Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

chi, energia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: 2004 04 22 19:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej Adam!
Tak sie zastanawiam po co w ogole czytasz te potluczone teksty, dlaczego czytasz te strone?
Czy twoj techniczny umysl jest w stanie przyjac do wiadomosci, ze np. jogini potrafia kontrolowac swe ciala, zwalniac rytm serca, zwalniac przemiane materii itp.
Ze jesli osobie przyklei sie zwykly plaster na plecacch i wmowi ( zasugeruje ) ze jest to plaster ciagnacy to w tym miejscu zrobi sie babel?
Ze sugestia mozna wyleczyc wiele chorob.
Ze moc umyslu jest ogromna..
Ze mozna przejsc po rozzarzonych weglach nie parzac sobie stop..
Ze cialo ludzkie to energia, a mozg wytwarza fale elektryczne..
Ze mozna miec swiadome sny, a takze prorocze itd.............
Mozna blyskawiczne wyzdrowiec ladujac sie prana. Ludzie psychicznie chorzy potrafia chodzic nago na mrozie i zadne przeziebienie ich nie dopadnie.. Czasami jedza wlasne odchody i nie dostaja niestrawnosci..
Niektorzy potrafia spowodowac wyrosniecie trzeciego zeba, po utracie zeba stalego..
Jesli zna sie metody energetyzujace organizm to potrzeba jedzenia mocno spada ( ale takie osoby nie chudna )
Otworz troszke ten twoj scisly umysl, jesli oczywiscie chcesz.
I na prawde nie jest wazne co powie twoja polonistka..
Pozdrawiam.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 2004 05 04 13:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trafiłem tutaj, to czytam.

Mój ścisły umysł mówi mi tak:

Skoro ktoś jest w stanie w sposób całkowicie dla mnie niezrozumiały - ale jednak skuteczny - wydobyć informacje dotyczące sposobu odżywiania cywilizacji sprzed miliarda lat, to ja tą samą osobę proszę o jakieś inne szczegóły na temat, jako że ciekaw jestem niezmiernie jak wyglądało codzienne życie tej cywilizacji, czy znajdowała się ona na poziomie wyższym niż nasza, z jakich ich osiągnięć moglibyśmy skorzystać - i - w ostateczności - jak to się stało że ich już nie ma a jesteśmy tutaj my.

W końcu są to sprawy wydaje mi się znacznie bardziej "doniosłe" niż samo tylko odżywianie, i powinny się po wszechświecie nieść głośniejszym echem niż zwięzła informacja na temat układu pokarmowego.

Pozdrawiam,
AdamD

PS: nie wiem jak to jest z Joginami, ale wiem jak to jest z ludźmi od Tai Chi. Z dobrych źródeł, zresztą. Ezoteryki w tym nie uświadczysz, a wszystkie bajki o energiach i jednoczeniu z kosmosem to dosłowne traktowanie chińskiej poetyki opisu + działania marketignowe w kierunku zachodu. A tak naprawdę to prosta mechanika ciała jest, tyle że oderwana całkowicie od "myśli zachodniej". Przypuszczam że z Jogą może być całkiem podobnie. Biofizyka.
Powrót do góry
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 04 13:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To byłem ja - Adam Smile
Powrót do góry
taiki



Dołączył: 09 Cze 2003
Posty: 59
Skąd: Podkarpackie

PostWysłany: 2004 05 04 14:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anonymous napisał:

PS: nie wiem jak to jest z Joginami, ale wiem jak to jest z ludźmi od Tai Chi. Z dobrych źródeł, zresztą. Ezoteryki w tym nie uświadczysz, a wszystkie bajki o energiach i jednoczeniu z kosmosem to dosłowne traktowanie chińskiej poetyki opisu + działania marketignowe w kierunku zachodu. A tak naprawdę to prosta mechanika ciała jest, tyle że oderwana całkowicie od "myśli zachodniej". Przypuszczam że z Jogą może być całkiem podobnie. Biofizyka.


Nie jest tak. Na początku jest to w 99% mechanika -chodzi o właściwe ustawienie stawów, kręgosłupa itp....Z czasem jednak w miarę czynienia postępów staje się to w coraz mniejszym stopniu mechanika a w większym zabawą z energią. Po wielu latach solidnej praktyki jest: mechanika 10% , zabawa z energią 90%

PS: jak chcesz wiedzieć a nie wierzyć to ćwicz u dobrego mistrza tradycyjnego taichi. Odradzam komercyjne szkoły taichi (styl Pekiński....) bo tam rzeczywiście nauczysz się tylko mechaniki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 04 18:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tylko co to jest ta energia, co?

Słyszałem parę anegdot dotyczących tej "energii" od niejakiego Andrzeja Kalisza - jeden z bardziej liczących się przedstawicieli Yiquan na świecie, który to opowiadał o różnych przejściach z "Chi". Słyszałem też conieco od Tomasza Twardowskiego, który aktualnie studiuje baguazhang w Pekinie.

Obaj panowie gadają po chińsku, i zabawne historyjki o nawiedzonych europejczykach przybywających do Państwa Środka w poszukiwaniu niezmierzonych pokładów Energii Wewnętrznej słyszeli od nauczycieli - chińczyków. W oryginale. Wieści są wiec niemal z pierwszej ręki.

I żeby było jasne - panowie obaj (i paru innych co to siedzą lub siedzieli długie lata w Chinach tylko po to, żeby uczyć się Kung Fu) mają wspólne podejście do zagadnienia. Uczą się, jak dać w ryj. A ta "gimnastyka" daje też czasem dodatkowe korzyści.

Znam jeszcze parę innych osób. Część z nich ma duże szkoły i prowadzi zajęcia z Tai Chi. I dzielą się na tych co z premedytacją ściemniają i uczą tłumy "new-age'owców", oraz na tych którzy uczciwie pracują nad reakcjami, czuciem partnera, rozluźnieniem, zakorzenieniem, ochroną własnego środka ciężkości i sposobami dotarcia do wspomnianiego środka ciężkości u 'przeciwnika'.

Bajek o energii jeszcze nikt nie starał się mi sprzedać.

Pozdrawiam,
Adam
Powrót do góry
Michelle
Gość





PostWysłany: 2004 05 05 11:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Adam Very Happy
Nikt ci niczego nie sprzedaje...
Co to ta energia? Znasz prawa fizyki? Czy twoje dlonie sa cieple? Co to jest cieplo?
Mozg wytwarza fale elektryczne. Co to elektrycznosc;-)?
W
No co to ta energia Very Happy ?
Ja trenuje joge i rebirthing, zauwazam znaczny przyrost energii, co objawia sie zywotnoscia ( znacznie wyrozniam sie wsrod rowiesnikow )
mniejsza potrzeba snu i jedzenia itp. Czuje to wszystko wyraznie, co to ta energia Very Happy
Moze poprobuj a potem sam ocenisz?
Powrót do góry
taiki



Dołączył: 09 Cze 2003
Posty: 59
Skąd: Podkarpackie

PostWysłany: 2004 05 05 21:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Adam napisał:
Tylko co to jest ta energia, co?

Słyszałem parę anegdot dotyczących tej "energii" od niejakiego Andrzeja Kalisza - jeden z bardziej liczących się przedstawicieli Yiquan na świecie, który to opowiadał o różnych przejściach z "Chi". Słyszałem też conieco od Tomasza Twardowskiego, który aktualnie studiuje baguazhang w Pekinie.

Adam


Bajki o energii - raczej żaden dobry nauczyciel nowicjuszowi nie sprzedaje. Na bardziej zaawansowane informacje trzeba być gotowym.
Mistrzów na wysokim poziomie w tej chwili mało na świecie i nie wiem czy jest jakiś wybitny.
Myślę tu o mistrzu formatu Chang San-feng
Cheng Man-ching -spopularyzował taichi w świecie zachodnim i uchodził za eksperta, sam o sobie mówił że posiadł 1/5 umiejętności swojego nauczyciela Yang Cheng-fu a ten z kolei prawdopodobnie nie dorównywał umiejętnościom Yang Lu-chanowi -twórcy stylu Yang.
Ci dwaj panowie o których wspominasz posiadają nikłe umiejętności w porównaniu z wielkimi mistrzami -praktycznie nie liczą się w świecie.
Nie ma sensu powoływać się na ich opinie - oni tego nie czują jeżeli uważają że taichi to mechanika.

PS:Dobrych szkół taichi jest nietety mało.
Chcesz wiedzieć coś więcej o wibrujących energiach przeczytaj książkę
KLSASZYCZNE TAICHI autor: Waysun Liao.
Książka jest napisana w sposób zrozumiały dla czytelnika z zachodu.

Cytat:
Zdaniem mistrza Liao, nie można się posługiwać potężną mocą tai chi, jeśli nie pozna się jej prawdziwego znaczenia. Klasyczne tai chi przedstawia to prawdziwe znaczenie i technikę ruchów tai chi, posługując się nowym przekładem trzech fundamentalnych dzieł, należących do klasyki tej sztuki i często określanych mianem "Biblii tai chi". Teksty dawnych mistrzów poprzedzone są trzema rozdziałami, które wyjaśniają, jak zwiększać wewnętrzną energię {chi), jak ją przekształcać w wewnętrzną moc {fing) i jak dokonywać projekcji tej wewnętrznej mocy na zewnątrz, by odeprzeć napastnika, nie wchodząc z nim w kontakt fizyczny. Mistrz Liao opisuje również całą sekwencję ruchów tai chi, ilustrując ją własnoręcznie wykonanymi rysunkami.
Mistrz Waysun Liao uczył się tai chi na Tajwanie. Potem wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie od dwudziestu lat naucza swej sztuki. Zajmuje się także ziołolecznictwem, akupunkturą i feng shui.


U kogo się ten Tomasz Twardowski uczy - to jest bardziej istotne niż gdzie?
Bardzo dobry mistrz Baguazhang i Taichi Alex Wang mieszka obecnie w Kanadzie.
Dobrym mistrzem taichi jest napewno Dr Ming Wong C.Y - mieszka obecnie we Włoszech.

Z wypowiedzi Andrzeja Kalisza można wywniskować że, nie uczy się tradycyjnego taichi.

Cytat:
Tak więc pojawiło się ostatnio szereg systemów określanych jako: pierwotny taijiquan, taijiquan z Wudang, taijiquan Zhang Sanfenga itp. Oczywiście mamy tu do czynienia tylko i wyłącznie z chwytem marketingowym.


Styl Sanfenga istnieje - ja go ćwiczę i nie jest to chwyt marketingowy. Jednym z jego spadkobierców jest Dr Ming Wong. Raz w roku wyjeżdżą do swojego nauczyciela (dziadka) gdzieś w okolice góry Wudang.



Cytat:
Już w XIX wieku, to co wykształciło się jako sztuka walki taijiquan (t'ai chi chuan) zaczęło powoli zmierzać w kierunku ćwiczeń dla zdrowia. Gdy twórca stylu Yang - Yang Luchan zaczął nauczać w Pekinie arystokratów mandżurskich, dla wielu z nich ćwiczenie prawdziwego taijiquan było ponad siły. Dlatego Yang stopniowo zaczął eliminować z formy trudniejsze elementy. Pierwotna forma łącząca powolność z dynamicznymi ruchami fa jin, zaczęła zmieniać się w formę w całości powolną. Jeszcze synowie i wnukowie Yanga ćwiczyli wersję bardziej tradycyjną, "bojową", na szeroką skalę zaczęto jednak nauczać wariantu łagodniejszego, "zdrowotnego", chociaż nie pozbawionego elementów sztuki walki. Szczególnie wnuk Yang Luchana - Yang Chengfu poszedł w tym kierunku.


Yang Luchana nie miał zamiaru uczyć najeźdźców mandżurskich - nie chcąc narażać rodziny i siebie na zemstę(śmierć) postanowił sprzedać im kit. Uczył ich baletu (forma zewnętrzna bez zachowania wewnętrznych zasad) a nie tajchi - oni oczywiście o tym nie wiedzieli. Balet ten bardzo rozpowszechnił się w Chinach. Pokutuje to niestety do dziś. Prawdziwa sztuka była przekazywana w wąskim gronie rodziny i zaufanych uczniów. Dlatego ważne jest żeby trafić do tradycyjnej szkoły Przekaz Yang Cheng-fu---- Cheng Man-ching--- jest rodzinny więc to jest prawdziwe taichi. W taichi najważniejsza jest forma wewnętrzna (zabawa z energią) a nie to co widać.


Ostatnio zmieniony przez taiki dnia 2004 05 09 15:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 06 13:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kalisz rzeczywiście nie uczy Tai Chi - jest po prostu mocno związany ze środowiskiem tradycyjnych chińskich sztuk walki.

Kilku znanych mi praktyków Tai Chi robiło ze mną "cuda", ale w żadnym wypadku nie miało to nic wspólnego z energią "chi". Takie same cuda robił ze mną mój nauczyciel Shidokanu, który to wcześniej zajmował się takim dziwnym karate z filipińskimi wpływami.

Czucie i reakcja.

Gdybyś taiki był kiedyś w okolicach stolicy, to ja chętnie dam na sobie wypróbować działanie "chi". Nie to że jakieś wyzwania tu rzucam - boże broń! - po prostu zdaję sobie sprawę z ułomności Internetu, i gigantycznej przewagi prostej demonstracji nad długimi opowieściami.

Jeśli chodzi o chińską historię - to obawiam się że dyskusji nie podejmę z przyczyn oczywistych - brak mi wiedzy. Porównanie jednak Andrzeja (którego można iść i dotknąć) z marszałkiem San-Fengiem co do którego historycy się spierają czy w ogóle istniał jest trochę śmieszne. Rzeczywistość zwykle wypada blado przy baśniach.

Słowo jeszcze jedno:
To początkującym właśnie nauczyciele (przynajmniej w pięknej Polsce, i obstawiam że wszędzie na zachód od chin Wink ) początkującym właśnie wstawiają straszne kity o krążącej energii, oraz zestawach magicznych ruchów które po zjednoczeniu z kosmosem pozwolą (w wieku lat 80) pokonać każdego przeciwnika i cieszyć się dobrym zdrowiem.

I pytanie, jeśli można:
DO CZEGO WŁAŚCIWIE SŁUŻY TAI-CHI?

Michelle:
Patrząc na to w ten sposób, to można sobie doładować Chi siedząc w saunie Smile
Jogi nie dotykałem, za to miałem styczność z Tai Chi z różnych przekazów, oraz z Qigongiem. Dość są to specyficzne metody na utrzymanie zdrowia i kondycji - ale - litości! - to ćwiczenia tylko a nie zasysanie energii z kosmosu. I nie ma się co dziwić że człowiek się czuje lepiej, i ma więcej chęci do życia. To samo dotyczy np. regularnie wykonujących ćwiczenia wymyślone przez Pilatesa. Albo nawet regularnie biegających. Tylko że im "energia wewnętrzna Chi" nie jest potrzebna do poprawienia sobie nastroju Wink

Pozdrawiam,
Adam
Powrót do góry
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 06 13:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Michelle napisał:
Znasz prawa fizyki? Moze poprobuj a potem sam ocenisz?


Jeszcze jedno Smile
Znam ... jestem po technikum, skończyłem politechnikę. Tam gdzie widzę proste zasady fizyki (dział - mechanika) nie doszukuję się już niczego więcej Very Happy

Pozdrawiam,
Adam
Powrót do góry
Michelle
Gość





PostWysłany: 2004 05 06 15:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Postaraj sie bardziej czuc, niz analizowac naukowo Smile
Ja czuje wiecej energii po jodze i oddychanku, niz po bieganiu. Temat cie widze interesuje, wiec podoswiadczaj troche, eksperymentuj Smile
Tai-chi znam tylko z literatury, sadze ze jest to forma energetyzacji dla osob otwartych na duchowosc. Dla osob "nieuduchowionych" jest forma walki. Osoby uduchowione unikaja walki, robia wszystko, zeby do niej nie doszlo itd... Poza tym maja wielki szacunek do innych ludzi, takze agresorow i wielkie poczucie bezpieczenstwa. Nie prowokuja agresora podswiadomie, wiec nikt ich nie atakuje. Agresja, hm, ciekawy temat...
Adam, teraz ja pytam, dlaczego zdecydowales sie na tai-chi? Dlaczego nie cos innego, bardziej agresywne sztuki walki itp...? Dlaczego sztuki walki? Pomysl i odpowiedz szczerze Smile Pozdrawiam serdecznie Smile
Powrót do góry
owocowy



Dołączył: 24 Sty 2003
Posty: 142
Skąd: Słubice

PostWysłany: 2004 05 06 17:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Adam napisał:
Patrząc na to w ten sposób, to można sobie doładować Chi siedząc w saunie Smile


Gdyby ktoś mógł się skoncentrować mimo rozpraszającej temperatury, to czemu nie! Chi podlega sile woli, więc jeśli chcesz, możesz się doładować w każdej sytuacji ciągnąć ją z zewnątrz za pomocą aktu woli. Wiele osób odczuwa energię - wrażenie podobne do prądu elektrycznego, fal ciepła, mrowienia, itd. Możesz nie odczuwać energii, jeśli 1) jesteś tak bardzo zasugerowany materialistycznym widzeniem świata, że reszta nie ma do ciebie dostępu - rodzaj "zaczarowania", autohipnozy, 2) jesteś bardzo chory i energia nie może się przebić przez blokady, 3) jesteś super zdrowy i energia przechodzi z taką łatwością, że w ogóle jej nie zauważasz.

Ponieważ jest to ta sama energia, dzięki której ciało spełnia wszystkie swoje funkcje życiowe, w praktyce zauważysz ją dopiero wtedy, gdy jej ilość będzie znacznie większa niż aktualne potrzeby twojego ciała - wtedy zacznie się wyróżniać jako coś "innego". Skuteczne mogą być tu proste ćwiczenia, które mi kiedyś zafundowały kilka z najbardziej niezwykłych dni w moim życiu, ale już do nich nie powracam Wink:

http://www.astralpulse.com/downloads/New_Energy_Ways.zip
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 06 20:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Michelle napisał:
Tai-chi znam tylko z literatury, sadze ze jest to forma energetyzacji dla osob otwartych na duchowosc. Dla osob "nieuduchowionych" jest forma walki.


DOKŁADNIE DO WSZYSTKIEGO da się dorobić astralną ideologię. Tai Chi powstało i istnieje jako sztuka lania po ryjach, aktualnie straszliwie się degenerując - właśnie z powodu New Age'owych ciągot części "praktyków", oraz roztaczanej wokół niego aury mistycyzmu. Degeneruje się, bo jak ludzie nie pamiętają do czego to służy - to zaczynają robić straszne bzdury.

Michelle napisał:
Osoby uduchowione unikaja walki, robia wszystko, zeby do niej nie doszlo itd... Poza tym maja wielki szacunek do innych ludzi, takze agresorow i wielkie poczucie bezpieczenstwa. Nie prowokuja agresora podswiadomie, wiec nikt ich nie atakuje.


Nie jestem uduchowiony, a też nie prowokuję konfrontacji, też staram się unikać walki. Bo 1) mam świadomość że mogę spokojnie skopać komuś tyłek, co daje mi radosną swobodę - z której to wynika wysyłanie sygnałów "on się nie boi, czyli będą z nim problemy" - zupełnie jak u zwierząt oraz 2) wiem że jak się dostanie w ryj, to wcale nie jest fajnie, więc nie ma po co ryzykować.

Walkę prowokują osobniki, mające małe poczucie własnej wartości i poszukujące jej na zewnątrz. Z uduchowieniem ma to średni raczej związek.

Michelle napisał:
Agresja, hm, ciekawy temat...


Ciekawy. Możemy pogadać, ale niekoniecznie w tym wątku. Bo ja przpominam, że chcę się dowiedzieć więcej na temat cywilizacji przedludzkich (ile mieli palców na przykład) od autora twierdzenia o ich niezależności od jedzenia!

Michelle napisał:
Adam, teraz ja pytam, dlaczego zdecydowales sie na tai-chi? Dlaczego nie cos innego, bardziej agresywne sztuki walki itp...? Dlaczego sztuki walki? Pomysl i odpowiedz szczerze Smile Pozdrawiam serdecznie Smile


No to Ci od razu powiem, bo tu się nie ma nad czym specjalnie zastanawiać. Spotkanie z zawodnikami z Tai Chi, którzy ćwiczą tak dość uczciwie (czyli np. centrują z partnerem, a nie jednoczą się z kosmosem) jest dość ciekawym przeżyciem. Ich umiejętność wyczucia minimalnych nawet zaburzeń równowagi przy świetnej kontroli własnego środka ciężkości powoduje... że się przewracam Very Happy To ciekawa umiejętność, więc się z nimi trochę "bawię". Zrasztą, ku obustronnemu zadowoleniu, bo wnoszę trochę "świeżego powietrza" do tych zabaw ze swoim całkiem innym niż ich doświadczeniem. Ale - ogólnie - to na zasadach Tai Chi to strasznie mnie leją Wink nawet ci mniejsi, lżejsi i słabsi. Fajne to jest Smile

Jeśli zaś chodzi o szeroko pojęte trenowanie, to długo by opowiadać. Pierwotną motywacją było zrobienie na złość tacie, a potem przez kolejnych dziesięć lat nieustannie to ewoluowało. I doszło do momentu, w którym jest to fajna zabawa pozwalająca się odprężyć po dniu spędzonym za biurkiem, i spędzić trochę czasu w bardzo sympatycznym towarzystwie.

To tak pokrótce Cool

Aaaa... żeby jasność była sytuacji, to dodam jeszcze że równolegle z zajęciami u "Tajczów" zajmowałem się czas jakiś szermierką na noże. Bardzo uduchowioną i energetyzującą Wink

Pozdrawiam,
Adam
Powrót do góry
taiki



Dołączył: 09 Cze 2003
Posty: 59
Skąd: Podkarpackie

PostWysłany: 2004 05 07 12:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Też lubię Tuishou - ale teraz bardziej skupiam się na czuciu partnera niż wyrzucaniu go z pozycji. Daje tylko lekko do zrozumienia że są napięci i niestabilni.
Przekształcanie chi w moc (jing, wibrującą energię ) i jej projekcja to wyższa szkoła jazdy - w dzisiejszych czasach niewielu adeptów taichi dochodzi do tego poziomu. Najpierw trzeba wzmocnić, kontrolować i bardzo dobrze czuć chi w ruchu. Ta samo w sobie jest już zadaniem na wiele lat.
Ja w tej chwili nie jestem na takim poziomie więc nie mogę zastosować na tobie jing.

Ćwiczenie wielu form na początku rozprasza. Tradycyjnie w dawnych czasach uczono np przez pierwsze 10 lat kilku pojedynczych form + codzienne stanie w pozycjach kilka godzin. Nikt teraz w ten sposób nie uczy bo nie miał by uczniów. Pouciekali by do innych szkół gdzie w ciągu kilku miesięcy nauczono by ich 108 form. Dlatego poziom taichi spada.

Jak chcesz głębiej wniknąć w taichi i poczuć chi to ćwicz jakiś prosty chi-kung np. Osiem Kawałków Brokatu (np 40min-codziennie - wychodzi jedno ćwiczenie około 5 min. - ja ćwiczyłem nawet godzinę lub dłużej ) + jedna ,2 pojedyncze formy -bardzo wiele powtórzeń. np. falowanie. Oczywiście ćwiczyć musisz solidnie tzn. skupienie , wyobrażenie ruchu i z zachowaniem podstawowych zasad taichi. Jeżeli masz jakiegoś solidnego nauczyciela powinien cię poinstruować. Po około roku czasu powinieneś zacząć odczuwać chi -ciepło, mrowienie, i moim zdaniem najlepsze ruch ciała realizowany z pominięciem pracy mięśni, główną siłą napędową jest wyobrażenie o ruchu. Odczucia te na początku będą słabe i chwilami będą zanikać - z czasem jednak coraz silniejsze. Pierwsze odczucia chi w ruchu miałem po 7 miesiącach takich codziennych ćwiczeń.
opis Osiem Kawałków Brokatu
http://www.wudang.cis.com.pl/osiem5.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 08 20:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Robiłem Osiem Kawałków Brokatu u ludzi z warszawskiej YMAA. Nie trafiło to do mnie, niestety.

BTW, w tejże YMAA uczona jest zasadniczo jedna forma (w trzech kawałkach).

Formy jako element treningu są dla mnie stratą czasu. Nie widzę celu robienia form, klasyczna argumentacja o "skarbnicy technik" jest dla mnie paranoiczna. Nie robię form od przynajmniej trzech czy czterech lat.

Jing to - o ile się nie mylę - pier***lnięcie, prawda? Proponowałbym kontrolnie porównywać się z jakimś amatorkim bokserem w zbliżonej wadze. Wnioski bywają zaskakujące.

Pozdrawiam,
Adam
Powrót do góry
MAP



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 52
Skąd: Białystok

PostWysłany: 2004 05 09 11:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chciałem coś tu napisać - ale chyba nie napiszę...
Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość WP Kontakt
taiki



Dołączył: 09 Cze 2003
Posty: 59
Skąd: Podkarpackie

PostWysłany: 2004 05 09 12:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Adam - nie mówię ci o całej formie 108 podzielonej na 3 części ziemia, człowiek, niebo - tylko o pojedynczej formie z tego zestawu ( np. falowanie, prosty bicz...) Dlatego zaproponowałem ci Osiem Kawałków Brokatu ale ćwiczone 40min. i powtarzanie pojedynczej formy bo oprócz mnie zadziałało to na moim koledze. Poradziłem mu takie codziennie poranne ćwiczenia i po blisko roku zaczął odczuwać chi. Inni ćwicząc cały zestaw 108 albo dłuższy fragment przez kilka, kilkanaście lat nie czyją nic. Nie generalizuje różnie to bywa - zależy czy ktoś jest w stanie się skupić na wykonywanej formie. Mechaniczne powtarzanie z myślą błądzącą gdzieś tam nic nie daje - to po prostu balet.
Podstawowa zasadą taichi jest zakorzenienie się ( wyobrażenie jak byśmy mieli w stopach korzenie które wnikają głęboko w ziemie) i jednoczesne podwieszenie głowy (wyobrażenie jak byśmy byli podwieszeni za cienką nić wysoko do nieba). Stąd ta jedność z kosmosem -ziemia (zakorzenienie) człowiek-niebo (podwieszenie głowy). To nie są żadne chińskie mity, tak naprawdę jest - jesteśmy związanie energetycznie z ziemią i kosmosem. Wyobrażenie wzmacnia to powiązanie i przez to dysponujemy większym zasobem energii.

PS. Ćwicząc samo "mechaniczne centrowanie" -dochodzisz do pewnego etapu i koniec. Ktoś kto wchodzi głębiej w zagadnienie i pracuje nad chi na początku może być nawet często wyrzucany z pozycji ale z czasem zarysuje się jego wyraźna przewaga nad "mechanicznymi centerami"
Pytanie pomocnicze
Czy jesteś w stanie długo, bez zmęczenia i napięcia ćwiczyć Tuishou na jedną rękę bez zmiany pozycji (chdzi mi o zmianę reki lub nogi)?

Cytat:
Formy jako element treningu są dla mnie stratą czasu. Nie widzę celu robienia form, klasyczna argumentacja o "skarbnicy technik" jest dla mnie paranoiczna.


W stylach wewnętrznych jest mało technik - chodzi o perfekcyjne opanowanie ruchów chi itd.... Technika tworzona jest w czasie akcji na bieżąco -nie ma schematów tak jak w stylach zewnętrznych. Jest 4 podstawowe techniki i kilka innych. Można to mnożyć w razie potrzeby w tysiące kombinacji.

Cytat:
Jing to - o ile się nie mylę - pier***lnięcie, prawda? Proponowałbym kontrolnie porównywać się z jakimś amatorkim bokserem w zbliżonej wadze. Wnioski bywają zaskakujące


Próbowałem kontrolnie i spoko -bokserzy są niestabilni i szybko się męczą. Nie chcę mieć "bokserskiego nosa" dlatego nie kontynuuje tych doświadczeń. Wiem że ludzie ćwiczący zewnętrzne sztuki walki dostają często tęgie lanie od bokserów oczywiście w ringu w rękawicach i zachowaniem pewnych zasad. Jak by było na ulicy w realne walce nie wiem.
Jing - to jest moc która można użyć na wiele sposobów, zależy od projekcji umysłu. np. moc słysząca, klejąca, neutralizująca, wyciągająca, tnąca, skręcająca, odbijająca, miejscowa ...............oj dużo tego.
np. "Moc wibrująca"

Cytat:
W typie tej projekcji mocy znanym jak"moc wibrująca" łagodny strumień przerzucanej energii uderza przeciwnika i niesie go jednostajnym ruchem w tył, aż zatrzyma go jakiś masywny obiekt.

Waysun Liao
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 10 15:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

taiki napisał:
zakorzenienie się


Taaaa.. zakorzenienie. Znaczy, wiem, rozumiem, miałem przyjemność prawdziwą trafić na paru gości, których nie byłem w stanie wytrącić z pozycji. Przedziwne wrażenie.
Ale.
Ale po pierwsze nie trafiłem na takich, których nie dałoby się unieść*, oraz zostałem kiedyś przez jakiegoś instruktora od chyba Tomka Nowakowskiego postawiony tak, że nacisk nie robił na mnie dużego wrażenia. Zabawne to było też, z tym, że ja bym raczej szukał rozwiązania w mechanice, a nie magii. O magii będzie można mówić jak trafię na kogoś, kogo nie będę w stanie podnieść do góry po złapaniu w pasie.
*żeby było jasne - trafiłem i na takich co się nie za bardzo dają podnieść, ale to głównie z powodu wagi ciała na poziomie mojej dwukrotnej Wink

taiki napisał:
Czy jesteś w stanie długo, bez zmęczenia i napięcia ćwiczyć Tuishou na jedną rękę bez zmiany pozycji (chdzi mi o zmianę reki lub nogi)?


Nie.

taiki napisał:
Cytat:
W typie tej projekcji mocy znanym jak"moc wibrująca" łagodny strumień przerzucanej energii uderza przeciwnika i niesie go jednostajnym ruchem w tył, aż zatrzyma go jakiś masywny obiekt.

Waysun Liao


Obawiam się że tutaj to już się poruszamy w zakresie filmów z hongkongu Wink. Inaczej mówiąc - nie uwierzę, póki ktoś mnie nie potraktuje strumieniem energii i łagodnie i jednostajnie nie przeniesie do najbliższego masywnego obiektu. Sorry, ale dla mnie to jest opowieść na poziomie wiarygodności Star Trek'a
Na wszelki wypadek przypominam, że jak coś jest gdzieś napisane, to to nie musi wcale być prawda.

Pozdrawiam,
Adam
Powrót do góry
Szafir



Dołączył: 01 Kwi 2011
Posty: 167

PostWysłany: 2013 08 15 11:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

20 lat z mistrzem Qi-gong (Tai Chi, Chi-kung), inspirujący materiał
http://youtu.be/y5d2QrGQBV8

Chiński Mistrz Qigong projektuje energię. Intencja, wiedza i doświadczenie
http://www.youtube.com/watch?v=leP2beMAHH0&feature=share&list=PL50FBE77454931655

Qi Gong - film dokumentalny
http://youtu.be/nig-BUbkjpE

qigong poland.avi
http://youtu.be/6tJYKJb1smQ

Blow Out the Middle Candle
http://youtu.be/py50hhhlIt8

W jednym z odcinków programu mythbusters pogromcy mitów gościli człowieka podającego się za ninja.
Gasił on świece podobnie jak w filmie powyżej oraz uderzając w pierwszą z połączonych ze sobą kilku desek łamał wybraną w środku, pogromcy nie potrafili tego powtórzyć.

Sympatyczny mnich w programie Stan Lee's Superhumans;
Bruce Lee's One Inch Punch By (Shi Yan Ming) Monk
http://youtu.be/4Wxe3u-K8H8



Po rosyjsku;

Russian military secret - fight system Qigong (Chi Kung & Chi Gong)(ru)
http://youtu.be/63kIkhPqj2Y



Vadim Starov (http://www.systemaspetsnaz.com/systema-spetsnaz/systema-instructors)

Kung Fu vs Systema Spetsnaz (Special Forces)
http://youtu.be/0Ef0xG70NMo


Vadim Starov-No Contact Combat- Wall
http://youtu.be/SgqaChf9uE8


Re: Systema Spetsnaz-Secret Techniques-Reserve Human Abiliti
http://youtu.be/nzuQ4UZ_QhQ


bonus;
Bruce Lee's amazing Kung Fu fire the match video
http://youtu.be/Z2eRj2Qo2nU
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Szafir



Dołączył: 01 Kwi 2011
Posty: 167

PostWysłany: 2013 10 25 14:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Seks bez miłości niszczy pole energetyczne człowieka
http://www.youtube.com/watch?v=DlPa76wznvg&feature=share&list=FLS2uPwWsWoZNumVfJQCiLKA
"w wypadku braku miłości podczas bliskości fizycznej cała energia mężczyzny przechodziła na kobietę"

Napisy PL po kliknięciu w szary prostokąt w prawej dolnej części odtwarzacza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dipsy50



Dołączył: 04 Lis 2014
Posty: 4

PostWysłany: 2014 11 06 01:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

https://www.youtube.com/watch?v=gEDaCIDvj6I

Odnosnie Chi w sztukach walki Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Immortal



Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 20
Skąd: Za Górami, Za Lasami

PostWysłany: 2014 12 17 00:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anonymous napisał:
[...]
Niektorzy potrafia spowodowac wyrosniecie trzeciego zeba, po utracie zeba stalego...[... ]


Jest tu gdzieś na tym forum rozwinięcie tematu które przegapiłem? Wink
Zainteresowałem się tą linijką... Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group