Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

owocowo, orzechowo
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2003 12 29 13:58    Temat postu: owocowo, orzechowo Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich po przerwie Smile

Mam prosbe do wszystkich "owocowych" o podzielenie sie doswiadczeniami z zakresu diety owocowej (ilosc, rodzaj spozywanych owocow, ewentualne problemy zwiazane z takim sposobem odzywiania). Chetnie poznam wasze odczucia i podziele sie swoimi spostrzezeniami.

Pozdrawiam i zycze magicznego 2004 roku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzejjot



Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 71
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2004 01 02 12:51    Temat postu: owoce Odpowiedz z cytatem

Cześć Julia. W mojej dziecie dominują owoce, choć jesienią do wiosny dominują jednak jarzynki. Owoce i jarzyny oczywiście surowe. Dzisiaj np. będę sobie zaraz przygotowywał posiłek: jarzyny w postaci marchwi, ziel. groszku, kukurydzy, buraków, pitruszki, selera. Te produkty będą drobno pokrojone, przyprawiane [soja sos, chili, kminek] i zjem je w towarzystwie sucharów z 3 rodzajów zbóż. A po tym pierwszym daniu owoce truskawki, borówki, śliwki, rodzynki, jabłka, to wszystko wymieszane posypane migdałami lub kokosem jest super. Na konec obiadku kawa zbożowa z miodem. No to smacznego. A co T sobie zjesz?
Andrzej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen WP Kontakt
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2004 01 02 14:34    Temat postu: owoce Odpowiedz z cytatem

witam

Dzieki za odpowiedz. Jeszcze chwila i moglbym pomyslec, ze na tym forum nie ma witarian czy frutarian a tobie zycze smacznego Smile
Ja wlasnie skonczylem jesc: jablka, babany, kiwi, gruszki, orzechy wloskie z oliwa z oliwek i rodzynki. Tak wyglada moj codzienny posilek (obiad oraz kolacja) ze zmianami: np. orzechy ziemne, pomarancze, mandarynki, figi suszone. Owoce jadam w calosci, jesli tylko mozliwe to ze skorka. Moze wyglada to troche monotematycznie ale chwilowo ograniczaja mnie pod tym wzgledem pieniadze, bo owoce zima nie sa tanie.
Porusze przy okazji pare tematow, ktore pojawialy sie na forum a dotycza diety owocowo/orzechowej.
1) uczucie zimna - u mnie rowniez wystapilo uczucie wyziebienia organizmu, zwlaszcza rak i stop do takiego stopnia, ze pekala mi skora na dloniach. Teraz (tj. po ok 2 miesiacach od momentu kiedy zaczalem sie zywic wylacznie surowymi owocami i orzechami) wszystko minelo i nawet kiedy wychodze na mroz bez czapki i z rozpieta kurtka jest mi cieplo.
2) wzdecia - moga sie pojawic i w.g tego co sie dowiedzialem jest to spowodowane przystosowaniem organizmu do innego trybu zywienia
u mnie pojawily sie po jakims tygodniu i wystepowaly doslownie co kilka minut co nie bylo zbyt przyjemne dla mnie ani dla otoczenia. Towarzyszyly im bardzo nieprzyjemne zapachy, ktorych nie potrafie zidentyfikowac. Teraz wystepuja sporadycznie i nie sa juz tak nieprzyjemne. Przy wzdeciach dobrze jest unikac jedzenia naraz wiekszych porcji owocow z duza zawartoscia fruktozy.
3) zmiany cisnienia - jesli wystapia, proponuje wykonywanie lagodnych ruchow zwlaszcza po porannej pobudce
4) oslabienie organizmu, zawroty - jesli wystepuja rzadko to nie ma sie czym martwic, na mnie dziala szklanka letniej wody (uprzednio przegotowanej)
5) blonnik przyspiesza trawienie - wielokrotnie zdarzylo mi sie, ze zaraz po posilku wszystko zwracalem z kalem, dlatego proponuje jesc powoli, starannie przezuwac jedzenie i robic sobie przerwy pomiedzy kolejnymi porcjami np. kilka bananow...przerwa, jablka...przerwa, pomarancza - kiwi, przerwa wedle uznania
6) przy wiekszej zmianie sposobu odzywiania proponuje zrobic w miare swoich mozliwosci profilaktycznie badania moczu i krwi
ah bylbym zapomnial...lekarz powiedzial, ze dieta owocowa prowadzi nieuchronnie do smierci, opinie na ten temat sa podzielone, wiec trzeba sie zdac na siebie: swoje potrzeby, mozliwosci i powody, dla ktorych to robimy.

pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzejjot



Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 71
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2004 01 02 21:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miło Cię znów powitać Julio/
Taki okres rozleniwienia jest powodem małej obecności na forum. Co do opini lekarza to nie przejmój się, słyszałem te opinie dwadzieścia kilka lat temu i jakoś zyję sobie.
Co do owoców - fakt są drogie, mały też jest ich wybór nie to co w tropikach, ale cóż mamy tu i teraz żyć więc musimy się przystosować. Piszesz o kilku posiłkach dziennie, wiem to rozsądne i korzstne dla organizmu, ja kiedyś gdy mocno byłem w makriobiotyce, potraktowałem serio temat dania wypoczynku dla układu trawiennego po przez ograniczenie częstotliwości przyjmwanego pokarmu. I tak to praktycznie do dziś zostało że praktycznie jadam raz dziennie bo około 14 główny posiłek jarzynowo owocowy, wieczorkiem natomiast dwa , trzy jabłka i to wszystko, no oczywiście rano kawka zbozowa z miodzikiem, którą uwielbiam. Można oczywiście ten sposób odżywiania krytykować ale każdy organizm ma swe zwyczaje i potrafi sie przystosować tak też się stało w moim przypadku. Taka forma odżywiania związana jest równiez z moim trybem funkcjonowania.
Pozdrawiam więc orzechowo - owocowo. Andrzej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen WP Kontakt
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2004 01 03 16:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Opinie na szczescie nie maja juz na mnie takiego wplywu jak dawniej.
Ja jadam dwa posilki, pierwszy okolo 12 i drugi okolo 17. Minimum pol godziny przed i po posilku oraz w trakcie nic nie pije. Podobnie jak ty mysle, ze to zalezy od konkretnej osoby i organizmu. Przydaje sie oczywiscie chociaz czastkowa wiedza z zakresu odzywiania, aby wiedziec co jest potrzebne do prawidlowego funkcjonowania organizmu. Bez tego mozna sobie zaszkodzic. Mimo wszystko nie zgadzam sie z opinia lekarza co do tego, ze odzywianie sie owocami prowadzi nieuchronnie do smierci.
Moze niedlugo aktywnosc na forum bedzie wieksza przez co bedziemy mogli wymienic sie cennymi doswiadczeniami. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Takość



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 159
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2004 03 15 07:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam
juliia napisał:
Mimo wszystko nie zgadzam sie z opinia lekarza co do tego, ze odzywianie sie owocami prowadzi nieuchronnie do smierci.

A ja myśle, że ma rację, wogóle odżywianie prowadzi w końcu, po latach, do śmierci Wink .
A tak poważniej, skoro w temacie frutarianizm... to conieco o mojej diecie.
Śniadanie (ok. 6:00 rano): ziarna: kruszony słonecznik + sezam + rodzynki to może być na kanapkę lub w musli zbożowym (nie używam płatków z przenicy, ale owsiane, kukrydziane, gryczane...). Ostatnio zrobilem sobie przerwę od musli na rzecz kanapki zytniego razowego chleba ale to epizod dla zerwania z montonią.
Proporcje: słonecznik 1/4, sezam (koniecznie lekko zmiksowany bo łatwo "przelatuje" nienaruszony) 1/4, ziarna zbożowe 1/2.
Obiad (ok. 12:00) Od rana moczą sie wiórki orzechowe o objętości szklanki lub ciut wiecej.
Skład: Kokosowe 1/2, włoskie 1/4, laskowe 1/8, migdały 1/8. Pyszne!
Ale można dodać rdzynek lub innych syszonych owoców, ale ostatnio gustuję w naturalnym smaku.
Międzyczasie owoce typowe teraz: jabłka, pomarańcze, banany, ciut winogron. Owoce nawet do 14 godz, rzadko wieczorem. No i w pracy kawka (prawdziwa) obowiązkowo.

Ziarna i orzechy zalewam wrzątkiem, aby uniknąć niepotrzebnych i kłopotliwych wzdęć. Nie gotuję. Od niedawna brak nabiałów (po małym kryzysie i przestawieniu się organizmu czuje sie lepiej niż z nabiałami). Od dawna nie jem warzyw. Tak na marginesie jedzenie warzyw plasuje się w witarianiźmie. Frutarianizm to tylko owoce, orzechy i ziarna orzechowe jak (słonecznik, sezam). Jeszcze doń całkiem nie doszedłem, ale nie wymuszam tego.

Pisałem wyżej, że odstawiam nabiał, ale bywają nawroty czysto smakowe. Miałem z tym ostatnio ciekawe doświadczenie.
Niedziela no i skusiłem się. Ulubiona, niegdyś obowiązkowa, grzneczka z żółtym serem. Pyszne paskudztwo. Zajadam sobie ją spokojnie przy stole, kiedy mimowolnie spojrzałem na zdjęcie Sai Baby wiszące na ścianie, przy której jast stół. I co widzę, zamiast błógiego uśmiechu i miłości - widzę przerażenie. Zamiast spojrzenia mi w oczy to mam wrażenie że patrzy na moje usta. Taki mentalny odbiór tego samego zdjęcia. Przerażenie "cóż ja pcham w swoje usta"! No po tym to chyba już czas zerwać z tą słabością do serów i innych nabiałów.
--
Pozdrowionakz

PS. Mogłobyś Juliio wyjaśnić swą płeć bo używasz w postach odmiany męskoosobowej, zaś imię (lub pseudonim) żeńskie. To dezorientuje. Póki co będę, dla ostrożności, zwracać sie do Ciebie w rodzaju nijakim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen WP Kontakt
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2004 03 15 10:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj Takość, witam wszystkich po przerwie Smile

Zaczne od pytania (do Takość) : od jakiego czasu odzywiasz sie wylacznie surowymi owocami i orzechami ?
Po 4 miesiacach diety 'frutarianskiej' wrocilem tymczasowo do diety weganskiej, wykluczajac potrawy smazone. Powodem tego sa moi rodzice, ktorzy nie potrafili zaakceptowac tego rodzaju diety; przez co uniemozliwiali mi w pewnym stopniu odpowiednie dobranie skladnikow odzywczych. Byloby nierozsadnym kontynuowanie tego z ryzykiem utraty zdrowia...a mysle, ze i tak zbyt dlugo zwlekalem. Chyba wywolalem tym wiele zamieszania i niepotrzebnej troski o mnie a jestem zdania, ze rodzicom bez wzgledu na to jacy sa nalezy sie szacunek. Pozwole sobie wspomniec Sai Babe, ktory niejednokrotnie podkreslal to w swoich naukach. Poki co :
-sniadanie (ok 9 rano): musli owocowo-zbozowe z mlekiem sojowym + owoce lub chleb razowy wielozbozowy z pomidorem i pasztetem sojowym + owoce
-obiad (ok 13): kasza gryczana badz inna z warzywami (marchew, pietruszka, ew. seler, rzodkiewka) lub ziemniaki z surowka warzywna (jablko, marchew, biala kapusta, por)
-kolacja (ok 18.30-19): musli z mlekiem sojowym + owoce (jablko, banan, pomarancza) lub chleb razowy z pasztetem sojowym + owoce
Najlepiej czuje sie przy diecie witarianskiej. Swietne samopoczucie, brak oznak gwaltownego chudniecia.

Serdecznie pozdrawiam
ps. jestem mezczyzna Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 03 15 12:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

co do orzechów, to czuje , że jezeli sa potrzebne w diecie to w znikomych ilosciach
tez z pewnoscia dobrze jest jesc jak dziecko czyli jeden pokarm jednego rodzaju na jeden raz ( jezeli sie tak czuje) , zeby poczuc smak i zeby bylo to bez nadmiernych mieszanek, osobiscie lubie wlasnie w ten sposob jeden pokarm jednego rodzaju na jeden raz
jako dziecko wlasnie tak jadlam , wiec jednak dzieci madre sa we wlasnych wyborach i intuicji
moja dieta jak na razie co mnie bardzo cieszy jest bardzo daleka od spozywania czegokolwiek co jest zrobione z mlekiem lub na mleku , czuje intuicyjnie , ze mleko krowie ( dla cielaka) jest poprostu niesmaczne
mam nadzieje ze ten stan sie utrzyma
oczywiscie jak zwykle dobrze jest cos ulepszac i szukac lepszych rozwiazan
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2004 03 16 14:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Swiatelko, to zalezy od diety. We frutarianskiej sa jednym z waznych zrodel bialka wiec sa nawet wskazane w znacznych ilosciach.
Zainteresowala mnie metoda Takościa na pozbycie sie wzdec, bo sam mialem z nimi na poczatku nielada "przejscia" Smile Zdaje sie, ze JMW rowniez moglby na ten temat co nieco powiedziec, wiec zapraszam do rozmowy, bo temat witarianizmu i frutarianizmu jest rzadko powaznie poruszany. Mysle, ze jedna z przyczyn sa popularne opinie spotykane gdzie tylko mozna typu: "to tacy sa ?" a brakuje z kolei ludzi, ktorzy maja w tym temacie przynajmniej roczne doswiadczenie i moga cos powiedziec nt. stanu swojego zdrowia, samopoczucia, problemow i tego jak sobie z nimi radzili. W spoleczenstwie za to panuje tabu, z ktorego biora sie takie sankcje prawne (temat 'Ustawa o...' na naszym forum - ascetyzm, zagladzanie sie na smierc ?), ktore pozwalaja zamykac witarian, frutarian w zakladach pod pretekstem ochrony ich normalnosci i pomocy w powrocie do takiej diety jaka powinna byc tj. nie-witarianska, nie-frutarianska. Wierzcie lub nie, to prawda, pisze z 'autopsji'. Sam podchodze teraz do tego z wiekszym przymruzeniem oka niz wczesniej ale przed faktem dokonanym sie nie schowam. Ciezko byc "fru-witarianinem w Polsce", chociazby z powodu wysokich cen i malej dostepnosci swiezych owocow i orzechow.

pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1661
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2004 03 17 09:53    Temat postu: najlepsza dieta Odpowiedz z cytatem

juliia napisał:
Zdaje sie, ze JMW rowniez moglby na ten temat co nieco powiedziec, wiec zapraszam do rozmowy
Diety owocowo-orzechowa, owocow-nasienna itp. nie są wyjatkiem wśród kilku głównych a kilkuset szczegółowych diet znanych ludziom. Jednak do wszystkich z nich stosuje się jedna zasada.
Kiedy dieta służy organizmowi, zapewnia mu ze strony pożywienia wszystko to, czego organizm danej osoby potrzebuje do właściwego funkcjonowania, to dla danej osoby jest to dieta właściwa. Jeżeli jednak z powodu tej diety organizm cierpi, bo jest uszkadzany, to jest to dla danej osoby dieta niewłaściwa.
Zatem każda z diet może służyć albo szkodzić, dotyczy to także diet owocowej, warzywnej, optymalnej.
Rozwiązaniem, jeżeli ktoś szuka dla siebie najlepszej diety, jest stosowanie metody świadomego jedzenia, która powoduje, że z czasem człowiek je tylko to, tyle i wtedy, co, ile i kiedy potrzebuje. Nie jest wiązany regułami, tylko odpowiada na rzeczywiste potrzeby organizmu a przy okazji robi dużo dobrego dla swojej psychiki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2004 03 17 10:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzieki za swieze spojrzenie i przypomnienie o co w tym wszystkim chodzi. Smile)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Takość



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 159
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2004 03 21 12:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam
juliia napisał:
od jakiego czasu odzywiasz sie wylacznie surowymi owocami i orzechami ?
Wegetarianinem (lakto-wegetarianizm) jestem od ok. 13 lat. a to już 1/3 mego życia. Ale z frutarianizmem eksperymentuję dopiero od roku raz po raz wracając do wege. Takim przełomowym momentem jest dopiero ten miesiąc, kiedy po przekonaniu sie że z orzechów i ziaren można żyć (tzn. zaspokoić wszystkie pragnienia smakowe i składnikowe), mogę sobie pozwolić na konsekwentne odstawianie nabiału pod każdą postacią: słodyczy, lodów, pizzy, jogurtów itp. też soi. A początkowo nie było łatwo - lecz dałem sobie i sewj podświadomości dużo czasu, teraz pora na postawienie sobie konkretnych wymagań. Przede wszystkim uczyłem sie obserwować jakie sie rodzą potrzeby, i czym je zaspakajać; słowem powoli acz konsekwentnie szukałem produktu zastępczego dla nabiału. Soja nie sprostała mym oczekiwaniom, no i nie można jej jeść surowej. Orzechy się przyjęły znakomicie, jeszcze trzeba przestawić podświadomość, która "oblicza" czego potrzebuje, musiała zakceptować, że na pragnienie serka ja daję np. migdały - w końcu zostało to zaakceptowane a nawet polubiane.
juliia napisał:
Po 4 miesiacach diety 'frutarianskiej' wrocilem tymczasowo do diety weganskiej, wykluczajac potrawy smazone.
Powroty są okazją do porównań ze swymi poprzednimi nawykami, to może nawet umocnić nową drogę. Podwyższają moim zdaniem swiadomość jedzenia, wymuszają bycie bardziej uważnym.
juliia napisał:
Powodem tego sa moi rodzice, ktorzy nie potrafili zaakceptowac tego rodzaju diety;
Nie martw sie tym, to standard. Ja na wege mogłem sobie pozwolić dopiero na studiach, gdzie się sam żywiłem.
juliia napisał:
...a jestem zdania, ze rodzicom bez wzgledu na to jacy sa nalezy sie szacunek. Pozwole sobie wspomniec Sai Babe, ktory niejednokrotnie podkreslal to w swoich naukach.
Podzielam Twoje zdanie, ale im też możesz pomóc, szaczunek to nie koniecznie uległość, ale też nie nieposłuszeństwo. To nie łatwe ale możesz delikatnie rozpuszczać ich kokon poprzez choćby bardzo pozytywne określanie (moze nawet jakby "mimochodem" tzn. bez nachalności) jak to "códownie i odżywczo" sobie dziś zjadłeś coś z wege, jak świetnie się po tym czujesz, z jednoczesnym unikaniem zdecydowanej krytyki ich pozywienia. Tylko Ty możesz znaleźć nań sposób miły im sercom, choć nie umysłom, ale to też ważna służba (seva) bliskim a Twoja nauka w próbie rozumienia innych.
Co do Twojej diety to przetwarzana soja, ani pasztety ani mleko sojowe nie należą do witalnych czyli witarianizmu, tzn, są tamasowe. Tak jak gotowane, pieczone i mrożone. Soi radzę nie za dużo - raczej okazyjnie.
Ale takie jest moje doświadczenie (kiedyś jadłem jej dużo i mimo to podświadomość jej nie zaakceptowała do końca). Pomidory, ogórki zaliczam do owoców, ponieważ intenją rośliny jest aby byly spożywane, więc sie dopasowywała do potrzeb zwierząt. Inne części roślim (liście, łodygi, korzenie) raczej wolały by sie przed tym bronić a na pewno nie dopieszczać nasze potrzeby. Weźmy trawę. Pożywna dla krów, ale sie broni wytwarzając niesmaczną toksynę, kiedy sąsiadki informują o ich zjadaniu. Krowy by wiec pasąc się chętniej wędrowały, ale są uwiązane (pasłem je za młodu to wiem Smile)
Co do gazów i zalewanie wrzątkiem, to muszę to powiedzieć, że nie jest to w pełni skuteczna metoda, gazy się zmniejszyły na tyle aby nie być już takim kłopotem. Zauważyłem jednak, że dużą rolę odgrywa ruch jako taki, wtedy treści pokarmowe są lepiej przemoieszczane i usuwane, a gazy systematycznie usuwane. Jeśli tylko mam siedzący dzień to mam dużo wiecej gazów. Zaś niedziela wydaje się prawie bez gazów.
Aby dokładniej wykryć "winowajcę" to musiał bym skorzystać z sugestii Światełka, aby jeść nie miszając, ale jeden produkt musiał bym wcinać przez kilka dni. Nie bardzo mi sie chce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen WP Kontakt
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2004 03 21 15:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie kazdy ma warunki i mozliwosci do odzywiania sattwicznego. Ale kazdy ma prawo kochac i byc kochanym. Mimo wszystko nie musimy sobie stawiac wyimaginowanych przeszkod na drodze.

"Ukochany Ojcze i Przyjacielu,
Pobłogosław prosze ten pokarm i pokarm całego świata.
Uświęć go i oczyść aby był źródłem siły i zdrowia dla naszych ciał,
a dla nas samych źródłem miłości, mądrości i pokoju.
Prowadź nas od Nieprawdy do Prawdy,
od Nierzeczywistego do Rzeczywistego,
od Ciemności do Światła,
od Śmiertelności do Nieśmiertelności.
Dopomoż nam, aby nasze myśli, słowa i uczynki były zawsze czyste i święte, tak, byśmy nikomu nie wyrządzali krzywdy, ani sami nie zaznali zbytecznego cierpienia."

Pokarm to rowniez nasze mysli, uczynki i slowa. Nie tylko to co spozywamy w trakcie posilku, ale cala reszte jaka chloniemy za dnia.
'gdybym ciala swe zywil pokarmem anielskim, a milosci bym nie mial...nic mi to nie pomoze'. Wierze, ze wiecie co mialem na mysli. Autor z pewnoscia sie nie pogniewa.

Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: 2004 06 01 07:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam

Przeprowadziłem pewien eksperyment, polegajacy na tym, że w kwietniu i maju powróciłem do nabiałów, pamiętając, że niegdyś nie miałem tylu gazów. I rzeczywiście nieco (może nawet o połowę) się zmnejszyły, niestety nie jest to zadawalające. Właściwie to podejżewałem o gazotwórczość wiórki kokosowe, ale wynika że jednak nie. Nadal 'ruchowy' dzień to dzień bez gazów.

juliia napisał:
Nie kazdy ma warunki i mozliwosci do odzywiania sattwicznego.
Ale zawsze można jeść z miłoscią o czym sam piszesz dalej.

juliia napisał:
Mimo wszystko nie musimy sobie stawiac wyimaginowanych przeszkod na drodze.
Masz niewątpliwie racją by nie stawiać sobie wyimaginowanych przeszkód, ale trzeba być ostrożnym, by chcieć dostrzec przeszkody subtelne. A to już różnica.

juliia napisał:

"Ukochany Ojcze i Przyjacielu, ...
Piękna modlitwa, ale zauważ, że druga część jest mocna dualistyczna, podczas gdy pierwsza jest jedynie pozytywana. Ja używam modlitwy tylko pozytywnej, ponieważ podświadomość nie ocenia ale chwyta co jej podajesz. Mówisz o negatywnym to 'masz' negatywne.
Powrót do góry
Takość



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 159
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2004 06 01 07:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam
Uparte te komputery: ten Gość wyżej to ja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen WP Kontakt
juliia



Dołączył: 13 Lis 2003
Posty: 21

PostWysłany: 2004 06 01 10:36    Temat postu: owocowo, orzechowo Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich słonecznie Smile)))

Drogi Takosciu, dzieki za pare słow, ktore przypomnialy mi, ze forum nadal istnieje (przez jakis czas nie moglem wejsc).
Cytat:
Nadal 'ruchowy' dzień to dzień bez gazów.

Chyba mamy rozwiazanie, ja rowniez to zauazam a wiec wiecej ruchu Smile
Od ostatniego postu wiele zmieniło sie w moim zyciu, miedzy innymi spojrzenie na dawne sprawy i teraz moge juz dolaczyc sie do twoich slow , ze "mozna jesc z miloscia" a chociaz pokarm nie bylby sattwiczny to przeciez milosc wszystko przemieni Smile Mysle, ze wlasnie ona odgrywa kluczowa role we wszystich aspektach zycia, ktorych doswiadczamy.
Cytat:
Ja używam modlitwy tylko pozytywnej, ponieważ podświadomość nie ocenia ale chwyta co jej podajesz. Mówisz o negatywnym to 'masz' negatywne.

Juz wczesniej ja a teraz ty podsunales mi mysl, ktora do niedawna nie dawala mi spokoju, mianowicie to, ze po pewnym czasie niektore słowa zaczynaja utwierdzac mnie w starych przekonaniach, ktore pozostawilem juz innym. Mowie tu o tym o czy sam wspomniales "jest tak jak myslisz, ze jest", staje sie tak jak chcesz aby było, a wiec modlitwa utwierdzam to, ze znajduje sie wciaz w ciemnosci, w niewiedzy, w nieprawdzie choc nawet w przenosni slowa te przestaly sie do mnie odnosic, słowami "abysmy nikomu nie wyrzadzali krzywdy i sami nie zaznali zbytecznego cierpienia" utwierdzam sie w przekonaniu, ze wogole ktos doznaje krzywdy, w dodatku z mojej strony. Na koniec wypieram sie sam siebie utwierdzajac sie w przekonaniu, ze sam zaznaje cierpienia, w dodatku zbytecznego choc z mojej woli. Mam nadzieje, ze widzicie tu absurdalnosc. Za pare dni wylatuje za granice i moze wkrotce znow napisze. Ps. Narazie jem surowe warzywa i owoce i juz nie chudne, czuje sie bardzo dobrze.

Z miloscia Smile))
Pozdrawiam
Kamil[/quote]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fredi



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 134

PostWysłany: 2005 06 03 11:40    Temat postu: Moje odżywianie Odpowiedz z cytatem

Obecnie odżywiam się witariańsko. Nie mam z tym rzadnych problemów. Od przejścia z weganizmu (+ miód) na surowe pokarmy roślinne, ilość energii wzrosła znacznie (nie tylko to jest efektem, ale wiele praktyk duchowych), a potrzeba ilości spadła do kilku razy.
Jem to na co mam ochote. Chce banana? Kupuje banany i jem. Jesli kupie w sklepie banany i nie bede mial ochoty, to sie zepsuja Smile Jesli mam ochote na cos ciezkiego, niskowibracyjnego, to uwagę kieruję na orzechy (najbardziej lubie: nerkowce, migdały, laskowe, brazylijskie). Czasem zamiast orzechów zjem warzywo, bo one zwykle są średniowibrujące (między owocami a orzechami). Do owoców zaliczam dynie, ogórki, pomidory itp. Czyli te które wytwarza roslina w celach konsumpcyjnych dla świata roslin i zwierzat Smile
Ostatnio smakuje mi Puree (nie)ziemniaczane Smile Kalafior + olej zimnotłoczony (ja mam blisko olejarnie - rzepakowy 1L=3zł). Zmielic w blenderze lub w czyms takim, do uzyskania masy puree ziemniczanego. Jest bardzo dobre, ale baaaardzo cięzkie, jak zjem po 18 cos takiego to od razu klade sie spac i spie 10-12h. Jesli rano lub w poludnie to zaspokaja mój głód na caly dzien.
Generalnie jadam jak wspomnialem wczesniej, pojedynczo, np. mango, za pare godzin 2 avocado. potem arbuza, a następnie za kilka godzinek migdały i lulu Smile To przykładowy mój dzień Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Takość



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 159
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2005 06 04 06:55    Temat postu: Re: Moje odżywianie Odpowiedz z cytatem

Witam, generalnie nie zwracam uwagi na błędy czy literówki, ale tym razem ta odmiana jest fatalna Wink
Fredi napisał:
... Zmielic...
zemleć

http://so.pwn.pl/slowo.php?co=miele
http://so.pwn.pl/slowo.php?co=zemle%E6
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen WP Kontakt
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2005 06 07 22:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

co do witarianizmu to polecam stronke :
www.vitarian.pl i tam jest tez forum , zapraszam Swietliscie Smile

odjazdowo:)
gdzie ja jestem?
w kosmosie ,
kreci mi sie w głowie Smile
wiruje cały wszcechświat ..Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Sattwa



Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 64

PostWysłany: 2009 06 29 12:01    Temat postu: Witarianizm a zęby Odpowiedz z cytatem

Wielu surojadów ma problemy z zębami oraz psującymi się dziąsłami. Myślę, że w większości dotyczy to ludzi spożywających zbyt duże ilości owoców. Istnieje wiele poglądów promujących owoce jako idealne jedzenie dla ludzi. Jednak owoce są idealną żywnością dla ludzi żyjących w ogrodach Edenu ze świadomością ludzi tam żyjących. Nasze ciała są odzwierciedleniem naszej świadomości. Nie żyjemy już w ogrodach Edenu i większość z nas doświadcza ogromnego stresu, natomiast owoce nie są już tym co kiedyś. Dlatego też większość z nas musi szukać innego pożywienia aby zachować równowagę we współczesnym świecie.
Gatunki owoców były poddawane krzyżówkom aby powstały coraz to słodsze odmiany. Dzisiejsze smaczne czerwone jabłko jest o wiele słodsze niż jego oryginalna, wersja nie poddana krzyżówce. Owoce odmian hybrydowych są dietetycznie niezbilansowane oraz uboższe w siły witalne niż dzikie odmiany. Niektórym owocom brak nawet nasion (siły witalnej) niezbędnych dla dalszego rozwoju rośliny. Co gorsze, te dietetycznie niezbilansowane owoce są zbierane kilka tygodni przed dojrzeniem aby mogły być przetransportowane na drugą stronę świata zanim ulegną gniciu. Owoce, które zostaną zebrane zanim dojrzeją, nie wydobywają wszystkich składników odżywczych z rośliny, na której rosły. Dlatego większość owoców ze sklepów warzywnych jest dietetycznie niezbilansowana oraz pozbawiona niezbędnych substancji odżywczych. Takie owoce działają kwasogennie na nasz ustrój zamiast działać alkalizująco. Zatem najlepiej jeść rosnące w sezonie owoce pochodzące z lokalnych upraw. Trzymaj się z daleka od owoców bez nasion!
Również niektóre osoby nie metabolizują dobrze owoców i potrzebują diety bogatszej w białko (roślinne) aby utrzymać alkaliczność ustroju. Warto skorzystać z książki Gabriela Cousins pt. ”Świadome jedzenie” ,w której znajduje się omówienie różnych rodzajów metabolizmu. Książka Gabriela jest naukowym poparciem stwierdzenia, że nasze ciała są odzwierciedleniem naszej świadomości. Każdy organizm jest inny.
Kolejnym problemem jest to, że żyjemy na zanieczyszczonym, stresującym środowisku ze zmniejszoną ilością tlenu w atmosferze .Stres i zanieczyszczenia zakwaszają organizm. Tlen jest niezbędny do utrzymania alkalicznego ustroju. Większość z nas pije także wysoce oczyszczoną wodę. Zauważ, iż mimo, że destylowana woda jest czysta, jej pH jest zawsze kwaśne. Dwutlenek węgla w atmosferze rozkłada się na wodę destylowaną tworząc kwas węglowy. Rzeczywiste pH wody destylowanej wynosi około 5.5 (bardzo kwaśne). Picie takiej wody powoduje przepływ minerałów alkalizujących takich jak wapń czy magnez z organizmu aby podwyższyć pH do 7.4 w krwiobiegu. Mądrym posunięciem jest dodatnie czystej nie poddanej temperaturze soli(www.americanbluegreen.com) do oczyszczonej wody aby ją ponownie zmineralizować. Generalnie powyższe czynniki sprawiają ,że owoce są niewystarczająco odżywcze aby utrzymać alkaliczny ustruj u wszystkich z wyjątkiem ludzi, którzy posiadają już wiedzę w tym zakresie. Kwas znajdujący się w organizmie tworzy kwas ślinowy. Aby ślina mogła alkalizować, musi mieć odczyn obojętny. Kwaś ślinowy dostarcza środowiska przewodzącego dla rozwoju bakterii, które powodują psucie zębów oraz dziąseł.
Witarianinem jestem już od 9 lat. Przez pierwsze 5 lat bycia witarianinem spożywałem od 70 do 80% owoców. Byłem pod głębokim wpływem paradygmatu, że „owoc jest najlepszym pokarmem ludzkości”. Potrafiłem też nie myć zębów przez kilka dni ,myśląc, że „ W Rajskim Ogrodzie nie mieli szczoteczek do zębów”. Przez 2,5 roku przed moją wycieczką Pacific Crest Trial w 2001 wykonywałem bardzo stresującą pracę aby zaoszczędzić pieniądze na wyprawę. Tą samą pracę wykonywałem również przez rok po powrocie z wyprawy aby móc spłacić długi zaciągnięte na ten cel. Podczas tego okresu piłem tylko wodę destylowana lub odwróconej osmozy (odwrócona osmoza jest podstawą jednej z najlepszych metod odsalania wody morskiej). Wszystkie te czynniki złożyły się na kwasowy stan mojego organizmu. W ciągu 2 lat, na rok przed i rok po wyprawie PCT, miałem 5 ubytków w uzębieniu. Co ciekawe, podczas wyprawy nie miałem żadnych ubytków. Przypisuję to zmniejszonemu poziomowi stresu ,a w konsekwencji alkalizację mojego ustroju w czasie wyprawy. Wówczas piłem tylko wiosenną górską wodę , która prawdopodobnie jest obojętna w stosunku do zasadowego pH.
Po wyprawie zauważyłem także niewielkie osłabienie dziąseł. Stwierdziłem, że już najwyższy czas aby przeprowadzić badanie i zmierzyć pH śliny używając papierka wskaźnikowego (www.ph-ion.com). Okazało się, że jest kwaśne. Po tym odkryciu zmieniłem znacząco swoją dietę, skupiając się na umiarkowanej ilości protein ( w nasionach, orzechach, algach morskich) oraz w zielonych warzywach. PH mojej śliny ma teraz odczyn obojętny (7.0) i od dwóch lat nie mam żadnych ubytków. Moje dziąsła są już zdrowe. Wierzę, że duże ilości roślin morskich oraz organicznie uprawianych roślin lądowych bogatych w sole mineralne są niezbędne dla zdrowia większości ludzi. Nauczcie się mierzyć pH swojej śliny i moczu. To jedna z najważniejszych rzeczy jakie możecie zrobić dla swojego zdrowia (www.ph-ion.com).
Niektóre produkty, które pomogły mi zalkalizować organizm kiedy dowiedziałem się o jego zakwaszonym stanie to: Hawaiian Spirulina (kapsułki z zielononiebieskich alg), Healthforce Nutritionals Vitamineral Green (www.healthforce.com) oraz mineralne suplementy Angstorm (www.nunrg.net). Mam nadzieję, że te informacje oszczędzą wam problemów, których ja doświadczyłem.


by Doug Walsh
Tłumaczenie: Karolina Abramowicz
Artykuł pochodzi z www.rawguru.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1091
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2009 06 30 17:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jako praktykujący stomatolog musze wrzucić swoje 3 grosze.
Ubytek to nie zawsze jest próchnica i jako taki może powstać nie z powodu diety ale z powodu nieprawidłowej higieny w związku z abrazyjnym działaniem szczotkowania. Wystarczy jeden błąd - nawyk żywieniowy ... jabłko na kolację, mycie ząbków i do łóżka, a po 2-3 latach mamy ubytki niepróchnicowego pochodzenia (tzw. klinowe lub abrazje). Także samo szczotkowanie, niezależnie od diety .... jest także przyczyną powstawania ubytków jak się nie zwraca uwagi na technikę tego zabiegu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1661
Skąd: Poznań

PostWysłany: 2009 06 30 19:55    Temat postu: fluor Odpowiedz z cytatem

No i warto doddać, że zdecydowana większość past do zębów szkodzi zębom, szczególnie te, które zawierają fluor (dokładniej: fluorek sodu) -- bardzo skuteczny środek używany jako trucizna na szczury. W organizmie człowieka powoduje uszkodzenie szkliwa, szpiku kostnego i osłbienie systemu immunologicznego. Te ilości zawarte w paście wystarczają do tego, jeżli człowiek myje zęby 3 razy dziennie.
Kilkanaście lat temu zauważyłem, że po odrzuceniu past do zębów nie potrzebowałem chodzić do dentysty co pół roku. Po odrzuceniu past żaden z moich zębów nie uległ uszkodzeniu, jedyne co potrzebowałem, to wymienić stare, zużyte plomby po ok. 9 latach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
pyzka



Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 139

PostWysłany: 2009 07 01 10:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

....

Ostatnio zmieniony przez pyzka dnia 2011 08 17 16:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1091
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2009 07 01 12:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście, że są.
Już chyba z piątą inną bez fluorku używam.
Obecnie myję ekologiczną pastą z solą morską.
Na przykład (nie ta co jej używam):

http://www.krainaloccitane.pl/pasta-zebow-glinka-zielona-100ml-ecocert-p-193.html

Zaopatruję się w pasty w eko sklepach internetowych.
Żadnych parabenów, LSL-ów i cholernego fluorku
Jak chcesz, to zapytam żony, bo ona wygrzebała w sieci ... tę pastę

Jeśłi chodzi o nieszkodzenie zębom to dłuższy wykład musiałbym tu strzelić.
Jak jesteś zainteresowana ... napiszę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
dhjana



Dołączył: 03 Kwi 2009
Posty: 33

PostWysłany: 2009 07 01 20:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeślibyś mógł... Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group