzająca, że obiema planetami włada kobieta, która wpada we wściekłość i sieje zniszczenie. Tu właśnie “metafora katastrofizmu eksplodującej planety"Alforda jeszcze raz zawodzi, gdyż według legendy Indian Okanagan wyspę, czy też “planetę",zamieszkuje inteligentna forma życia, rasa “białych olbrzymów" - dokładnie tak, jak można oczekiwać,gdyby planeta, która eksplodowała, była dużym, zamieszkanym ciałem niebieskim, jak wcześniej przypuszczaliśmy! Innymi słowy, legenda Indian Okanagan opisuje rzeczywistą wojnę jako przyczynę zagłady planety, na której rozwijało się życie.Ale to nie wszystko.Z tej samej legendy wynika, że ci, którzy ocaleli, zbudowali kanoe, przepłynęli obok „jakichś wysp",zmagając się z “falami i wiatrem" i w końcu dotarli do “stałego lądu". Jeśli poszerzy się metaforę“wyspy = planety", stają się widoczne nowe szczegóły tej historii, ponieważ bez wątpienia “stały ląd"różni się od “wysp", między którymi płynęli rozbitkowie, wielkością. Innymi słowy, “wyspy" mogłyby być pasem asteroid, gruzem pozostałym po planecie, która wcześniej eksplodowała - jak w zrewidowanej“hipotezie licznych eksplodujących planet" van Flanderna! Ponadto nawet “fale" i “wiatr" nabierają nowego znaczenia, być może tłumacząc, dlaczego tylko dwoje “białych olbrzymów" przeżyło, gdyż“fale" i “wiatr" mogłyby symbolizować obszar aktywnej plazmy, “elektrycznego wiatru", który przesycał“morze" przestrzeni kosmicznej po katastrofie.Krótko mówiąc, interpretowana w ten sposób legenda Indian Okanagan opowiada o wojnie, która doprowadziła do eksplozji planety zamieszkanej przez inteligentną rasę olbrzymów rządzonych przez kobietę. Rasa ta zbudowała rodzaj “arki", aby w niej odbyć niebezpieczną podróż na planetę, która miała się stać ich nowym domem. Zdumiewające podobieństwo do hipotezy eksplodującej planety -zakładającej istnienie pokrytej wodą planety - i babilońskiego eposu o wojnie i stworzeniu świata,
Enuma elisz.Takie podobieństwo nie może - moim zdaniem - być przypadkowe.

C. Dziwne zbiegi okoliczności i powiązania


Ale jeśli te zbieżności nie są przypadkowe, to co mogą oznaczać? Odpowiedź jest taka, że Enumaelisz i legenda Indian Okanagan wywodzą się ze wspólnego źródła gdzieś w mrokach “prehistorii", z “paleostarożytnej bardzo wysoko rozwiniętej cywilizacji". Jeśli tak, to powinny istnieć podobne zbieżności między klasycznym Starym Światem a prekolumbijskim Nowym Światem.

I takie zbieżności rzeczywiście istnieją, choć wiąże się z nimi jeszcze więcej problemów. Na przykład w Ameryce Północnej odkryto nie budzące wątpliwości ślady egipskie. Jak pamiętamy, w kilku przypadkach szczątkom gigantów towarzyszyły hieroglify przypominające egipskie. Były profesor Uniwersytetu Harvarda, Barry Feli, jest wręcz przekonany, że Indianie Micmakowie z Maine i wschodniej Kanady używali pisma wywodzącego się z symboli egipskich i libijskich. Doszedł do takiego wniosku na podstawie niezwykłej tabliczki znalezionej na usypisku muszli na Eagle Neck na Long Island w stanie Nowy Jork. Tabliczka ta, jest obecnie przechowywana w Muzeum Ameryk w Nowym Jorku"183.

Głębsze powiązania ujawnia mitochondrialny DNA człowieka. Konwencjonalna teoria na temat pochodzenia rdzennej ludności Ameryki Północnej i Ameryki Południowej głosi, że ludzie przywędrowali tam dawno temu przez Cieśninę Beringa, po “pomoście lądowym" łączącym Azję z Ameryką Północną. W 1994 roku zespół naukowców z Emory University zbadał grupy amerykańskich Indian i ich DNA. Wykryto “cztery główne odmiany, z których każda miała komponenty łączące się z grupami ludności Azji". Gdyby w tym momencie przerwano badania, ich wyniki stanowiłyby mocne potwierdzenie tradycyjnej wersji “prehistorii". Jednak na nieszczęście dla zwolenników tej teorii wśród Odżibwejów, Siuksów, Nawahów i innych plemion odkryto również piątą grupę mitochondrialnego DNA. Grupa ta “poza tym występuje wyłącznie wśród Europejczyków"184.
Powiązania stają się jeszcze bardziej zdumiewające, wręcz niepokojące. Zwróćmy uwagę, że stolica Azteków, wspaniała “Wenecja Nowego Świata", była usytuowana “na wyspie na wielkim jeziorze otoczonym kanałami". Lecz po co budować miasto w tak trudnym miejscu, co wymagało ogromnego nakładu pracy i było niezmiernie skomplikowanym przedsięwzięciem? Odpowiedź:podobno zostało ono zbudowane jako replika miasta, które według azteckiego mitu o początkach“leżało na wschód od nich i z którego przybyli ich przodkowie". Co najciekawsze, “nigdy nie znaleziono żadnego podobnego miasta - z wyjątkiem opisu Atlantydy u Platona"185.

Byłoby naturalnie głupotą sugerować, że Aztekowie czytali Platona, lecz ten “zbieg okoliczności" wskazuje na istnienie głębszych powiązań, ponieważ Platon twierdził, że zaczerpnął alegorię zniszczonej planety ze źródeł egipskich, a podobieństwa między egipskimi legendami a mitami rdzennych mieszkańców Nowego Świata od dawna intrygowały wielu uczonych, od niezależnych badaczy po przedstawicieli naukowej ortodoksji.
Ale jest jeszcze jedna możliwość, którą należy rozważyć; możliwość, która - zgodnie z moją wiedzą - nigdy nie była brana pod uwagę w związku z azteckimi legendami o ich pochodzeniu “ze wschodu". Aztekowie, podobnie jak Majowie, byli utalentowanymi astronomami i matematykami.Zatem może wzmianki o “pochodzeniu ze wschodu" należy traktować jako wskazówkę o charakterze astronomicznym? Jak wspomniałem w The Giza Death Star Destroyed, jeśli przyjmiemy wielokrotnie powtarzaną przez Alforda sugestię, iż określenie “wschód" odnosi się do planet leżących poza orbitą Ziemi wokół Słońca - Marsa, Jowisza i Saturna - a “zachód" to ciała znajdujące się wewnątrz ziemskiej orbity - Wenus, Merkury i samo Słońce, to azteckie legendy o ich pochodzeniu ze“wschodu" mogą zawierać jeszcze jeden motyw wspólny z klasyczną starożytnością Starego Świata.Być może oznacza to, że pierwotne miasto Azteków na jeziorze, z otaczającymi je koncentrycznymi kanałami, znajdowało się na innej planecie, a może była to sama planeta 185.

skamieniały irlandzki olbrzym, wysokości około 3,7 metra, oparty o wagon kolejowy na stacji Broad Street Goods w Londynie, w XIX wieku (Stephen Quayle, Genesis & Giants).


D. Wnioski

Co wynika z tej krótkiej wycieczki w sferę “gigantologii"?
Po pierwsze, zarówno starożytne, jak i nowożytne relacje potwierdzają istnienie gigantów, a także odnajdywanie ich szczątków. Jeśli potwierdza to pośrednio hipotezę eksplozji planety, na której była woda i inteligentne życie, być może owe stworzenia, których szczątki są znajdowane na Ziemi, nie pochodziły z naszej planety. Ich ogromne rozmiary byłyby lepiej przystosowane do planety o większej masie i silniejszej grawitacji. Z biegiem czasu, gdy stworzenia te przystosowywały się do ziemskich warunków, procesy mikroewolucyjne mogły doprowadzić do zmniejszenia rozmiarów ich ciał.
Po drugie, choć świadectwo to stanowi jedyne potwierdzenie przedstawionego wyżej scenariusza, jest ono raczej pośrednie i nie rozstrzygające, jak wspomniałem wcześniej. Lecz samo istnienie wśród wielu różnych kultur wyrazistej grupy legend - przytoczyłem tutaj tylko nieliczne z nich - opisujących żyjącą w starożytności rasę olbrzymów podnosi rangę tego dowodu.
Po trzecie, niektóre z tych legend, jak mit Indian Okanagan o zniszczeniu przez Smocalt planetarnej “wyspy" z jej wojowniczymi “olbrzymami" lub zniszczenie przez Wirakoczę dwóch poprzednich światów w ogniu i powodzi - rozpatrywane z paleofizycznej perspektywy zgodnie z sugestią Alforda, gdzie “wyspy" oznaczają “planety", a “wody", “morza" lub “oceany" symbolizują przestrzeń kosmiczną - wydają się potwierdzać przypuszczenie, że przyczyną zniszczenia planety była rzeczywista wojna w zamierzchłej przeszłości. Uderzające zbieżności między legendą Indian Okanagan a babilońskim eposem o wojnie i stworzeniu świata
Enuma elisz czynią to przypuszczenie jeszcze bardziej prawdopodobnym
.Po czwarte, fakt, że legenda Indian Okanagan mówi dosłownie o rasie gigantów zamieszkujących zniszczoną planetę oraz o ich przeprowadzce na nową planetarną “wyspę", w zestawieniu ze szczątkami takich olbrzymów i nowożytnymi relacjami potwierdzającymi ich istnienie, wydaje się stanowić dowód, iż - wbrew twierdzeniom Alforda - takie legendy nie są metaforami “kultu eksplodującej planety" ani żadnej innej formy naturalistycznego katastrofizmu, lecz najzupełniej rzeczywistymi, choć zniekształconymi, relacjami o prawdziwej wojnie i jej konsekwencjach. Paralelomz mezopotamskimi tekstami dodatkowo przydaje znaczenia fakt, że w legendach innych północnoamerykańskich Indian pojawiają się “potwory i giganci, którzy giną od piorunów zesłanych przez Wielkiego Ducha" 186. To kojarzy się z Enuma elisz i opisywanymi w nim boskimi strzałami oraz piorunami Marduka. Wbrew temu, co twierdzi Alford, szczątki gigantów nie są bynajmniej metaforyczne; ich istnienie stanowi pośredni dowód, iż wojen, w których owi giganci mieli brać udział,również nie należy traktować jako metafory.
Nadeszła pora, by zastanowić się, jakiego rodzaju broni używano w owych wojnach, skoro mieszkańcy Ziemi mogli widzieć i opisać wyładowania plazmowe.

http://htmlimg3.scribdassets.com/99o2l23ji8xohbg/images/85-f899843fe2.jpg ( najeżdżając kursorem na rycinę można ją powiększyć )

Francuska rycina przedstawiająca olbrzymy wyobrażone na podstawie ich doczesnych szczątków (w przypadku Goliata na podstawie relacji w Biblii). Quayle zanotował, że “niedaleko Mezarino na Sycylii w 1516 roku znaleziono szkielet giganta, który miał co najmniej około 9 metrów wzrostu (...), a w latach 1548-1550 odkryto kolejne szkielety olbrzymów o wzroście 9 metrów. Ateńczycy znaleźli w pobliżu swojego miasta szkielety mierzące około 10 i 11 metrów. W Czechach znaleziono szkielet człowieka o wzroście około 8 metrów; jego kości nóg są wciąż przechowywane w średniowiecznym zamku w tym kraju.



POZDARWIAM Z ZIELONEJ GÓRY Surprised
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ziemia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group