Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

40-dniowa glodówka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 29 12:52    Temat postu: 40-dniowa glodówka Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich serdecznie Smile Bardzo długo tutaj nie zaglądałam ale od pewnego czasu chodzi za mną pomysł na głodówkę. Takie pomysły oczywiście chodzą za mną okresowo i okresowo są realizowane ale tym razem chodzi o dłuższą głodówkę ( 40 dni). Marzyłam o tym jakkolwiek dziwnie to może brzmieć szczególnie dla osoby która z głodowkami nigdy nie miała nic do czynienia i odstawienie pokarmu traktuje jak jakąś karę dla ciała i psychiki. Dla mnie głodówka do jest nagroda dla ciała i ducha szczególnie teraz kiedy napychamy się głównie bardzo uzależniającą przetwożoną żywnościa. Chciałam przeprowadzić tę głodówkę już kilka tygodni wcześniej ale obawiałam się że moja waga ciała jest zbyt niska na przeprowadzenie tak długiej głodowki a jakoś tak wewnętrznie czuję/chcę żeby to było 40 dni bo wtedy będę miała pewność że organizm sięgnie dogłębnie żeby się oczyścić. Ważyłam 50 kg przy wzroście 173cm. Jakkolwiek głupie to było bo dziś mam wrażenie że to było głubie ale cóż stało się - poświęciłam kilka tygodni na objadanie się niezdrowym słodkim i tłustym jedzeniem i dziś ważę 60 kg i jestem gotowa na głodówkę. Swoisty eksperyment. Może dobrze się stało bo po raz kolejny zdałam sobie sprawę jak strasznie uzależniające jest to co jemy i jak ohydnie niezdrowe to jest. Od pierwszego dnia tego celowego/kontrolowanego (w póżniejszym czasie już niekontrolowanego) objadania się wystąpiło całe mnóstwo bardzo nieprzyjemnych symptomów. Przede wszystkim po pierwszym dniu wstałam z okropnym bólem głowy. Póżniej już każdy kolejny dzień zaczynał się bólem głowy do dziś. Nie wyobrażam sobie jak mogłabym tak żyć. Każdego dnia muszę teraz brać tabletki przeciwbólowe. Kolejną rzeczą jest to że całe moje ciało jest trawione bólem w nocy i rano zanim wstanę. To jest bardzo trudny do wytłumaczenie ból bo boli wszystko, każdy mięsień, kręgosłup, ręce jakbym wszystkie żyły miała pozapychane. To są po prostu straszne doświadczenia. Całą twarz mam każdego dnia opuchniętą włącnie z gardłem. W ogóle to cala jestem spuchnięta i nie mówię tutaj o tym że przytyłam. Po prostu jestem spuchnięta. Nie wiem czy wszyscy się tak koszmarnie czują każdego dnia czy po prostu tego już nawet nie czują bo tak bardzo już są przyzwyczajeni to tego ale ja przeskakując z relatywnie zdrowej diety bez słodyczy, nadmiernego tłuszczu, z uwzględnieniem tylko i wyłącznie mięsa własnego chowu, bardzo sporadycznie jakieś kupne wędliny, warzywa tylko z własnego ogródka, bardzo niewiele produktów mlecznych poza śmietaną... po prostu jestem cala opuchnięta, obolała, czasem jedząc jakiś posiłek wszystko mi wiruje jakbym była pijana. Wrażenia są niesamowite i nie do uwierzenia. Zastanowmy się co oni dodawają do naszej żywności. To już nie jest żywność... to jest jakaś nafaszerowana zgnilizna 15 razy przepakowywana...ja już czekam z utęsknieniem na jutrzejszy dzień żeby już odpocząć choć po takim uzależnieniu pewnie nie będzie łatwo zacząć. Postaram się w miarę często relacjonować przebieg mojej glodówki. Mam nadzieję że komuś przydadzą się te informacje. Serdecznie pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 29 15:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Postanowiłam, że to troszeczkę usystematyzuję bo te wszystkie informacje są takie jakieś porozrzucane. Nieprzyjemne/negatywne symptomy jakie pojawiły się niemal natychmiast od wprowadzenia do diety niezdrowej, tłustej, przetworzonej żywności:
- głowa (na poziomie fizycznym i psychicznym)- ból, ciągłe rozkojarzenie, niemożność koncentracji, zamulenie , niejasność myślenia jakbym była naćpana, jakbym w głowie miała wodę albo jakąś powłokę na oczach, taki jakiś ogólny mętlik promieniujący do uszu, oczu, nosa i gardła. Uszy bolą i zatykają się. Nos i zatoki pozapychane. Gardło i oczy opuchnięte. Cała głowa jakby pływała w wodzie.
- reszta ciala cała obolała szczególnie w nocy i rano zanim wstanę. Odczucie takie jakby zakwasy albo jakby poprzedniego dnia ktoś mnie stłukł na kwaśne jabłko szczególnie plecy i okolice kręgosłupa ( wszystko); kończyny gorne w nocy i często w ciągu dnia zdrętwiałe, bardzo słabe krążenie; żyły jakby pozapychane przez co tworzy się momentami okropny ból w rękach i dłoniach. Bolą też oczywiście organy wewnętrzne - żołądek i tak jakby cała okrężnica; jelita całe pozapychane, niesamowita ociężałość. Czasem muszę się kilka razy ważyć żeby uwierzyć że warzę tylko 60 kg bo mam wrażenie jakbym ważyła ze 100 kilo.Może to jest kwestia tego, że w niedługim czasie przytyłam 10 kilo a może pozapychanych jelit.
Z pierwszymi dniami głodowki na pewno zafunduję sobie dogłębną lewatywę. Najchętniej to przepłukałabym sobie jeszcze cały mózg Laughing Mam wrażenie jakbym w ogoóle nie myślała logicznie przez to zamulenie..
W trakcie głodowki zamierzam też zrobić kilka dni na sucho ale to dopiero póżniej..to już zobaczę.
Przepraszam, że to wszystko jest takie porozrzucane ale na prawdę czuję się jakbym byla na jakimś haju taki mam mentlik w głowie.
Po głodówce zamierzam przejść na witarianizm=niskotłuszczowy weganizm - nieistotne jak by to po polsku nazwać - docelowo 80/10/10.
Zmiana diety to nie jest taka moja spontaniczna decyzja . Z tą dietą zetknęłam się już jakieś 1.5 roku temu. Wypróbowywałam przez kilka tygodni ale z pewnych powodów nie mogłam w tamtym czasie wdrożyć na dłużej w życie. To jest ten czas ale powolurku, wszystko powolutku..najpierw głodowka.
Jak mi się jeszcze coś w tej zamulonej glowie przypomni to napiszę. Jeszcze raz wszystkich przepraszam za nieskładność i serdecznie pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NiewiernyTomasz



Dołączył: 22 Wrz 2010
Posty: 27
Skąd: Zielona Góra/Wrocław

PostWysłany: 2012 08 29 16:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja bym na Twoim miejscu na pewno od razu nie przechodził na głodówkę, tylko dłuższy czas odżywiał się np. samymi owocami, dopiero potem głodówka, gdy ciało ustabilizuje się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 29 18:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj NiewiernyTomaszu Smile Masz absolutną rację...tak powinnam zrobić, tak byłoby rozsądnie tylko...jak pewnie wiele osób otaczających mnie powiedziałoby - gdybym była rozsądna to w ogóle nie robiłabym takich rzeczy jak głodówki.. a tak poważnie to wiele razy próbowałam tak jak mówisz tydzień czy dwa na owocach i dopiero potem głodówka i ...niestety zawsze mi to nie wychodziło... jakby to nie był mój tryb...mam albo za gorący temperament albo coś nie tak w głowie Laughing po prostu muszę mieć efekt natychmiast tu i teraz..nie lubię się cackać ze sobą..nie mam cierpliwości...Nawet swoją pierwszą głodówkę w życu mając 13 lat (prawie 18 lat temu), nie mając zielonego pojęcia że istnieje coś takiego w ogóle, że można przeżyć bez jedzenia jeden dzień...zrobiłam z marszu na czuja..trwała 7 dni a potem wracałam do jedzenia po niej na .. UWAGA.. suchym chlebie..nieżle wymyśliłam ale wszystko było w porządku. Od tamtego czasu przeprowadziłam dziesiątki glodówek dłuższych krótszych, poprawnych i niepoprawnych...teraz staram się już poprawnie ale niestety jeszcze nie doszłam do tego żeby było aż tak poprawnie żeby najpierw jeść owoce i warzywa. No tak jakoś dziwnie pofyrtana jestem przez co często bardzo ciężko przechodzę te pierwsze dni na głodzie ale co zrobić...
Dzięki serdeczne za odpowiedz..może w przyszlości uda mi się przejść z owoców na głodówkę ale jeszcze nie teraz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1671
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2012 08 30 07:54    Temat postu: głodówka = cierpienie Odpowiedz z cytatem

annachicko
"głodówka" powiązana jest ze słowem głodowanie, które wiąże się -- w powszechnym obrazie -- jako coś złego, szkodliwego dla ciała i powodującego cierpienia.
Głodówka zagładza ciało i jest szkodliwa dla niego.

Natomiast post leczniczy -- to inna sprawa. Post oczyszcza, zachęca człowieka do wzbudzenia emocji radości i dobrego samopoczucia.
Wśród religijnych ludzi post jest dodatkowo oczyszczeniem stosowanym w praktyce religijnej, które przybliża do wyidealizowanej istoty rozumianej jako Bóg.

Niby mała różnica jednak na ciało, które stanowi obraz w umyśle człowieka, ma inne oddziaływanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Wojan



Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 39

PostWysłany: 2012 08 30 09:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się z Joachimem po przeczytaniu słów Post leczniczy od razu się uśmiechnąłem ponieważ słowo mam o wiele cieplejsze wibracje. Smile

Zgadzam się również z tym,że lepiej najpierw trochę na samych owocach i też zresztą szybko schudniesz. Teraz w warzywniakach dużo arbuzów ,winogron, gruszek, śliwek, borówek ... same rarytasy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysztof



Dołączył: 02 Lip 2007
Posty: 535
Skąd: zielona góra

PostWysłany: 2012 08 30 13:00    Temat postu: Re: głodówka = cierpienie Odpowiedz z cytatem

WITAM Surprised
JMW napisał:
annachicko
"głodówka" powiązana jest ze słowem głodowanie...

Natomiast post leczniczy -- to inna sprawa. Post oczyszcza, zachęca człowieka ...


Można także zaproponować inne określenia - przykładowo :
-okres bez spożywania pokarmów , żywności,
-kształcenie umiejętności pozostawania bez jedzenia,
-kształcenie umiejętności życia w inedii,
-czas bez agresji gatunkowej ( świadomej -choć jak wiadomo nawet podczas oddychania "niszczymy" niezliczone liczby organizmów - dokładnie mikroorganizmów,zwykle dominują drobnoustroje saprofityczne),
-trening inedii , niejedzenia ( dla osób o zacięciu sportowca),
-okres formy doskonalenia,
-itp. itd.

Można wówczas powiedzieć ,że to czas pokoju,przyjaźni,miłości,pojednania międzygatunkowego,kształcenia ,nauki, treningu .....

Surprised
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 15:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

JMW, Wojan i krzysztof macie absolutną rację...zazwyczaj -w rozmowie z rodziną -używam określeń "głodówka lecznicza" albo "post " ale rzeczywiście jak tak się w to wczuję to słowo głodówka daje zdecydowanie negatywne skojarzenia a mnie chodzi przede wszystkim o dogłębne oczyszczenie ciała i ducha.
A więc tak... na czym stoję..nie potoczyło się dokładnie tak jak miało być bo miało być prosto z marszu sama woda ale tego się nigdy do końca nie przewidzi zwłaszcza kiedy post ma być nagrodą dla ciala ( a tak w moim przypadku ma być) i nic na siłę. Zaczęło sie tak jak ostatnio codziennie rano - ostrym bólem głowy z tą różnicą że dzisiaj nie mogę wziąć tabletek przeciwbólowych więc się zrobiło wesoło Sad ...Postanowiłam to złagodzić żeby nie było tak drastycznie i wypiłam herbatkę z dwiema łyżeczkami miodu więc dzisiejszego dnia w ogóle nie liczę za głodówkę tylko takie łagodniejsze wprowadzenie...ale to jest niesamowite jak cukier działa w takim przypadku...robiłam tak już wielokrotnie przy wprowadzeniu do głodowki przy bólach głowy i zawsze tak działa - dosłownie kilka minut od wypica takiej herbatki i ból głowy ustępuje (przynajmniej na jakiś czas).
Wiesz Wojan być może dzisiaj poza tym miodem zdecyduję się jeszcze na jakieś owoce celem złagodzenia. Mam w swoim ogrodzie dwie obsypane owocami grusze a z tego co pamiętam JMW wspominal kiedyś że sok gruszkowy jest dobry na początku postu w celach przeczyszczających więc może jutro sobie zrobię tak całkowicie na pusty żołądek jeszcze przed solą gorzką bo standardowo zawsze piję sól gorzką w pierwszych dniach. Dziękuję za komentarze i cieplutko pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 15:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To od dzisiaj będzie "Trening Inedii" Very Happy Najbardziej przypadło mi do gustu ...dziękuję krzysztof Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 16:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chciałabym jeszcze o coś zapytać JMW i oczywiście wszystkich, którym cokolwiek przychodzi na ten temat do głowy...bo czuję, że popełniłam wielki błąd ale cóż wtedy mi się wydawało, że tak powinnam. Chodzi o to że kilka tygodni temu ważyłam 50 kg przy 173 cm wzrostu i byłam szczupła- żeby nie powiedzieć chuda ( i świetnie się z tą wagą czułam) ale nie o wagę chodzi tylko o to że chciałam tak dogłębnie się oczyścić przez "trening inedii" i miałam w sobie taki strach że jak sobie zafunduję 40 dniowy post i - nauczona poprzednimi doświadczeniami- jeszcze schudnę z 10-15 kilo to niedość że zostanie ze mnie szkieletor to czy to nie będzie niebezpieczne dla mojego zdrowia... a może nie było się o co martwić, może waga wcale by nie spadała może zatrzymala by się na np. 45 kilogramach ciała? Chodzi mi o to czy to w ogóle miało sens przytyć 10 kilo po to żeby teraz się oczyszczać czy może moglam ważyć te 50 kilo i pościć krócej - np 21 dni ?... czy wyszłoby na to samo?... gnębi mnie to co Joachim kiedyś gdzieś powiedział, że ...po co najpierw zabrudzać coś (organizm)po to żeby potem to oczyszczać...?No właśnie a ja wlaśnie zabrudziłam ten organizm jeszcze bardziej tymi 10 kilami po to żeby to teraz oczyszczać ? Jakieś błędne kolo...choć z drugiej strony nie powiedziałabym że mój 50 kilowy organizm był taki czyściutki sądząc po samopoczuciu...ale teraz chyba na pewwno jest bardziej brudny i więcej do oczyszczania.... to jak to jest ? jak sądzicie ? Popełniłam błąd że tak to wszystko pogmatwalam tyjąc 10 kilo żeby teraz bez strachu oczyszczać ?... Bo teraz chyba poniżej 45 kilo nie schudnę..?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
draq



Dołączył: 08 Lut 2011
Posty: 71

PostWysłany: 2012 08 30 16:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moja rada - nie zawracaj sobie tym głowy. Uświadom sobie swój cel i go osiągaj bez względu na te wszystkie "pierdoły". Czuj przy tym siebie, wtedy będziesz wiedziała czy robisz słusznie, czy też nie.
Jeżeli pościsz i tracisz 10 kilo a potem znowu przybierasz na wadze, to nie znaczy że proces ten był bez sensu. Myślę, że bez sensu jest gdy ktoś stosuje post tylko po to, by móc znowu zaśmiecić organizm (chyba że kogoś to bawi i taki jest jego cel). Twoje Ciało po każdym poście jest inne, pomimo że może ważyć tyle samo. Proponuję pozbyć się wagi i lustra. Przy samym procesie ważenia bierze udział wiele programów, które określają jak wyglądasz, albo jak się czujesz w zależności od tego ile ważysz.

Cytat:
No właśnie a ja wlaśnie zabrudziłam ten organizm jeszcze bardziej tymi 10 kilami po to żeby to teraz oczyszczać ? Jakieś błędne kolo...choć z drugiej strony nie powiedziałabym że mój 50 kilowy organizm był taki czyściutki sądząc po samopoczuciu...ale teraz chyba na pewwno jest bardziej brudny i więcej do oczyszczania.... to jak to jest ? jak sądzicie ? Popełniłam błąd że tak to wszystko pogmatwalam tyjąc 10 kilo żeby teraz bez strachu oczyszczać ?... Bo teraz chyba poniżej 45 kilo nie schudnę..?

Czasami ludzie pomimo że są czyści, to wciąż chcą się oczyszczać-tylko nie wiem z czego. Przede wszystkim najistotniejszym czynnikiem, który kieruje tymi zanieczyszczeniami jest ludzki umysł i świadomość. Obsesja na punkcie czystości może oddalić Cie od Twojego celu. Jeżeli chcesz przyzwyczaić ciało do niejedzenia, to nie musisz intelektualnie zastawiać się nad tymi wszystkimi procesami fizjologicznymi. Rób swoje, tzn, stosuj posty by ciało było przyzwyczajone, a swoją energię i świadomość kieruj w "głąb" siebie.
Jaki jest Twój cel? Chcesz mieć czyste ciało, chcesz nie jeść? Albo się odżywiać, tylko bardziej subtelną energią, zwaną kosmiczną?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 16:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję draq za odpowiedz...Twoja wypowiedz bardzo dużo mi rozjaśniła...z jakiegoś powodu sama nie potrafiłam do tego dotrzeć. Na pewno świetną radą jest to żeby pozbyć się wagi bo widzę, że tutaj masz absolutną rację..waga zaczyna mi zaśmiecać umysł i blokować widzenie tego co jest tutaj dla mnie istotne - mój cel- oczyszczenie ciała a waga nie jest wyznacznikiem poziomu oczyszczenia ciała...bo przecież waga w pewnym momencie może stanąć w miejscu co nie oznacza że organizm już sie nie oczyszcza...poza tym to chciałabym zaufać własnemu ciału żeby to ono zdecydowało jaka waga jest dla mnie najlepsza a nie żebym to ja miała się kierować nie wiadomo czym i ustalać sobie właściwą wagę. Dziękuję draq, że mi otwarłeś oczy na to co istotne - na cel...a cala reszta to są nieistotne pierdoły bo i tak nie cofnę czasu...jest tu i teraz i zaczynam od teraz ...najwyrażniej potrzebowalam takiego doświadczenia skoro tak postąpiłam...dziękuję i pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blaz



Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 25

PostWysłany: 2012 08 30 19:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej,

Sam bym pojadł znacznie mniej, ale ważę 60 kilo przy 182 cm wzrostu. Gdybym ważył np. 75, myślę, że bez problemu mógłbym przez jakiś czas nie jeść.

Mam więc podobny problem - chciałbym trochę przytyć, miałbym wtedy 'zapas' do wyposzczenia się. Problem w tym, że przytyć najzwyczajniej ... nie potrafię. Natomiast okresy z mniejszą ilością jedzenia skutecznie zbijają wagę o kolejny kilogram Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 19:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to ciężka sprawa Blaz jeśli nie możesz przytyć...myślę w takim razie, że może w Twoim wypadku w ramach oczyszczenia postawiłabym np. na jakieś oczyszczanie poprzez zdrową dietę np. na samych sokach albo owocach ale tak żeby nie zmniejszać dobowej wartości kalorycznej ..tak żebyś już nie tracił na wadze bo biorąc pod uwagę to że jesteś facetem więc masz więcej masy mięśniowej więc musisz juz na prawdę szczupło wyglądać. Może na przykład dieta 80/10/10 (80 % węglowodanów 10 % tłuszczu i 10 % białka)Na takiej wvsokoweglowodanowej diecie ma sie mnostwo energii i to glownie ococe i warzywa wiec organizm sie oczyszcza trzeba tylko dbac o odpowiednia podaz kalorii jesli nie chcesz schudnac. Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1671
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2012 08 30 21:07    Temat postu: odpowiedzi Odpowiedz z cytatem

annachicko napisał:
...bo czuję, że popełniłam wielki błąd
Możesz to nazywać błędem, ja nazwałbym to doświadczeniem na sobie.

annachicko napisał:
miałam w sobie taki strach że jak sobie zafunduję 40 dniowy post i - nauczona poprzednimi doświadczeniami- jeszcze schudnę z 10-15 kilo
To czym sobie przeszkadzasz jest zbytnia wiara, obraz utrzymywany w umyśle, że post musi oznaczać schudnięcie a zbytnie (wedle twojej oceny) schudnięcie szkodzi ciału. To mocne umysłowe powiązanie może powodować huśtawkę, chęć najpierw utycia, żeby potem oczyścić się w czasie postu.
Podczas gdy możesz utrzymywać w wyobraźni obraz swojego ciała jako zawsze doskonale zbudowanego, bez względu na odżywianie się czy poszczenie.
Proponuję, stwórz i utrzymuj powiązanie, że post oczyszcza, nie że post odchudza.

annachicko napisał:
to niedość że zostanie ze mnie szkieletor
Posłuchaj siebie, jak programujesz reakcje ciała. Jaki masz obraz w wyobraźni? Ten obraz jest nasieniem, które daje początek materii.

annachicko napisał:
Chodzi mi o to czy to w ogóle miało sens przytyć 10 kilo po to żeby teraz się oczyszczać czy może moglam ważyć te 50 kilo i pościć krócej - np 21 dni ?
Czy i jaki ma sens, to już ty oceniasz. ja widzę to jako zabawę, która może działać na ciało niekorzystnie.

annachicko napisał:
wlaśnie zabrudziłam ten organizm jeszcze bardziej tymi 10 kilami
Znów siebie posłuchaj, co tworzysz w materii. Zobacz obraz twojego ciała w swojej wyobraźni. To jest powód twoich boleści.

annachicko napisał:
... mój 50 kilowy ... jest bardziej brudny i więcej do oczyszczania....
Po co tworzysz takie powiązania. Po co budujesz taki obraz twojego ciała. ... kg ... czysty ... brudny ... -- widzisz, jak sama bawiesz się komplikowaniem sobie życia. Jednak prościej jest mieć obraz swojego ciała Kochanego. Kocham moje ciało, ono jest cudowne. CZUJ to, czuj to, widź to, przeżywaj to, emocjonuj się tym. Wtedy żaden post i oczyszczanie i kilogramy itp balast -- to będzie zbędne.
No, chyba że wybierasz inaczej -- ty tworzysz tę zabawę, ty jesteś twórcą, ty masz wolną wolę.

annachicko napisał:
to jak to jest ? jak sądzicie ?
A po co ci sąd? Sąd wydaje wyroki. Dlaczego chcesz sugerować się i podporządkowywać wyrokami innych ludzi?
Jak to jest? Tak jak stworzysz, poczynając od myśli i obrazów w twojej wyobraźni. Posłuchaj ich, pooglądaj je. Zmodyfikuj, jeżeli ci się nie podobają. Stwórz takie, które lubisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 23:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widzisy Joachimie teraz jak mi to tak centymetr po centymetrze wyjasniles to ja to rozumiem i wyraznie widze ze masz racje chociaz sama sie nigdy nad tym nie zastanowilam na tyle zeby widziec powiazanie pomiedzy tym jak cos postrzegam i jakie odzwierciedlenie to ma w samopoczuciu mojego ciala. Teraz kiedy o tym powiedziales wyraznie widze ten zwiazek...bo przeciez dlaczego tak bardzo wszystko mnie boli niemal od razu (po kilku godzinach) po zjedzeniu czegos w moim mniemaniu niezdrowego...o rany ! to jest niesamowite... a potem jak tylko zaczynam post to wszystko stopniowo ustepuje a przeciez nie oczyscilo sie w przeciagu 2 czy 3 dni ale w moim umysle juz funkcjonuje proces oczyszczania...no tak.. juz teraz rozumiem jak musze tym wszystkim pokierowc zeby wzmocnic proces oczyszczanie a nie koncentrowc sie na tym ze post oznacza wychudzenie i krzywde dla ciala. Dziekuje Joachimie Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 23:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I niby to wiedzialam a jak przychodzi co do czego to robie inaczej...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 30 23:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To chyba dokladnie tak samo jest z tą herbatą z miodem...że mam zakodowane, że po jej wypiciu przestaje mnie boleć glowa bo kiedyś tam przestala i tak już mi się zakodowało... i tak rzeczywiście jest w moim przypadku tak to działa ...intrygujące.. żebyśmy tylko zawsze te procesy myślowe potrafili wykorzystać dla swojego dobra... słodkich snów Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wojan



Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 39

PostWysłany: 2012 08 31 10:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trening czyni mistrza ... Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
annachicko



Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 28

PostWysłany: 2012 08 31 14:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak Wojan..masza rację... trening czyni mistrza Very Happy a ja teraz będę miała mnóstwo czasu żeby potrenować bo jak tak już na dobre zacznę trening inedii to myślę, że powolutku mój umysł zacznie się uspokajać i troszeczkę łatwiej będzie mi przychodzić zanurzenie się w siebie i kontemplacja...mieszkam praktycznie (niemal) w lesie więc natura z pewnością przyjdzie mi z pomocą Smile ...Wczoraj stanęło na tym, że - było kilka herbat z miodem, kilka bananów i kilka gruszek.. czyli po prostu żaden post tylko nazwijmy to łagodniejszym wprowadzeniem ale głowa i tak mnie pobolewała bo nie było już tabletek. Dzisiaj rano też nie obyło się bez bólu głowy więc pozwoliłam sobie jeszcze dziś na herbatę z miodkiem. Nie wiem dlaczego akurat herbata z miodem. Wbrew temu co może Wam się wydawać - nie lubię słodkiej herbaty czy kawy. Od jakichś 2 lat nie słodzę napojów i w normalnych warunkach nie wypiłabym słodkiej herbaty bo mam od razu odruch wymiotny...tym bardziej z miodem... ale post jest jakimś zupełnie innym czasem. Ta herbata z miodem funkcjonuje tutaj dla mnie jak jakaś aspiryna a nie napój którym się delektuję bo bynajmniej nie delektowałabym się czymś co mi nie smakuje...Myślę, że jutro będzie już na wodzie..dla pewności wymyśliłam już sobie intencję bo z jakiegoś powodu zawsze lepiej =łatwiej mi się pości mając intencję (poza oczywiście celem-którym zawsze jest oczyszczenie ciała), dlatego często poszczę przed świętami..ale to już inna historia.. po prostu tak łatwiej jest mi pokonać wszelkie pokusy związane z jedzeniem...no i oczywiście moja złota zasada - NIE PROWADZIMY DYSKUSJI ZE SOBA- (na temat jedzenia) bo z doświadczenia wiem, że znalazłabym 1001 powodów, dla ktorych powinnam jeszcze dzisiaj zjeść coś smacznego=niezdrowego.
Pozdrawiam Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group