Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Emanuel - moja historia.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Emanuel



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 143
Skąd: Ijsselstein k. Utrechtu

PostWysłany: 2017 02 21 18:08    Temat postu: Emanuel - moja historia. Odpowiedz z cytatem

To będzie dłuuuugi wpis i treściwy, więc proponuję przygotuj się. Tak na prawdę mam na imię Krzysztof. Kiedyś, około 15 lat temu, gdy zaczynałem swój rozwój duchowy modliłem się często i chodziłem do kościoła prawie codziennie biorąc aktywny udział we mszy, dlatego też nazwa Emanuel była motywowana religijnymi wierzeniami. Po dwóch latach zacząłem czuć niedosyt, chciałem więcej, wiedziałem, że jest coś jeszcze co mogę odkryć. Któregoś dnia w mojej głowie jasno głośno i wyraźnie usłyszałem wyraz Niejedzenie, dobrze to pamiętam gdyż było to bardzo intensywne. Szybko wpisałem je w wyszukiwarke i tak trafiłem na to forum. Dodam tylko, że od małego interesowały mnie wszystkie zjawiska powszechnie zwane paranormalne. Wtedy przy pierwszym wpisywaniu tego wyrazu w google nie zdawałem sobie sprawy jak wielki wpływ będzie to miało na moje życie. Od razu przypomniał mi się wywiad w TVN z JMW w programie Nie do wiary, który oglądałem wtedy jeszcze jako młody nastolatek. Zrobił na mnie wielkie wrażenie - JMW i cały program.
Zainteresowany ogromem informacji jaki wtedy znalazłem na forum oraz książką SŻBJ postanowiłem zgłębić je przy jednoczesnym praktykowaniu - poszczenie, głodówki. Zaczęło się to około 9 lat temu. Znacznie ograniczyłem wtedy swoje racje żywnościowe. Wyeliminowałem mięso i alkohol z diety. Wydłużałem czas między posiłkami. Zmniejszałem liczbe kalorii w posiłkach. Robiłem posty bez planowanego terminu zakończenia. Chciałem zasilać swoje ciało Światłem. Posty kończyłem gdy moje ciało było zbyt osłabione by normalnie funkcjonować. Z czasem ilość moich postów zwiększyła się znacząco np. co weekend lub co drugi dzień albo gdy moje ciało wróciło do sił. Po jakimś czasie zacząłem zauważać, że gdy wchodzę w post i chcę zasilać moje ciało Światłem już nie słabnę a wręcz przeciwnie zyskuję na sile. Zauważyłem, że przychodzi mi to dosyć łatwo, robiłem się wtedy bardzo spokojny, niemożna było na mnie wpłynąć emocjonalnie. Mój intelekt stawał się moim narzędziem, byłem zrównoważony, skoncentrowany, miałem jasny umysł. Bardzo silne uczucie miłości wylewającej się ze mnie od wewnątrz towarzyszyło mi gdy postanawiałem zasilać swoje ciało ze swego boskiego Ja. Wtedy jako niedoświadczony adept tych nauk, nadal uczący się na sobie i swoich doświadczeniach, zawsze przerywałem post gdy nie wiedziałem co się ze mną dzieje lub gdy czułem się zaniepokojony stanem zdrowia swojego ciała. Podczas gdy pościłem a moje ciało głodowało i nie było zasilane Światłem nie następowały zbyt intensywne lub widoczne symptomy oczyszczania a ciało powoli słabło. Z czasem gdy już częściej pościłem i udawało mi się zasilać moje ciało Światłem po dwóch dniach następowało bardzo intensywne oczyszczanie takie jak wymioty, różnego rodzaju bóle, zawroty głowy czy ogólne osłabienie organizmu. Wtedy nie wiedziałem, że należy kontynuować, było to dla mnie zawsze niepokojące i przerywałem post, jako że najistotniejszym było nauczyć się jak najwięcej o procesie wprowadzania ciała w zasilanie Światłem. Dogłębne oczyszczanie było dla mnie wtedy jeszcze tematem zbyt skomplikowanym z perspektywy anatomii ciała i wszystkich procesów w nim zachodzących.
Po upływie około pięciu lat zakończył się proces uczenia się, równie ciekawym doświadczeniem jak każde z osobna. Pamiętam, że po kilku miesiącach bez postów czy głodówek postanowiłem znów rozpocząć post i zasilać ciało Światłem. Już pierwszego dnia wieczorem po zaledwie 10 godzinach postu mocno osłabłem, było to dla mnie jasną wskazówką, że ciało głoduje i nie jest zasilane Światłem, gdyż słabnie. Postanowiłem zjeść kolacje by moje ciało wzmocniło się i nie musiało cierpieć. Kolejnego dnia rozpocząłem ponownie głodówkę z intencją zasilania ciała Światłem. Tym razem moje ciało również osłabło do wieczora jednak już odczuwalnie mniej. Wniosek z tego był taki, że stosując głodówki systematycznie pozwalamy ciału przyzwyczaić się do nowych warunków, ciało stopniowo przestawia się bez większego cierpienia. Wtedy zauważyłem też ten schemat spoglądając na cały okres moich pięciu lat robienia różnych głodówek.
U podnóża błędnych decyzji dotyczących przerywania postu gdy ciało oczyszcza się z całą swoją mocą leżały nie tylko braki wiedzy o poszczeniu i oczyszczaniu ciała ale też i brak zrozumienia źródeł emocji wpływających na te decyzje, emocji próbujących się uwolnić i udrożnić kanały przepływu energii, której poziom wzrastał.
Po zakończeniu pięcioletniego okresu uczenia się o głodówkach, poszczeniu, oczyszczaniu i wprowadzaniu swojego ciała w zasilanie Światłem rozpocząłem czteroletni okres uczenia się o emocjach, uczuciach i tym jak sobie z nimi radzić, czy po prostu jak opiekować się sobą w tej części. Poznałem rolę wewnętrznego krytyka. Usłyszałem głos wewnętrznego dziecka. Zrozumiałem w odniesieniu do swojej osoby korelacje między tymi dwoma wewnętrznym tożsamościami oraz, co najważniejsze, jak się nimi zająć i jak istotny wpływ mają one na nasze decyzje dnia codziennego. Zrozumiałem w praktyce czym jest dawanie i czym branie na poziomach subtelnych jak np. dawanie i branie uwagi, pomaganie lub odmawianie pomocy i jak istotne to jest dla mnie.
Jestem teraz w chwili gdy patrze na to wszystko z perspektywy tych lat i doświadczeń. Czuje wyraźnie, że zakończył się okres uczenia się o sobie. Wiele znaków, wraz z wewnętrznym prowadzeniem mówi mi, iż czas rozpocząć to do czego tak długo i drobiazgowo byłem przygotowywany, czego się uczyłem. JMW miał w tym procesie ogromne znaczenie. Informacje którymi się dzieli są bezcenne i ponadczasowe.
Podróż, w której postanowiłem zapomnieć o sobie tylko po to by doświadczyć cudownego przypominania i delektowania się cudownością swojego wewnętrznego boskiego Ja nadal trwa, mniej lub bardziej świadomie, tu i teraz, gdziekolwiek by to było... Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Emanuel



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 143
Skąd: Ijsselstein k. Utrechtu

PostWysłany: 2017 02 22 19:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mój poprzedni post był dosyć ogólny i to jest okay. Starałem się w nim w miarę jasno i zwięźle opisać moje przeszłe doświadczenia.
W kolejnych wpisach chciałbym się dzielić z Wami moimi obecnymi decyzjami i doświadczeniami, gdyż czuję, że jest to ważne. Co ciekawe, siadam do pisania wtedy, gdy jestem głodny przez kilka godzin, wtedy czuję więcej a mniej myślę.
Od wczoraj tj. 21.02.2017r, kiedy sporządziłem pierwszy post w tym temacie, zamierzam prowadzić systematycznie i codziennie post, który w miarę upływu czasu będę wydłużał i/lub zmniejszał ilość racji żywnościowych. Jest to dosyć delikatna forma postu w moim przekonaniu. Zacząłem wczoraj od śniadania rano, po którym nic nie jadłem do około godz. 20. Dla mojego ciała było to chyba delikatne zaskoczenie, a może nawet lekki szok. Głód poczułem około godziny 15. Wieczorem, pomimo że miałem jeszcze siły, postanowiłem zjeść kolacje, gdyż głód i uczucie pustki w żołądku były bardzo intensywne, chyba będę musiał się na nowo do tego przyzwyczaić Smile. Nie osłabłem za bardzo, a właściwie to miałem więcej energii niż przeciętnie mam. Myślę, że na początku tak to będzie wyglądało, że bedę zaczynał od śniadania i pościł przez reszte dnia, wydłużając czas trwania głodówki, aby moje ciało powoli się przyzwyczajało. Jak już wcześniej wspomniałem, zauważyłem, że mojemu ciału jest się łatwiej przyzwyczaić, kiedy robię to stopniowo i systematycznie. Wtedy nie cierpi tak bardzo z powodu braku składników odżywczych. Można by w tej chwili zapytać: skąd wiesz, że twoje ciało cierpi z powodu niedoborów, a może są to symptomy oczyszczania? W przeszłości robiłem wiele różnych postów o różnej długości i bez większego przygotowania. Wskakiwałem w głodówki dwutygodniowe, nie poszcząc wcześniej przez kilka miesięcy. Zawsze w takich sytuacjach moje ciało słabło i cierpiało, a oczyszczanie było znikome. Nauczyło mnie to obserwacji przede wszystkim siebie, tego, jaki mam nastrój, jak reaguje na różne sytuacje. Z czasem zauważyłem, że gdy zaczyna brakować mi energii, odbija się to na moim samopoczuciu, jestem wtedy apatyczny, nieco przygnębiony, odrobinę smutny, na nic nie mam ochoty i przyjmuję nieco przygarbioną postawę ciała. To są dla mnie jednoznaczne symptomy tego, że czas zasilić ciało czymś z zewnątrz, bo jedzie na rezerwie. W takich sytuacjach ciało przestaje czerpać energię z tkanki tłuszczowej i zaczyna rozbijać białka mięśni, czyli trawi samo siebie. Zawsze wtedy przerywam post. Kiedy natomiast nie brakuje mi energii, można to zauważyć w mojej prostej postawie ciała, nie brak mi sił do niczego, jestem skoncentrowany, wyciszony i optymistycznie myślę. Dzięki temu mogę kontynuować post. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group